Wpis z mikrobloga

@vorky: no dobra, ale teza w artykule jest poparta merytorycznym argumentem - proporcją zarobków do ceny mieszkania.
Zyje już dość długo, kawałek świata też zwiedziłem i narzekanie na ceny nieruchów JEST rytualne - narzeka się na to ZAWSZE i WSZĘDZIE.
Za to gdy chcesz zapytać rozmówcy co to dokładnie znaczy "za drogo" to z reguły jest pustka i cisza, a w najlepszym razie pada argument "jest drogo bo ludzi nie
  • Odpowiedz
@Wielka-Polska-Betonowa: Ale ogólnie to jest niesamowite, że w poście pod artykułem dzieje się to samo o czym mówi ten artykuł xD
- Jest za drogo! - ceny są w normie historycznej
- Nikogo nie stać! - para na minimalnej bez problemu dostanie kredyt na 50 m2 poza Warszawą i Krakowem
- Nikt nie kupuje! - ostatni rok przyniósł prawie 10% wzrost sprzedaży
  • Odpowiedz
@thorgoth: proporcja srednich zarobkow a nie mediany zarobkow ktora dalej jest na slabym poziomie ( ͡° ͜ʖ ͡°)wiec arguemnt z d--y bo to ze sie troche deweloperow utuczylo na Panstwowym tanim kredycie totalnie nie oznacza ze w warunkach rynkowych i MEDIANY zarobkow mieszkania sa dostepne.
  • Odpowiedz
no dobra, ale teza w artykule jest poparta merytorycznym argumentem - proporcją zarobków do ceny mieszkania.


@thorgoth: No dobra, ale teoretycznie też nie ma żadnego powodu, dla którego mieszkania nie mogłyby być zdecydowanie bardziej dostępne, aby nie trzeba było się na nie zadłużać na całe życie i to będąc w topce najlepiej zarabiających w kraju. Tzn żadnego poza tym, że musimy bronić interesów klasy posiadającej i nie wolno ich opodatkowywać,
  • Odpowiedz
No dobra, ale teoretycznie też nie ma żadnego powodu, dla którego mieszkania nie mogłyby być zdecydowanie bardziej dostępne, aby nie trzeba było się na nie zadłużać na całe życie i to będąc w topce najlepiej zarabiających w kraju

@wstanczyk: ale ktoś ci broni wystawić swoje mieszkanie poniżej ceny rynkowej?
  • Odpowiedz
  • 22
@fastmotion: no mi broni, bo muszę gdzieś mieszkać. Cena rynkowa nie ma zastosowania w przypadku nieruchow, bo w żaden sposób nie jest wymuszony obrót nimi, a jest to cos, czego każdy potrzebuje. Cena będzie rynkowa, jak nie za bardzo będzie się opłacało trzymać nierucha pustego przez 3 lata.
  • Odpowiedz
narzeka się na to ZAWSZE i WSZĘDZIE.


@thorgoth: Zawsze i wszędzie od jakiś dwóch, trzech dekad. Wcześniej rozjazd między zarobkami, a cenami nieruchomości nie był tak ogromny.
  • Odpowiedz
Za to gdy chcesz zapytać rozmówcy co to dokładnie znaczy "za drogo" to z reguły jest pustka i cisza, a w najlepszym razie pada argument "jest drogo bo ludzi nie stać". Zapytasz o definicje "ludzi"? "No ja i moi anegdotyczni znajomi".


@thorgoth: to jest akurat bardzo łatwo weryfikowalne. Wystarczy przeanalizować dynamikę sprzedaży, a ta od momentu, w którym zakończyły się dopłaty i stopy procentowe wciąż były wysoko, leży i kwiczy.
  • Odpowiedz
o dobra, ale teoretycznie też nie ma żadnego powodu, dla którego mieszkania nie mogłyby być zdecydowanie bardziej dostępne

@wstanczyk: skoro to takie dziecinnie proste, to dlaczego tysiące ludzi nie zajmą się budową "bardziej dostępnych mieszkań"?
To że tak się nie dzieje, wskazuje że jednak nie jest to dziecinnie łatwe.

Poza tym, jak dobrze kojarze, jesteś socjalistą. To w końcu ludzi prowadzących działalność chcecie zniszczyć, czy zachęcić do budowania mieszkań? Bo jedno i
  • Odpowiedz
proporcja srednich zarobkow a nie mediany zarobkow ktora dalej jest na slabym poziomie

@Sebastix: dobra, to w jakim kraju ceny mieszkań w stosunku do średniej zarobków (nie mediany) są znacząco różne niż w Polsce?

Czyżby w żadnym?
Kurcze, zmierzamy do konkluzji że ceny mieszkań na planecie ziemia są za wysokie.
Myśle że należy jakąś petycje do kosmitów napisać, żeby zbudowali tu tanie miszkania, bo te budowane przez ludzi są stanowczo
  • Odpowiedz