Wpis z mikrobloga

Mirki. Zadzwoniła dzisiaj do mnie Pani z #dkms . Zgłosiłem się w 2021 roku. Jutro zadzwoni ze szczegółami. Jest może ktoś kto już przechodził przeszczep szpiku? Jest się czego obawiać? Wiadomo, że nie zrezygnuje, ale trochę się boję. No i trochę #chwalesie
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jarzyn86: Sam niestety zostałem odrzucony, ale początek znam. Najpierw muszą Ci zrobić kompleksowe badania, czy nie masz jakiejś choroby która Cię wykluczy. No i z tego co pamiętam, o ile nic się nie zmieniło, są dwie metody pobierania szpiku. Albo z kręgosłupa albo z krwi
  • Odpowiedz
@jarzyn86: jestem faktycznym dawcą. Nie ma czego się bać. Oczywiście, potencjalnie i teoretycznie coś się może stać dawcy, ale idąc do dentysty też masz takie zagrożenia. Moja największa niedogodnością były odczucia okołogrypowe (ból mięśni, ogólne zmęczenie) i raz kołatanie serca, ale od razu EKG w szpitalu i nic nie wykryli, więc może stres, albo jestem hipochondrykiem.
Samo pobieranie super, dwa wenflony w przedramiona i siedziałem 4h czekając aż się wszystko
  • Odpowiedz
  • 0
Niestety odrzucili mnie. Przez zapalenie oka z 2016 roku i przez kręgosłup. Szkoda bo pewnie nic by mi się nie stało, ale lekarz nie chce ryzykować.
  • Odpowiedz