Wpis z mikrobloga

@Songo91: tak na prawdę nie lubimy sportu. Oglądamy to co ma sukcesy, uprawiamy to co jest modne. Tyczy się to każdej dziedziny życia. U nas ciężko jest być zwykłym curlerem czy bobsleistom. Trzeba być w tych dyscyplinach albo najlepszym albo siedzieć cicho bo wyjdzie się na dziwaka, pretensjonalnego albo nudnego. Najlepiej to widać po naszch mieszkaniach, hobby, ubraniach, sposobach spędzania czasu. Wszyscy byliśmy krosficiarzami, gravelowcami, biegaczami fanami darta itp. Nawet
  • Odpowiedz
@Songo91: dodam jeszcze do swoic żali to, że rodzice chcą mieć drugiego Lewandowskiego, ewentualnie Świątek lub Kubice. Sam w tym roku poznałem bardzo popularną u nas dyscyplinę sportu ale jednocześnie niezrozumianą i wyśmiewywaną. Bo hehe w prawo skręcić nie potrafią. Kto to ogląda oprócz nas? Martwy sport. No i co z tego że żużel umiera albo że skoki umierają. Jak się dobrze bawimy na tym w Polsce to się bawmy.
  • Odpowiedz
@Songo91: bo za wiele dyscyplin. Sorry bez toru, odpuśćmy (choć lubię) saneczkarstwo, bobsleje. Dużo kasy, brak toru. Idzmy w narty biegowe i skoki. Coś co mamy i można tanio. Z dyscyplin które powinniśmy szybko i prosto pójść to carling.
  • Odpowiedz
@Songo91: a wf w polsce jak wygląda? Połowa bierze l4, nauczyciele dają słabe stopnie bo wolno biegasz zamiast próbować zachęcić do sportu, pokazać różne rzeczy.

Z wf nie powinno być ocen (może jakaś opisówka) to powinno być tylko na zasadzie, masz szansę spróbować różnych zajęć, by sprawdzić co lubisz i się może ukierunkować.

Kiedyś to nie był problem jak jeden z klasy zostawał pośmiewiskiem bo hehe przewrotu w tył nie
  • Odpowiedz
@Songo91: w tym, że masa pieniędzy jest marnowana na piłkarzyków, zamiast na prawdziwych sportowców, bo bolaki cebulaki z jakiegoś powodu kochają ten plebejski sport ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz