Wpis z mikrobloga

@Sonny86: aż mi się przypomniało jak baba z historii obniżyła mi ocenę ze sprawdzianu, dodając przy tym adnotację 'nie było tego w podręczniku'. A na kolejnym sprawdzianie: 'nie omawialiśmy tego na lekcji'.
  • Odpowiedz
@asap_srasap: ja pamiętam jak mój tata inżynier nauczył mnie innej metody obliczania zadania matematycznego. Babka wzięła mnie do tablicy, patrzy co ja piszę i mówi: "ale to nie tak". A ja jej mówię, spokojnie niech patrzy, bo wynik wyjdzie dobry i wtedy będzie analizować. Skończyłem, patrzy i się zgadza i najważniejsze pytanie: "Skąd ja to umiem? Przecież nie było tego na zajęciach". Dla mnie to było łatwiejsze, bo tata lepiej
  • Odpowiedz
ja pamiętam jak mój tata inżynier nauczył mnie innej metody obliczania zadania matematycznego. Babka wzięła mnie do tablicy, patrzy co ja piszę i mówi: "ale to nie tak". A ja jej mówię, spokojnie niech patrzy, bo wynik wyjdzie dobry i wtedy będzie analizować. Skończyłem, patrzy i się zgadza i najważniejsze pytanie: "Skąd ja to umiem? Przecież nie było tego na zajęciach". Dla mnie to było łatwiejsze, bo tata lepiej tłumaczył niż ta
  • Odpowiedz
@Sonny86: w liceum na podstawach przedsiebiorczosci mielismy zrobic biznesplan. No i z matka ktora sie w tym specjalizuje zrobilismy biznesplan na samozatrudnienie sie jako koparkowy. Wszystko tam bylo git z tego co pamietam, potem ekonomie skonczylem i do dzis uwazam ze ten biznesplan jest dobry, bylo nawet ROI wyliczone. 2 za to dostalem
  • Odpowiedz
U mnie za takie coś matematyczki oblewały, miało być po ichniemu albo wypad. Czasami zdarzało się, że na sprawdzianach za zadanie rozwiązane poprawnie, ale inną metodą dostawało się jakieś pojedyncze punkty na zachętę, ale nic więcej.


@xenux: no ale skoro na lekcjach miałeś np. wzory skróconego mnożenia czy inne funkcje kwadratowe, a na sprawdzianie policzyłeś inaczej, to w jaki sposób nauczyciel ma ocenić, czy opanowałeś materiał? ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
Na języku polskim to już w ogóle był hardkor, nie było mowy o interpretacji nawet troszkę innej, niż ta z klucza. Żadnej dyskusji, żadnego pola do popisu, ma być tak, jak zakłada klucz.


@xenux: ale bzdury. Każda poparta argumentami interpretacja jest i była akceptowana
  • Odpowiedz
no ale skoro na lekcjach miałeś np. wzory skróconego mnożenia czy inne funkcje kwadratowe, a na sprawdzianie policzyłeś inaczej, to w jaki sposób nauczyciel ma ocenić, czy opanowałeś materiał? ¯\(ツ)/¯


@bardzospokojnyczlowiek: Tak, rozumiem, tylko chodziło mi bardziej o to, że tak jak w poście OP'a, wszelkie próby wyjścia poza schemat były przeważnie tłamszone i wręcz karane (chociaż czasami zdarzali się tacy, którzy dawali jakieś punkty na zachętę, o czym też
  • Odpowiedz
@Sonny86: ja miałem paru nauczycieli niczym Snape: zadawali dużo pytań, ale jak ktoś za często zgłaszał się do odpowiedzi, to krzywo na niego patrzeli.

no ale skoro na lekcjach miałeś np. wzory skróconego mnożenia czy inne funkcje kwadratowe, a na sprawdzianie policzyłeś inaczej, to w jaki sposób nauczyciel ma ocenić, czy opanowałeś materiał?


@bardzospokojnyczlowiek: to się pisze wyraźnie w zadaniu "oblicz metodą XY". Brzmisz jak nauczyciel narzucający schematy.
  • Odpowiedz
System dobrze cię urobił do bycia szarą masą bez własnego zdania.


@Andzejuk: nie, po prostu dobrze wiem, że kiedy można - to wychodzi się poza schematy. Kiedy nie, bo np. sprawdzian ma sprawdzić dane umiejętności, a nie obszar wiedzy ucznia - to się poza schematy nie wychodzi.

Być może miałem szczęście w swojej edukacji, gdzie nauczyciele potrafili rozróżnić obie te sytuacje i kiedy się dało - zachęcali do myślenia poza
  • Odpowiedz
  • 11
znów kolejne schematyczne myślenie: "ktoś krytykuje system? Na pewno był głupi i oszukiwał!" System dobrze cię urobił do bycia szarą masą bez własnego zdania. Normalnie Another brick in the wall i te sprawy.


@Andzejuk: Czasem w życiu spotkam się z krytyką edukacji, pisania pod klucz i w ogole narzekania, jak to szkoła ciemiężyła wolny umysł i zabijała potencjał.

W 99,9% mówią to zwykli przeciętniacy intelektualni (albo nawet i słabiacy), którym
  • Odpowiedz
myśli samodzielnie i lubi wychodzić poza narzucone schematy

@Sonny86: Taa, tak jak każdy debil i bezmózg który sobie nie radził i skończył na zawodówce był w rzeczywistości "zdolny ale leniwy" xD
  • Odpowiedz
@asap_srasap: ja mam jeszcze tragiczniejsza historię, mianowicie na lekcji historii w podstawówce powiedziałem że mój pradziadek brak udział w odkryciu Biskupina i zajmował się ilustrowaniem znalezisk w formie drzeworytów i linorytów. Dostałem 1 z uwagą i wezwanych rodziców do szkoły WTF, rodzice przynieśli pracę pradziadka i porozmawiali z dyrektorka. Nie wiem co było dalej ale anulowali mi 1. Chore lata 90.
  • Odpowiedz
W 99,9% mówią to zwykli przeciętniacy intelektualni (albo nawet i słabiacy), którym się tylko wydawało, że byli jacyś szczególni.


@BenAli: jak się obracasz w takim towarzystwie, to od takich ludzi słyszysz opinie. Mógłbym tobie i temu mędrkowi wyżej opisać całą swoją karierę szkolną i zawodową, ale po pierwsze mi się nie chce, a po drugie i tak byście nie uwierzyli.
  • Odpowiedz
Taa, tak jak każdy debil i bezmózg który sobie nie radził i skończył na zawodówce był w rzeczywistości "zdolny ale leniwy" xD


@Elaviart: Kurcze, szczerze Ci powiem, że połączenie samodzielnego myślenia i wychodzenia poza schematy z debilizmem nie przyszłoby mi do głowy, natomiast obserwowałem wielokrotnie coś innego. Mianowicie, po ukończeniu szkoły średniej wielu lekkoduchów, nieuków ze słabymi ocenami dość mocno ogarniało się w życiu dorosłym i radziło sobie znacznie lepiej,
  • Odpowiedz