Wpis z mikrobloga

Dobra mirki, mam ostatnio taką głupią rozkminę, bo niby nie wolno mówić "masło maślane", bo to błąd językowy, tautologia itp. Ale już "oliwa z oliwek" jest nagle okej i nikt się nawet nie zająknie. Przecież to jest bez sensu.

#kiciochpyta #heheszki
  • 54
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nie wolno mówić "masło maślane"

jest nagle okej i nikt się nawet nie zająknie


@janeeyrie: Świat kompetentnych użytkowników języka składa się z nieco więcej niż dwóch kolorów. Niektóre z tych osób (podobnie jak część domorosłych korektorów po Akademii Chłopskiego Rozumu) kręcą nosem także na oliwę z oliwek.
Wiele innych nadmiarowych konstrukcji nie budzi zastrzeżeń żadnej z tych grup (ściślej rzecz biorąc: nie budzą one zastrzeżeń jednej grupy oraz nie
  • Odpowiedz
@janeeyrie: maslo maslane to sformuowanie z przymiotnikiem pochodzącym od tego samego rzeczownika, nadająca rzeczownikowi cechy tego przedmiotu czyli calkowicie bez sensu, nie dodająca żadnych informacji.Dlatego uzywa sie tego sformułowania jako potoczne, to określenie zbytecznego nawarstwienia slow

Oliwa z oliwek to natomiast dwa rzeczowniki, gdzie drugie słowo wyjaśnia z czego ów oliwa została zrobiona. Moze byc tez oliwa z rzepaku, slonecznika, ryzu itp potocznie nazywamy to olejem, ale oliwa slonecznikowa też
  • Odpowiedz