Wpis z mikrobloga

Mam wrażenie, że zwyczajne życie zostało dziś totalnie zdegradowane. Brak wielkich sukcesów = przegryw. Brak egzotycznych wakacji = nuda. Brak dram i zwrotów akcji = nic się nie dzieje. A może… właśnie o to chodzi?
Stała praca, spokojny wieczór, ktoś obok, brak chaosu – to kiedyś był cel, a teraz wygląda jak plan minimum.
Czy ludzie jeszcze umieją docenić zwyczajność, czy już tylko gonią za czymś, żeby mieć co pokazać innym?
  • 71
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 193
@sarnita: Oczywiście. Jesteśmy karmieni propaganda sukcesu. Korporacje wmawiają nam, ze musimy ciagle być lepsi i wydajniejsi. Wiele ludzi wpada w tą pułapkę, poświęca swoje życie prywatne na to, żeby "rozwijać się" do pracy. Te 'egzotyczne wakacje' które są tak bardzo pożądane szczególnie przez nowobogackich w dużych miastach, to w większości podróże, tylko po to, żeby zaliczyć. Są jeszcze ludzie, którzy umieją doceniać zwyczajność, ale jest ich niestety mało. Zwyczajne życie
  • Odpowiedz
@Nigdzieniaee0: Trochę tak, chociaż w trochę większym uproszczeniu.

Być może się mylę, ale zakładam, ze jesteśmy tutaj z reguły w przedziale wieku 25-35 lat, może co poniektórzy trochę więcej.

Nasi rodzice, w większości, to byli ludzie, którzy wykonywali prace fizyczne, w mniejszości własne działalności czy tez zawody po studiach. I jest to całkiem ok, za PRL klasa robotnicza była najbardziej uprzywilejowana, a inteligencja -
  • Odpowiedz
  • 14
@weakar: Trochę w tym jest racji, ale mam wrażenie, że to jednak za proste ujęcie. Studia same w sobie nie są problemem — problemem jest to, że rynek się nasycił, a oczekiwania wobec pracy „biurowej” zostały z poprzedniej epoki. Miało być stabilnie i lżej, a wyszło często presja, targety i dostępność 24/7. Z drugiej strony to nie tylko kwestia korpo — ludzie w pracy fizycznej też się zajeżdżają, tylko rzadziej
  • Odpowiedz
@sarnita: No tak, ale rynek się nasycił, bo naprodukowaliśmy za dużo specjalistów (patrz it, programowanie, szkoły programowania, księgowy na programistów, nawet dentystka u której kiedyś byłem, chciała zostać testerem). Odnośnie pracy fizycznej, owszem, zajeżdżają się, ale raczej szef nie zadzwoni po godzinach, żebyś przyszła cos poprawić,a jednak głowa potrafi 'siąść' szybciej niż ręce.

Znam bardziej perspektywę korporacyjna, bo sam pracowałem przez jakiś czas i uważam to za najgorsze doświadczenie w
  • Odpowiedz
@sarnita: czy w twoim otoczeniu ludzie tak żyją? bo w moim nie i nie potrzebują wielkich sukcesów, a ludzie, którzy jeżdżą na te egzotyczne wakacje to przeważnie na plażach jeżdżą bo nie wszystkich stać by zwiedzać. Ktoś to widzi tylko wycieczki jako rzecz, która zabija nudę to właściwie jest nikim, ludzie mają wiele zainteresowań i je realizują.
  • Odpowiedz
  • 5
@weakar: Masz sporo racji, tylko znowu — to nie jest takie zero-jedynkowe za dużo specjalistów = źle. Bardziej bym powiedziała, że naprodukowaliśmy ludzi z podobnym profilem i oczekiwaniami, a rynek nie jest z gumy. Do tego dochodzi narracja IT to latwe pieniądze, więc ludzie wchodzili w to trochę jak w złoto XXI wieku — bez gwarancji, że to dla nich.
Z tą pracą fizyczną vs korpo — różnica jest realna,
  • Odpowiedz
@sarnita:

C-----a pensja 1800 zł za stanie na kasie, powolna wegetacja, brak rozrywek,
brak pieniędzy na jakiekolwiek wakacje, ciuchy kupowane raz w roku
albo co miesiąc w szmateksie, brak pieniędzy na rozwój swoich dzieci,
"tate tate jestem dobry w gała, zapisz mnie do klubu, to tylko 60 zł miesięcznie -
  • Odpowiedz
  • 3
@Qullion: Tak, w moim otoczeniu sporo osób tak żyje. Każdy element życia wrzucany na social media, ciągłe prześciganie się w sukcesach, wakacjach, gadżetach. Gonitwa, czasami zadaje sobie pytanie czy kiedykolwiek dotrą do mety.
  • Odpowiedz
@murdoc: no nie do końca, bo jak idziesz do pracy to jednak spotykasz tam ludzi, którzy rozmawiają o tym, pokazują "cos" na telefonie, etc. Nie da się tego uniknąć, chyba ze unikniesz chodzenia do pracy.
  • Odpowiedz
@sarnita: wystarczy wyłączyć instagramowe filtry w mózgu i życie staje się wspaniałe. Goń za tym na co masz ochotę. Nie goń wcale. Twoja sprawa i żadne przygłupie p---y nie mają tu nic do gadania. Czyiś "sukces" nie musi się pokrywać z tym czego chcesz od życia.
  • Odpowiedz
@sarnita: a u mnie wrzucają tylko jakieś wycieczki co jakiś, a tak to przeważnie jakieś fotki z życia, wspomnienia. Nie ma prześcigania się, jest za to spokojne normalne życie. Wiele osób ma swoje hobby, robią coś fajnego, ale nie zawsze się wszystkim chwalą. Tak robi nie wiele osób, które mają jakieś problemy.

Wyłącz facebooka i pogadaj z ludźmi dookoła. To tylko obrazki, nie każdy na co dzień wiedzie takie życie
  • Odpowiedz
@sarnita: niby różowa a dobrze pisze ( ͡° ͜ʖ ͡°) jestem już po 40 i pamiętam piękne lata 90. Byli biednie, ale biedny był każdy i było jakoś tak pozytywnie, stabilnie, przewidywalnie, powolnie. Dobrze się czułem w tamtych czasach. Było ok dalej ale pojawiły się negatywne kamienie milowe. Zaczęło się od niedoszłej pluskwy milenijnej, potem WTC (niby zagranicą ale to było namacalne poczucie braku bezpieczeństwa), pojawiły
  • Odpowiedz
@weakar

Mamy gigantyczna ilość osób, które te studia skończyły i przesciagaja się o prace w korporacjach, korporacje widza ile maja osób na jedno miejsce, mogą coraz bardziej dociskać śrubę, wymagać więcej, dzwonią po godzinach, jest nadrabianie zadań po godzinach. W rezultacie mamy człowieka, który po 10 latach na rynku pracy, kończy w gabinecie psychologa/psychoterapeuty, bo po prostu, nie daje rady.


Bez studiów też tak bywa. Czasem wysiłek się opłaca, a czasem nie.
  • Odpowiedz