Wpis z mikrobloga

@f9JXBEArQ2H4TKl: drewniane domy wcale nie są dużo tańsze niż murowane. Koszt ścian (w sensie surowca) to może 4-5% całkowitych kosztów. To ile ten drewniany dom może być tańszy? I tak go musisz ocieplić, zrobić fundament, instalacje, okna itp itd
  • Odpowiedz
Dlaczego nie sadzimy drzew na potęgę?


@f9JXBEArQ2H4TKl: ale w polsce działa bardzo intensywny program zalesiania. Od lat 90 konkretnie po dekadach bandyckiej/rabunkowej gospodarki lesnej w PRL

Dlaczego podstawowe owoce i warzywa ściągamy, k---a, z drugiego końca świata?


bo sa tańsze z powodu polityki rolnej eu (koszty pracy, i spełnienia norm etc). Powiedz rodzinie balansującej na granicy ubustwa, że ma jabłuszek dla dzieci kupic polskich tych dwa razy droższych. Problem rolnictwa
  • Odpowiedz
@cebulowy_krezus: jemu nie chodzi o cenę, tylko o niezależność surowcową. Przykład domu. Budujesz z polskiego drewna, ocieplasz polskimi płytami słomianymi ( bardzo dobra technologia), cementownia i materiał w niej polski, wszystko na miejscu i naprawdę dobrej jakości. Cenowo zakładam, że dziś droższe, ale w przypadku rozpowszechniania tego systemu, spadek ceny jest realny. Minusem jest też na pewno łatwopalność. Czasem warto dopłacić do niezależności.
  • Odpowiedz
@asdfghjkl: no to skoro sa tansze to powinno sie je sprzdawac a nie dawac zwierztom. To o czym mowisz wynika z tego ze te pomarancze nie nadaja sie do jedzenia przez ludzi
  • Odpowiedz
@RelaniU: o czym ty mówisz? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Komu chcesz to sprzedać skoro ciężko wyjść na zero po kosztach związanymi z uprawą i zbiorem?
Mieszkam w miejscu w którym uprawia się pomarańcze. Mój sąsiad jest sadownikiem. Widze co się dokładnie dzieje i mam informacje z pierwszej ręki. Widzę jak leżą spady pod drzewami a jak sie ich nazbiera to wypuszcza się stado owiec czy kóz
  • Odpowiedz
@RelaniU: najbardziej ekonomicznie na chwile obecna jest w ogóle nie zajmować sadem (i wielu tego nie robi), bo zysków z tego nie ma a koszt generuje. woda, opryski, naworzenie etc.
To efekt unii. narzucili nieludzkie wymogi i koszty pracy sa ogromne powodując że europejscy sadownicy nie sa w stanie konkurować z tymi spoza unii. Jesli jednocześnie nie wyrównuje sie szans nakładając wieksze cła na produkty rolne z poza EU to
  • Odpowiedz
@f9JXBEArQ2H4TKl: nie szukałbym sensu w tym wszystkim, bo go tam nie ma zwyczajnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jeśli chodzi o takie owoce które normalnie uprawia się w europie włacznie z bananami to zwykle te trafiaja na półki wlasnie jako bio, eko, bo to jedyna sznasa na sprzedanie aby nie wyjść na zero czy minus. Ale zapotrzebowanie na takie produkty jest niewielkie. Na tyle małe, że niewielu
  • Odpowiedz
ale jednoczesnie chca byc eko wiec jak to w koncu jest? przeciez to jest oczywista sprzecznosc, sprowadzac wszystko z drugiego konca swiata zamiast isc w lokalna produkcje


@f9JXBEArQ2H4TKl: W nadmiernych przepisach chodzi o 2 rzeczy:
1. Zniszczenie małych rolników na rzecz korporacji rolniczych, którzy używają lobbingu
2. Zmniejszenie użycia węglowodorów. Wyprodukowanie warzyw i owoców zużywa więcej energii, niż sam transport. Europa nie ma wystarczająco węglowodorów, żeby zaspokoić swoje potrzeby.
  • Odpowiedz