Wpis z mikrobloga

@Ozero: Prawdy się nigdy nie dowiemy. Okradli go ok ale nie pomyślał żeby pójść na najbliższy posterunek policji czy nawet do jakiegoś hotelu żeby zadzwonić do ambasady w Tajlandii? Pewnie poleciał w tango z urwami no ale rodzinie przecież się nie przyzna.
  • Odpowiedz
@pikaczex: Nie wiem jak było ale gościu 'zaginął' w mieście które ma 2,2 miliona mieszkańców a nie na jakimś Kambodżańskim wypizdowie. Dziwny ten brak kontaktu z rodziną czy służbami tym bardziej w czasach gdzie możesz z czyjegoś telefonu/kompa wysłać wiadomość na whatsapp czy nawet mejla puścić do bliskich.
  • Odpowiedz