Wpis z mikrobloga

Obudziłem się. Śniło mi się, że działy się dziwne rzeczy. Najpierw wiatr i deszcz, a potem na niebie pojawiły się wielkie obiekty. Przypominały żółwie, które przesuwały się nad miastem. Po ziemi biegały istoty, które przybrały kształtem duże niedźwiedzie polarne lub pradawne tury . To nie były ich prawdziwe wcielenia. Ktoś albo coś decydowało, by przypominały znane nam kształty. Zanikał prąd, fiksowały urządzenia elektroniczne, przedmioty spadały z półek. Ludzie bali się jechać windą. Czasem podmuch powietrza wybijał szyby w oknach.
Nie bylo to zaskoczeniem dla osób we śnie. To się działo co jakiś czas. Nie było jednak przyjemne ani bezpieczne. Należało unikać istot biegających po ziemi, nie wolno było też używać światła ani latarek.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach