Wpis z mikrobloga

Obserwowanie masowego „robienia laski” grze Expedition 33 to, muszę wyznać, zjawisko wręcz komiczne.

Gra „niezależna” stworzona za 10 milionów dolarów, z gwiazdorską obsadą głosową i wsparciem bogatych inwestorów, a przy tym korzystająca z gotowych zasobów Unreal Engine – a wszystko to podparte emocjonalnie manipulacyjną fabułą, którą każdy, kto przeczytał choćby jedną czy dwie książki wykraczające poza płyciznę współczesnej beletrystyki, uzna za banalną i ckliwą – zgarniająca każdą nagrodę w 2025 roku, to coś, co pasuje tu idealnie.

Pod względem mechanicznym gra dopełnia tę iluzję. To JRPG zaprojektowany dla normików, którzy nienawidzą (a raczej wstydzą się być kojarzeni z) gatunkiem JRPG i są o wiele bardziej zainteresowani „przystępnym i immersyjnym” doświadczeniem. Rezultatem jest pętla walki, która łechce poczucie uczestnictwa gracza, wymagając od niego jednocześnie niemal niczego poza rytmiczną uległością: naciśnij guzik, oglądaj spektakl. To czysty odruch Pawłowa.

Narracja to nie tyle historia, co lista emocjonalnych wyzwalaczy do odhaczenia, zaprojektowana tak, by wywoływać u odbiorcy rozpoznanie, a nie refleksję. Wszystko to podane jest z tą podniosłą oczywistością, która myli powagę z głębią. Gra upiera się przy emocjach jako substytucie myślenia.

Fakt, że ta filozofia projektowania jest tak hojnie nagradzana, świadczy nie tyle o wadach samej gry, co o obecnym ekosystemie krytyki w naszej branży. Kultura nagród coraz częściej faworyzuje dzieła przypominające ambitne seriale telewizyjne. Krytyczny sukces E33 opiera się niemal w całości na agresywnie wykreowanym rejestrze emocjonalnym. Oczywiście kwestionowanie płytkości takich doświadczeń to ryzyko bycia oskarżonym o elitaryzm – nawet gdy branża otwarcie celebruje projekty inżynierowane tak, by nikogo nie obrazić i niczego nie podważać.

Nie zrozumcie mnie źle. E33 to nie katastrofa. Jest gorzej: to gra wzorcowa. Reprezentuje logiczny finał medium desperacko pragnącego kulturowego uznania, goniącego za walidacją poprzez naśladowanie najmniej wymagających form „poważnej” sztuki, przy jednoczesnym wypłukiwaniu tego, co niegdyś czyniło jego gatunki wyjątkowymi.

#gry #pcmasterrace #clairobscur #expedition33 #gaming
  • 94
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@raven4444: Raczej bym powiedział że E33 to objaw "na bez rybiu i rak ryba". Kiedyś tego typu gry to wychodziły kilka w roku i ludzie by powiedzieli sobie o fajne i przeszli dalej. A obecnie dobra gra jest podniesiona do poziomu fenomenu tylko dlatego że mamy kryzys w branży gier AAA.

To nie jest żaden indyk, to jest gra z pogranicza AA-AAA. Tylko że w tych czasach reklamowanie się jako
  • Odpowiedz
Gra upiera się przy emocjach jako substytucie myślenia.


@raven4444: przynajmniej jakieś wywołuje czego nie można powiedzieć o reszcie nowoczesnych rpgów gdzie mogę jedynie ziewnąć i zrobić alt+f4
  • Odpowiedz
@raven4444: dodam jeszcze ze to gra ktora nie próbuje nachalnie nas ograbic, nie ma season pasa, dlc, skorek za kilka dolcow itp
trafila z tym w fajny moment kiedy duze korpo jak ubisoft sa hejtowane za odwrotne podejscie do robienia gier za miliardy

Aczkolwiek troche smuci mnie ze upadlismy juz tak nisko ze niejako traktujemy ten niski standard jako norme i nagradzamy gre ktora nie traktuje nas jak skarbonki z hajsem... to
  • Odpowiedz
to przyjemna gra ktora mozna w tydzien ograc i odstawic majac poczucie skonczenia produktu


@3mortis: to jest typowy klon starego final fintasy. Kiedyś strasznie na to narzekali, że final to tunelowe lokacje. Tu już nie przeszkadza.

fabule ktora wyciska lzy

fabuła jest jak z typowego jrpg albo anime tylko osadzona w
  • Odpowiedz
@raven4444:

a wszystko to podparte emocjonalnie manipulacyjną fabułą, którą każdy, kto przeczytał choćby jedną czy dwie książki wykraczające poza płyciznę współczesnej beletrystyki, uzna za banalną i ckliwą


A która gra ma ambitną, niebanalną fabułę? Pytam serio, może coś polecisz.
  • Odpowiedz
to jest typowy klon starego final fintasy. Kiedyś strasznie na to narzekali, że final to tunelowe lokacje. Tu już nie przeszkadza.


@tubkas12: nikt nigdy nie narzekał na tunelowość starych FF bo zwykle to było tak zrobione że tego nie było widać. Np. FFX i FF13 to tak samo tunelowe gry a mimo to jedna jest ceniona jako czołówka w serii a druga jest gównem od którego liczymy upadek FF
  • Odpowiedz
: nikt nigdy nie narzekał na tunelowość starych FF


@onepnch: oczywiście że narzekali, zresztą final próbował tą krytykę adresować dając te duże otwarte hubo-mapy które okazały się niewypałem.

Przy XIII to już krytyka była bardzo duża, że gra to nudne tunele a E33 chyba najbardziej inspirowało się właśnie 13
  • Odpowiedz
@tubkas12: no i co z tego, w e33 się gra zupełnie inaczej niż w ff13 które jest faktycznie nudne. tam nie ma nic kompletnie do roboty oprócz przemierzania korytarzy, praktycznie nie ma lootu ani żadnych ciekawych interakcji a przez pierwsze 15h gry nawet nie możesz wybrać własnego party tylko cię rzucają z miejsca na miejsce. już nie mówiąc o systemie walki z którego zrobili jakiś auto battler (a w crystarium
  • Odpowiedz
@raven4444: Z góry uprzedzam, że nie grałem, ale oglądałem streamy KMM.

Obserwowanie masowego „robienia laski” grze Expedition 33 to, muszę wyznać, zjawisko wręcz komiczne.


Nie ma to jak zacząć tonem "mnie się nie podoba, więc nikomu nie powinno", przez który zastanawiam się, czy to nie ragebait. Co złego w tym, że gra jest tak popularna, że nawet przebija się do mainstreamu (chociażby OST w topce RMF
  • Odpowiedz
  • 5
@LeVentLeCri: zależy, w jakim kontekście szukasz tej ambitnej fabuły. Masz gry Sama Barlowa, który działa w FMV i tworzy naprawdę ambitne fabularnie gry, od których możesz się bardzo szybko odbić, ale te gry są naprawdę bardzo ambitne i niebanalne. Masz klasyki jak Deus Ex, Planetscape Torment, Thief. Bioshock również dowozi pod tym względem, szczególnie jak znasz twórczość Ayn Rand.
  • Odpowiedz
@raven4444: Nawet pierwsza połowa ff XVI jest fabularnie mocniejsza niż e33 ale później japończycy nie mogli się powstrzymać poszły jak zwykle kryształy i jakieś boskie walki i g wyszło xd w e33 też im dalej tym coraz większy zjazd fabularny ale nie aż tak

Ja mam nadzieje, że square po sukcesie e33 w końcu zrozumie że weszła nowa generacja graczy która nie zna gatunku i można odświeżać koncepty które mają
  • Odpowiedz
  • 4
@WPoszukiwaniuStraconegoRigczu: od razu przejdę na sam koniec, chcesz usłyszeć o grze, która coś wniosła do branży, ale wykluczasz gry, które przetarły drogę do nowego gatunku, kurde trudne wylosowało. Dota2 zapoczątkowała cały cyrk battlepassowy, assassins creed z naciskiem na dwójkę zdefiniował w dość dużym zakresie to, jak wyglądają gry open world i mechaniki poruszania w takich grach. CoD wprowadził celowanie ADS. Im bliżej czasów obecnych, tym trudniej o coś nowego, ostanie
  • Odpowiedz
@raven4444: dla mnie ostatnia taka gra która mnie zaskoczyła to nier automata a zwłaszcza wybór pod sam koniec gry czy gra ma ci skasować wszystkie savy żebyś pomógł kolejnym graczom ukończyć grę czy jesteś egoistą. Gry się samemu nie da przejść. Czegoś takiego nie widziałem wcześniej.

Tylko że to jest antynormicka gra bo opiera się na koncepcji cyklów czyli musisz ją przejść bodajże 3 razy by mieć true ending
  • Odpowiedz