Wpis z mikrobloga

@WolnyBLN: Polska dla Polaków, Holandia dla Holendrów i Polaków. Ostatnio był filmik z ciężkiego pobicia w autobusie PL-NL. Bił sebastian, siłownia, pełno tuszu pod skórą. Typowe ś...wo p0lskie.
  • Odpowiedz
@Nadia_: Pracowałem w Niemczech 15 lat temu na budowie i dostawaliśmy ~300-400 euro zaliczki, reszta pensji szła na konto. MI tam starczało spokojnie na cały miesiąc, bo wydawałem w sumie tylko na jedzenie/czasem jakieś pierdoły. Mieszkanie mieliśmy opłacone. Byli agenci, którzy po kilku dniach przychodzil z płaczem bo kończyły im się pieniądze.
  • Odpowiedz
Przez jakiś czas mieszkałem z patusem o którym można książkę napisać - pierwszy lepszy fakt: jak mu się wypłata nie zgadzała to zadzwonił do ambasady xD


@Antybristler: XD dawaj jakieś historie z nim
  • Odpowiedz
@Antybristler: XD dawaj jakieś historie z nim


@inrzynier: no ogólnie mieszkałem wtedy na fajnej lokacji z 3-osobowymi domkami. Wcześniej żyłem tam z fajną parą, ale jak się wyprowadzili to dostałem parę patusów. No ten chłop i jego baba (dużo od niego starsza, uciekła niby od męża-alkoholika z którym miała syna).

Jego pierwsze słowa po wejściu do pokoju: "więcej miejsca w celi miałem" xD. Nie oceniam, ale szkoda, że agencja
Antybristler - >@Antybristler: XD dawaj jakieś historie z nim

@inrzynier: no ogólnie...

źródło: xcDTpIi

Pobierz
  • Odpowiedz
@cielak44:

Ale słyszałem że przyjeżdżali i wracali z niczym i ja się zastanawiam jak oni dawali radę to przepalić. Oni zero a ja tysiące oszczędności xD


Przykład z mojego przypadku jak pojechałem w te lato na jabłka do Włoch. 3 tyg pracy. Zabrałem trochę jedzenia typu kiełbasy, ser, kasza. No około 100-150zł łącznie (więcej nie zmieściło mi się do walizki). Na miejscu pod koniec dokupiłem jakieś kiełbaski, ser, jajka. Wyszło drugie
  • Odpowiedz
Gość był mega agresywny, ciągle się kłócił z tą swoją babą. Raz kupował jej kwiaty, potem podczas kłótni je rozwalił, potem obrażony gdzieś wychodził, wracał z piwskiem, znów wielka miłość i ruchańsko ;_;


@Antybristler: współczuję, że musiałeś tego słuchać, ale śmieszy mnie to strasznie XD łobuz kocha najmocniej
  • Odpowiedz
Życie nauczyło mnie, że najczęstszą „nagrodą” za pomoc komuś są kolejne prośby.


@SaintWykopek: ja po latach instynktownie wiem kto ze znajomych jest SOLIDNĄ FIRMĄ - co ciekawe taka osoba bardzo rzadko prosi o pieniądze, prawie nigdy a jak się dowiesz że jej brakuje i chcesz jej pomóc to się wykręca i kombinuje inaczej bo ma swój HONOR i nie chce naciągać ani pokazywać słabości

a są szuje co tylko czekają
  • Odpowiedz
@SaintWykopek: jestes na prywatnym pokoku czy agencyjnym? jak szukales?
jako kto pracujesz jesli moge spytac?

@Antybristler masakra z tym gosciem XD ale fajna historia w sumie do poczytania

ja tez znalem troche tych patusow, tych "pozycz" jeden sie mnie uczepil, siedzial tygodniami wrocil do PL bo go wyrzucila agencja to prawie nic nie mial odlozone tylko do mnie ciagle wypisywal "pozycz" XD zalosne typy
  • Odpowiedz
@Jokohama: Ja bym z góry nie oceniał - praca przez biuro za granicą wygląda, że raz jest, raz nie ma. A hajs za kwaterę biorą/albo jak jest mało pracy, to dają wszystkim na tyle, by móc ściągnąć za pokój - a dalej sobie radź.
Z drugiej strony, większość osób jaką poznałem będąc tam na wakacjach dorobić na studiach to j----a patologia, która wyjechała zachlać, zaćpać i czasem do roboty pójść
  • Odpowiedz
@SaintWykopek: Mieszkaliśmy z żoną przez rok w Tajlandii, ona pracowała w tajskiej szkole. Kuźwa, podobne historie wśród zagranicznych nauczycieli xD J----i etat w szkole, do tego zajęcia po godzinach i w weekendy, a w ostatnim tygodniu miesiąca wielki festiwal pożyczania od siebie nawzajem hajsu xD
My w tym czasie z żoną żyliśmy oboje tylko z jej pensji (moją ze zdalnej pracy w całości odkładaliśmy), zero dodatkowych lekcji, w weekendy podróżowaliśmy
  • Odpowiedz