Wpis z mikrobloga

Ja w jednej robocie spędziłem pol dnia szukając i pytając ludzi co to jest "academy" bo w komentarzu do ponownie otwartego buga było "I added new academy xxx" a ta osoba była na urlopie.
Okazało się że to była klasa xDDD

Był też drugi komentarz "I added new fashion yyy" ale ta zagadkę pozostawię wam
  • Odpowiedz
@Wymiarowy: U mnie jeden Senior PM miał angielski na poziomie A2. Południowa Azja i ktokolwiek z Ameryki Płd. jest nie do zrozumienia nawet kiedy gada na poziomie C1. Jeżeli Hindus, albo Argentyńczyk, nie wychował się w Europie lub USA to zawsze będzie bulgotał.
  • Odpowiedz
@Wymiarowy: tak, kilkukrotnie. rekrutacje w IT polegają w dużej mierze na zabajerowaniu anetki z HRu, a nie na pokazaniu realnych umiejętności.
  • Odpowiedz
@RapIArbuzy: +1, ja z tym w sumie nie mam problemu. W sensie jak się dogadasz z A2/B1 to one dick. I tak zwykły pracownik to tam głównie ma przedstawić status o 19 panu zza oceanu, jakieś spotkania ficzerowe, spotkania związane z bugami itd. Bardziej mnie triggeruje jak dostajesz takie CV z C1 niepoparte żadnym certyfikatem i od razu słychać, że do tego poziomu jest daleko (sam siebie oceniam na max
  • Odpowiedz
@romek898: Język jest do komunikowania się, szczerze mówiąc w chuju mam czy ktoś gada na poziomie c1, b2, czy b1. jeżeli jestem w stanie komunikować się z nim to nie ma problemu. realistycznie jestem gdzies na poziomie b2, ale tylko ze względu na to, że pracowałem w firmach gdzie byłem jedynym polakiem w teamie i byłem zmuszony używać angielskiego. w zwyczajnym korpo w pl wcale nie ma tak dużo tego
  • Odpowiedz