Wpis z mikrobloga

Jest prawie trzecia w nocy i tak sobie rozmyślam jakie to dziwne uczucie jak ktoś bliski Ci umiera, jak pojawia się pustka, była osoba i zaraz jej nie będzie. Jakie życie jest dziwne.
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kerigun: chyba fajne jest to powiedzenie: "spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"

I choć nie lubię ruchu psiecków itp, to jednak mając rodzinę dzieciaki i pieska, wzrusza mnie tekst, że on będzie moim kumplem przez 10 lat a ja jego przez całe jego życie...
  • Odpowiedz
  • 0
@Kerigun

Jest prawie trzecia w nocy i tak sobie rozmyślam jakie to dziwne uczucie jak ktoś bliski Ci umiera, jak pojawia się pustka, była osoba i zaraz jej nie będzie. Jakie życie jest dziwne.


Jedyne czym się przejmuje to to że będę musiał się rodzicem którymś zająć na starość jak jedno z nich odejdzie.
  • Odpowiedz
  • 13
Oh, powiem Ci że Twój komentarz mnie mocno poruszył, wszak nie piesek mi odchodzi, a Tatko i mimo że ten czas był dłuższy, a jednak faktycznie jakby go było mniej.
  • Odpowiedz
@Kerigun: Wydaje się nam ludziom, że coś znaczymy, w sensie nasze życia, jednak są one takie kruche, że to tylko czysty przypadek że dożywamy starych lat. Tworzymy sobie w głowach plany na wieczność, nie zyjemy tu i teraz. Nie umiemy w dialog z wrogami, nie potrafimy wyviągnąc pierwsi ręki w relacjach rodzinnych, wolimy żeby ciążyło na drugiej osobie piętno tej kłótliwej, niż ugiąć kolano i pogardę schować do kieszeni, przeprosić.
  • Odpowiedz
@Kerigun: w ostatnią sobotę pochowałem swojego tatę. Miał 56 lat. Sam nie wiem co gorsze, pustka, którą zostawił po sobie, uczucie, że nigdy nie zobsfze go, ani nie usłyszę. Czy może to, że widziałem jak nieubłaganie odchodzi, a ja nie mogłem nic z tym zrobić
  • Odpowiedz
  • 0
@jaki_inny_nick: jeny, mam podobnie właśnie przed chwilą dowiedziałam się że mój zmarł, tyle że miał 67 lat. Miał raka i organizm tak słaby, że nie można było mu podać radioterapii, męczył się do końca…
  • Odpowiedz
@Kerigun: bylem teraz w szpitalu przez parę dni, dużo czasu na myślenie i straszne jest to uczucie, gdy myślisz, a właściwie wiesz o tym, że śmierć w przyszłości jest nieunikniona Twoja i bliskich
  • Odpowiedz
@Kerigun: mój tato też na raka zmarł. Do końca roku funkcjonował jakby nic mu nie było. Trzy tygodnie przed śmiercią jego stan dramatycznie się pogorszył, ale mimo to przyjął chemię.
Drugiej nie doczekał, mimo dobrych parametrów. Ból i osłabienie organizmu było tak potężne, że nie mógł samodzielnie się nawet poruszać.
Na szczęście miał piękną śmierć. Odszedł w domu, przy rodzinie, bez bólu i krzyku
  • Odpowiedz