Wpis z mikrobloga

Czy jestem toksyczna?
Jestem z obecnym partnerem ponad 7 miesięcy. Dość dobrze się dogadujemy, świetnie się w swoim towarzystwie czujemy. Ale jest jedno ale: jego rodzina, a właściwie jego przekonanie że musi być na każde zawołanie swoich rodziców i teściów (jest wdowcem). Oni mnie jeszcze nie poznali (teściowie podejrzewam nie dowiedzą się o moim istnieniu nigdy), czuję się cały czas trzymana z boku. Teraz teść zachorował, więc w weekend zamiast spędzić walentynki ze mną jak się umówiliśmy jedzie do teściów żeby wesprzeć teściową. Na mój protest powiedział że nie rozumie jak mogą głupie walentynki być dla mnie ważniejsze od umierającego człowieka. No i mam zagwozdkę. Może jestem toksyczna? Na ile mam prawo domagać się swojego miejsca w jego życiu?
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jmuhha: Zawsze się zastanawiam czemu ludzie się pakują w takie klimaty I odpowiedź jest jedyną. Typ lub typiara pociąga kogoś podświadomie na poziomie genetycznym a reszta jest dorabiana w głowie, szczególnie w fazie początkowej związku. Kto jakim jest człowiekiem w sensie ludzkim nie ma żadnego znaczenia. Ha tfu.
  • Odpowiedz
@jmuhha: nie jesteś i nie będziesz pępkiem świata. Gdyby mi kobieta robiła wyrzuty, że wolę jechać do chorego rodzica/kogoś bliskiego zamiast jechać na walentynki, to bym kazał jej wyp...
Mniej romantycznych filmów i internetu, więcej racjonalizmu, pragmatyzmu i samokrytyki.
  • Odpowiedz
@jmuhha: typowi umiera ojciec a ty myślisz o tym żeby Ci wsadził bukiet w wazon.. żyjcie tak jakby codziennie były walentynki, a w chwilach rodzinnej mobilizacji to wspiera się nawzajem.
  • Odpowiedz
@jmuhha: Jeśli dla Ciebie walentynki są ważniejsze od chorego rodzica to jest to obrzydliwe. Aż mi się kawy odechciało. Jakim trzeba być chamem bez empatii i jeszcze tym chwalić się w internecie? Życzę każdemu facetowi, żeby nigdy nie związał się z taką kobietą jak ty.
  • Odpowiedz
@jmuhha: generalnie jak jego ojciec jest w podeszłym wieku, i na coś zachorował, a twój facet mówi o nim per "umierający człowiek", to też w dupie miałbym te walentynki, i to ty wydajesz się bardziej toksyczna, jeśli na początku związku stawiasz mu warunek, albo walentynki, albo idz siedź z swoim umierajacym ojcem
Pozdrawiam
  • Odpowiedz
@jmuhha: chyba ludzie nie zrozumieli, twoj chłop nie jedzie do chorego rodzica tylko do ex teścia bo jego pierwsza żona zmarła, dobrze to czytam?
Jeśli nadal traktują sie jak rodzina to wchodząc w taki układ powinnaś byc na to przygotowana, nie mniej uwazam, ze partner emocjonalnie gotowy na związek z nową osoba będzie starał sie pomimo zobowiazan stawiać te osobę wysoko.
Zróbcie sobie walentynki wcześniej/później i kazdy zadowolony. Rozumiem, ze
  • Odpowiedz
@jmuhha: Trochę tak i trochę nie. Jak serio jest na każde zawołanie każdego to oni są toksyczni. Jak natomiast człowiek umiera i potrzebne jest wsparcie to faktycznie chamsko jest wymagać walentynek. Na randkę można iść za tydzień, a koleś za tydzień może już być martwy. Chciałabyś, żeby Twój partner miał w dupie, że ktoś bliski Ci umiera?
  • Odpowiedz