Wpis z mikrobloga

Moi drodzy z tagu #dzieci, tatusiowie i mamusiowie.

Czy któreś z waszych dzieci doświadczyło/spotkało się z wykluczeniem społecznym? Nie musi być to konkretnie wasze dziecko, ale np. kolega z klasy. Czy moglibyscie napisać jakie czynności zostały wykonane przez nauczycieli/pedagogów i rodziców dzieci (np. oprwacy/oprawców i dziecka pokrzywdzonego)?

Mam u syna w klasie taki już middle wykluczenie. Z dzieckiem (nie moim) nikt nie chce być w klasie, on jest wyznacznikiem bycia "głupim". Rozmowy to jedno, ale tamto dziecko już w tej chwili ma odzywki i zaczepia inne dzieci, powodując jeszcze większy hejt.

Nauczycielka twierdzi, ze robi wszystko co w jej mocy. Zwracam uwagę też na rodziców - dziecko jest wykluczane, ale nie uczęszcza na dodatkowe zajęcia socjalizacyjne (wiecie, tusy i inne takie), mam wrażenie że rodzice widzą problem, ale tak naprawdę nie inicjują rozmów, nie inicjują spotkań i nic nie robią aby sytuacja się poprawiła.

Sama byłam dzieckiem wykluczanym, krótko, ale dość długi okres byłam gdzieś tam traktowana przemocowo i widzę, co się dzieje. Czy macie pomysły co tutaj zrobić? Czy może uderzyć bezpośrednio do rodziców? Niestety to dziecko jest wykluczane również w domu tym, że nie ma telewizora, nie ogląda bajek/filmów, nie gra w gry i niestety jest w tyle ze wszystkim. To są dzieci 10-letnie, chciałbym poznać waszą opinię. Nie chcę po prostu, zeby doszło do tragedii.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy któreś z waszych dzieci doświadczyło/spotkało się z wykluczeniem społecznym?


Mogę być ja, osobiście? Tak, spotkałem się. Z tej "drugiej" strony. To ja byłem jednym z tych dręczących i dokuczających przemocowców.

Teraz mi wstyd, ale to było 30 lat temu.

U
  • Odpowiedz
via Android
  • 0
@RandomowyMirek: tak, to masz rację. Przepraszam, że odpisuję ci po dwóch dniach - z jakiegoś powodu nie miałam powiadomienia.

A pamiętasz może co w niej było takiego odrzucającego? Czy po prostu była dzieckiem słabym, wątłym? Miała jakaś wadę, która sprawiała, że wyglądała inaczej?

Doraźnie - zapewnić dziecku "alternatywną" grupę, i zapisać na jakieś zajęcia
  • Odpowiedz
@Akayari: Jak nie ma gier to kijowo. Jako dziecko uciekałem w gry wideo, w Hitmanie mordowałem moich prześladowców i jakoś tak do 15 roku życia wytrwałem. Potem nauczyłem się zakładać maskę społeczną, a teraz nie wiem kim jestem xD

I dobrze myślisz, dziecko nie ma w co uciec to może dojść do tragedii. Najlepiej zachęcić tego młodego do sportów - wyładuje się i zbilansuje się chemicznie [dopamina od wysiłku itd].
  • Odpowiedz