Wpis z mikrobloga

#thetraitors Przy tym stole to ważne jest żeby złapać haczyk na jedną osobę i podążyć za tłumem w myśl zasady "nieważne kto, byleby nie ja" Ten pokerzysta to tylko tyle, że chlapnął (jako pierwszy!) że jest zdjacą i już go mieli. Ciekawa była akcja z tym, że nie popłyneli po kasę na tym jeziorze tylko do brzegu i ochronka, jakby nie rozumieli, że one-by-one i tak muszą odpaść, taka strategia nic nie zmieni.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mooher: w początkowej fazie gry, jak jeszcze nikt nie ma twardych typów, to chyba normalne, że wystarczy najdrobniejszy pretekst, żeby kogoś posądzić o bycie zdrajcą, pokerzysta niestety nie wytrzymał nagonki, miotał się w tłumaczeniach, nic dziwnego że na niego cała grupa zagłosowała, oby tylko nie było tak za każdym razem, że uderzają na ślepo, tylko żeby jednak wyrobili sobie swoje typy i mieli konkretniejsze powody do głosowania
  • Odpowiedz