Wpis z mikrobloga

A jeszcze takie przemyślenia - ludzie są przeciwni elektrykom, nikt nas nie zmusi itd... a co w takiej sytuacji jak nagle ceny jebna na 9-10zl ... To zaraz się ludzie przeproszą z elektrykami... Dla jasności sam mam 3 diesle pod domem. :)

#ekologia #iran
  • 125
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Fromsky: Chociaż by skały srały ludzi których nie stać na nowego elektryka po podwyzce paliwa nadal będzie ich nie stać. Po prostu ludzie zaczną mniej jeździć i będzie recesja ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Fromsky: to akurat doskonale widać na rynku wtórnym. Gdy paliwo osiąga takie poziomy cen, to nagle wszystkie używane EV szybciutko schodzą, do tego z ceną +XX% xD
  • Odpowiedz
a co w takiej sytuacji jak nagle ceny jebna na 9-10zl


@Fromsky: dopiero cena powyżej 10 zł może "zachęcić" do kupienia elektryka. Elektryk też za darmo nie jeździ. Jak zużywa ok. 20 kWh i nie masz garażu/możliwości ładowania z gniazdka to jesteś zmuszony do ładowania na mieście. A wtedy to się inaczej liczy. Ładowanie kosztuje ok. 2-2,5-3 zł => 40-50-60 zł za 100 km. Mi diesel spada po 5,5 L
  • Odpowiedz
@BornToDie69: ja tak samo. Teraz mam P208 2018 diesel kupiony za 27k i mieszczę się w 5l/100. Elektryk x2. Na paliwo mam ok 25k czyli przy obecnej cenie to ok 70tys km do przejechania. Tankuję raz na miesiąc (ok 1kkm/mies) czyli różnica zwróciła by mi się po ok 6 latach. Obawiam się że po 6 latach obecnie 2-3 letni elektryk może mieć aku do wymiany. Może być trochę drożej niż
  • Odpowiedz
@Fromsky: Matematyka jest prosta. Przykładowe obliczania (ceny trochę z d--y) nowy elektryk kosztuje 130k spalinówka 100k. Elektryk bierze 15zł na 100km. Spalinówka paliła 36zł. Elektryk zwrócił się po 142k km - czyli nie opłacał się przed obecną sytuacją. Teraz wciąż się nie opłaca tylko mniej.
W przypadku aut używanych to szkoda liczyć, bo co miałbym liczyć jako alternatywę do spalinówki za 20k? Rower elektryczny?
  • Odpowiedz