Wpis z mikrobloga

#gownowpis właśnie lecą w tv moje dwa ulubione filmy z Louis de Funes. W dzieciństwie, w każdą niedzielę, w porze obiadowej był Louis.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@feeling-of-justice: Kwestia gustu. Jednak kowboje na koniach, odwiedzający saloony, żeby schlać się na umór i skorzystać z oferty na pięterku, w tle szeryf z gwiazdą i strzelanki to rozrywka dla niewymagających.
  • Odpowiedz
@ivxvxi: no ja najbardziej lubie te z eastwoodem, tam rzadko jakieś sceny burdelowe, może w jednym filmie była. Albo "Pewnego razu na dzikim zachodzie", też spoko.
Takie typowo nihilistyczne bez morału żadnego to też nie moja bajka xD
  • Odpowiedz