Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 422
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@blunch: Z autami to tylko tak, że albo jak pisze @costamtenteges albo zdajesz auto w rozliczeniu do dealera i masz w------e, a on niech opuszcza o te kilka tysięcy cenę nowego.

Użeranie się z januszami oczekującymi salonówki przy takich przebiegach to jest babranie się w błocie.
Albo wystawić z zajebistą przebitką a potem im opuścić ile tam chcą, żeby jeszcze ciamkali nad autem jaką ŁOKAZJE trafili
  • Odpowiedz
@gigadude: mi ostatnio znajomi mówili że głupi że oddałem auto na szrot trzebylo wystawić za 3 tysiące i zawsze więcej niż na szrocie . Tylko nikt nie mówi że trzeba się użerać z ludźmi mieć czas aby przyjeżdżali oglądali słuchać marudzenia. Tutaj przyjechał klient dał 1000 zł i po temacie. Niekiedy nie warto się wkurzać . Auto miałem 8 lat z naprawami i ubezpieczeniami to kosztowało mnie coś koło 350zl
  • Odpowiedz
@blunch: wystaw auto najtańsze w danym modelu to zobaczysz co to życie xD

Tak na szybko"
-Była propozycja zakupu za połowę hajsem i połowę sprzętem wędkarskim.
-Wiadomości "Dzień dobry" i na tym się kończące.
-Wiadomość "jakby to był diesel
  • Odpowiedz
Ja się trochę nie dziwię, mieszkając w kraju w którym każdy chce cię oszwabić ciężko nie być podejrzliwym. Dodatkowo niska cena to też lampka może się włączyć :D
  • Odpowiedz
@blunch: współczuję. Dlatego kupuję i trzymam do zajechania auto, wyrzucam na złom, potem rozglądam się za kolejnym. Nigdy na sprzedaż bo szkoda mi najzwyczajniej czasu na takich kupujących.
  • Odpowiedz
@costamtenteges: nie wiedziałem, że tak to się nazywa i że Francuzi tak robią. W 2008r kupiłem 10,5 letnią Xantię i do dziś ją tłukę, tej wiosny będę próg odtwarzał, bo się skończył.
  • Odpowiedz
@blunch: miałem kiedyś w swojej karierze 4 samochody o wartości 2500-5000 złotych. Po przygodach ze sprzedażą pierwszego, kolejne po prostu złomowałem otrzymując 800-900 zł. Ja rozumiem, że są ludzie mniej zamożni i kupno samochodu za 3000 to było duze wydarzenie, ale Polakom na prawdę p------o się na punkcie samochodów. Kontrola jakości w Renault nie sprawdziła tak starej Laguny, jak zrobił to chłop z dwoma mechanikami.
  • Odpowiedz
  • 11
@blunch: Hmm, sprzedawałem 10-cio letniego Qashqaia, przebieg ca 150k, cena 40k PLN, serwisowany, garażowany i oczywiście nie bity, pierwszy właściciel po leasingu... no i co? Przyjeżdża ziomuś ze śwagrem i od razu, że tu bity, tu jakiś odprysk lakieru na zderzaku, tu jekieś inne g---o pod wycieraczką i inne tego typu wątki. Co robić?... ZAPRASZAM WYPIEDRALAĆ.
Po dwóch dniach przyjeżdża klient bez śwagra, opuszczam do 38k i auto zmienia właściciela,
  • Odpowiedz
@blunch: Trzeba podchodzić jak do Arabów: Podwyższasz cenę o 3000, klienta ,,targuje" obniżkę o 2000 i jest zadowolony, że zrobił interes życia
  • Odpowiedz
W Polsce uczciwy sprzedawca auta to jak jednorożec - wszyscy go szukają, ale jak się pojawi to nikt nie wierzy. Następnym razem sprzedaj na części, mniej nerwów.
  • Odpowiedz
Mam peugeota partnera z 2009, bierze olej, ze skrzyni kapie , rdza chrupie- na 99% złomuję, bo aż strach pomyśleć co się będzie działo przy próbie sprzedaży tego sprzęta,
  • Odpowiedz
@blunch: Pierwsze, co mi przyszło na myśl, to pożegnać się z klientem xD Wyszłoby nawet dobrze, bo zobaczyłby, że ty wcale nie musisz mu tego auta opchnąć (nawet, jeśli tak nie jest). "Ja tu wrócę" to takie mikrozastraszanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Insignia z 2014, sprzedana za 17.000 zł. 3 miesiące temu zrobiony dwumas za 4k, wymiana oleju co 10kkm, nowe wtryski, nowe opony, auto nie pije grama oleju, spalanie turbo niskie, auto garażowane, reguarnie myte i utrzymane w bardzo dobrym stanie, bez żadnej szkody lakierniczej.


@blunch: takie to bym od razu brał, tym bardziej że mi sie mega podobają Insignie.
  • Odpowiedz