Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 422
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@blunch: Bo samochód, to się kupuje "po francusku". Kupujesz nowy, jeździsz 15-20 lat albo aż zacznie się tak sypać że nie opłaci się naprawiać, złomujesz, kupujesz kolejny nowy. W dupie masz utratę wartości, walkę z januszami przy sprzedaży, zamartwianie się każdą ryską bo mniej będzie warty.
  • Odpowiedz
@blunch: podziękuj januszom handlarzom złomu "bezwypadkowego", przez których całe środowisko tak wygląda. Jeśli nie dopytasz to ci taki nic nie powie, więc cię okłamie, a jak zrobisz opis elaborat to też na pewno kłamiesz, bo skoro taki długi opis to lista ukrytych wad na pewno jest jeszcze dłuższa. Na pewno. A jak jeszcze cena atrakcyjna to już totalnie na 1000% mina, której chcesz się pozbyć/wcisnąć komuś studnię kosztów bez dna.
  • Odpowiedz
  • 76
@Famine: Zacząłem od grup. To jak wystawiłem za 19 to mi proponowali 12. Chociaż te auta z tych roczników chodzą w cenach od 23-33k. 90% wiadomości nie miało swojej kontynuacji po mojej odpowiedzi.
  • Odpowiedz
  • 4
@blunch

@Famine: Zacząłem od grup. To jak wystawiłem za 19 to mi proponowali 12. Chociaż te auta z tych roczników chodzą w cenach od 23-33k. 90% wiadomości nie miało swojej kontynuacji po mojej odpowiedzi..


Tylko na grupach jak np. Napiszesz jakie bolączki auta ogarnąłeś to prędzej ktoś doceni
  • Odpowiedz
@Famine

Najlepiej sprzedawać na grupie dla fanów czy sympatyków danej marki czy modelu.


xD

Oni od kupujących z OtoMoto czy OLX różnią się tylko tym, że są święcie przekonani o perfekcyjnej znajomości danego modelu. Jeśli chcą kupić, to wytkną wszystko i zaproponują ułamek ceny wyjściowej. Jak chcą sprzedać, to mają perełkę, wiedzą co sprzedają i dlatego cena ma przebitkę 50 procent.
  • Odpowiedz
  • 82
@Famine: No napisałem. Chyba ze 30 zdań na temat auta. Nawet miałem jeden telefon z pytaniem o auto, bo facetowi się nie chciało czytać i wolał usłyszeć ode mnie to, co napisałem w ogłoszeniu.
  • Odpowiedz
@blunch: a powodzenia ze sprzedażą auta w doskonałym stanie technicznym, które nie jest idealne z zewnątrz. Większość woli chyba kupić trupa, byle się świecił
  • Odpowiedz
@blunch:

To jak wystawiłem za 19 to mi proponowali 12. Chociaż te auta z tych roczników chodzą w cenach od 23-33k.


Przecież nie od dziś wiadomo, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na cenę aut używanych w PL jest przebieg. Auto powyżej 200k już ma znacząco niższą cenę od średniej, a co dopiero jak ma 400k - czego się spodziewałeś?

Można się oburzać że patrzenie na sam przebieg jest głupie itp -
  • Odpowiedz
@blunch: dwa lata temu sprzedawałem Leona z 2004 za 7k. Typ przyjechał z czujnikiem lakieru i biegał na około 20 letniego auta dobrą godzinę. Kręcił nosem na wszystkie moje informacie o naprawach i usterkach. Nawet mi zarzucił, ze faktury za zrobione rzeczy mam lewe pewnie xD. Finalnie nie kupił bo "kupa złomu" xD Przyjeżdzają takie zjeby, którym się wydaje ze za takie pieniądze auto 20 letnie będzie w takim stanie
  • Odpowiedz
Auto ma 380 tysięcy przelotu


@blunch: z takim nalotem to w polsce auto jest praktycznie nie sprzedawalne, niezależnie od stanu.

Ja zazwyczaj sprzedaję fury jak mają ~100k to bardzo sprawnie idzie, zazwyczaj pierwszy kupujący je bierze, bez zbędnego ględzenia, bo wie, że za nim się kolejka ustawia.
  • Odpowiedz
  • 94
@blunch: zbyt tanio. Naowoskuj, albo jak umiesz przepoleruj, wysprzątaj wymyj w środku i wystaw za 25000. Zdjęcia po woskowanie zrób w pełnym słońcu, ludzie kupują oczami i bardziej się cieszą że stargowali ładny egzemplarz niż kupili najtańszą okazję.
  • Odpowiedz
@blunch: to jest właściwie jedyna przyczyna, dla której biorę najem długoterminowy z opcjonalnym wykupem. Puszczam info i jak ktoś z rodziny chce to kupuje. Kiedyś wykupowałem z leasingu ale jakby auto nie było dobre, to i tak szarpiesz się z marzycielami i handlarzami. A jak sprzedajesz BMW z większym silnikiem to dochodzą jeszcze mateusze myślące, że za darmo pośmigają na "jeździe próbnej"
  • Odpowiedz
@blunch: Jak ktoś lubi dla kogoś robić samochody i sprawiać prezenty to czemu nie...
Ty kupujesz np nowe opony, ja np sprzedaje i zostawiam stare zimówki które są już do wymiany.

Nigdy Ci się nie zwróci taki wkład, że nowe to czy tamto. a tak zrobiłeś komuś samochód. Jeszcze o bombonierce z kwiatami zapomniałeś po podpisaniu umowy.

czyli sprzedałeś za 17k, władowałeś z 10k w naprawy dla nowego właściciela i
  • Odpowiedz