Wpis z mikrobloga

Na wykopie przeważają poglądy liberalne, lewicowe, jest to dla mnie na dzisiejsze czasy w jakiś tam spośób zrozumiałe. 8 lat nieudolnych rządów PiSu, frustracja że młody człowiek nie może sobie pozwolić na mieszkanie i dzisiejszy podział jeżeli ominąć wątek historii jest dla mnie logiczny - ale z drugiej strony - Mamy brutalny rys historyczny, lata komuny, a potem nagle narracja, że "nie wolno rozliczać, bo to niszczy demokrację".

Jak to się stało, że duża część społeczeństwa (nurt liberalny) uznała, że sprawiedliwe rozliczenie PRL-u to coś złego? Na jakim etapie uwierzyliśmy, że logiczne wyciągnięcie konsekwencji wobec tamtego systemu to "oszołomstwo", a nie fundament zdrowego państwa?

Skoro wszyscy zgadzamy się, że Jałta i PRL były dla nas tragiczne, to dlaczego postulat rozliczenia tamtych czasów do dziś tak potwornie dzieli Polaków? Logika podpowiada, że po 1989 powinniśmy posprzątać do czysta. Tymczasem od Nocnej Zmiany mamy podział na "rozliczających" i "liberalnych obrońców status quo"

#polityka #historia #4konserwy #neuropa
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

uznała, że sprawiedliwe rozliczenie PRL-u to coś złego?


@Ptactwo: Ale co ty chcesz rozliczać? Pokolenie komuchów ma więcej mózgu niż to nowe pokolenie młodych polityków. I za co chcesz ich niby rozliczać? Że byli w partii jak większość Polaków wtedy? ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@Ptactwo: ponieważ w 99,9% przypadków nie chodzi nigdy o żadne rozliczanie tylko jest to argument wykorzystywany do walki politycznej. Prawakom komunizm/PRL dziwnym trafem już nie przeszkadza, kiedy mają byłych aparatczyków po swojej stronie (patrz: piotrowicz w pis czy umizgi konfederacji do millera).
  • Odpowiedz
  • 0
@Jariii: To nie jest kwestia 'zapisania się do partii, żeby mieć mieszkanie', tylko pełnienia funkcji w aparacie, który aktywnie zwalczał polską niepodległość. Rozliczenie nie dotyczy 'większości Polaków', tylko elit, które były przedłużeniem radzieckiego buta. Po co walczyliśmy z cenzurą i pałowaniem, żeby po 1989 roku uznać, że ludzie, którzy to nadzorowali, to 'fachowcy z mózgiem'? Jeśli nie rozliczasz zła, to dajesz sygnał, że kolaboracja popłaca, a to fundament pod budowę
  • Odpowiedz
@Ptactwo: Ale obecni komuniści to najwyżej byli w partii w latach 80-tych, góra 70-tych. Reszta już dawno poumierała. To nie czasy Stalinowskiego terroru. Poza tym pod koniec PRLu już nawet nie było ideowych komunistów.
  • Odpowiedz
  • 0
@matti-nn: Uważam takie umizgi za coś niedopuszczalnego, i pisowców, którzy byli aparatczykami rozliczyć, generalnie to wszystkich pisowców najlepiej, ale wybielanie, albo sama idea grubej kreski wobec tego zbrodniczego ustroju to jest coś co mnie odpycha od liberalów w Polsce mimo ze maja sensowne poglady na temat dzisiejszego swiata.
  • Odpowiedz
@Ptactwo: co do samej idei byłbym jak najbardziej za, ale w momencie transformacji, a nie blisko 30 lat po, kiedy to już praktycznie nie ma znaczenia. Brak realnych rozliczeń to pokłosie tego, ze zmiana ustroju została nam niejako darowana, a nie została opłacona daniną krwi.
  • Odpowiedz
  • 0
@Jariii: To, że nie było już stalinizmu i masowego mordowania w piwnicach, nie oznacza, że system był 'lajtowy'. To właśnie w latach 70. i 80. ten system nas najbardziej zadłużył i cywilizacyjnie cofnął względem Zachodu, o który walczyliśmy. Fakt, że pod koniec PRL nie było już 'ideowych komunistów', jest jeszcze gorszym argumentem. To oznacza, że u władzy zostali sami skrajni cynicy. Ludzie, którzy nie wierzyli w żadną ideę, a jedynie
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 0
@Vinizius: Nikt nie postulował gilotyn na rynkach. Rozliczenie to przede wszystkim odsunięcie od kluczowych funkcji w nowym państwie ludzi, którzy byli tajnymi współpracownikami lub decydentami w aparacie represji. Pokazanie, kto brał pieniądze za donoszenie na kolegów i kto podejmował decyzje o pałowaniu robotników. Zablokowanie uwłaszczenia się partyjnych elit na majątku narodowym, na który pracowali wszyscy Polacy
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 0
@matti-nn: jako zwolennik wolności i zachodnich standardów, uważam, że bezkarność z lat 90. zainfekowała kolejne pokolenia polityków. Oni zobaczyli, że w Polsce można zdradzić interes publiczny, uwłaszczyć się na wspólnym majątku i nigdy nie ponieść konsekwencji

Jeśli nie rozliczasz zła wtedy, gdy ono się dzieje, to pozwalasz, by stało się ono normą. Dzisiejsza wojna PO-PiS to w dużej mierze walka o to, jak interpretować tamtą bezkarność. Gdybyśmy odcięli to chirurgicznie
  • Odpowiedz
  • 0
@Ptactwo: Jak chcesz ludzi z władzą dobrowolnie odsunąć od władzy? Co pojdziesz do takiego Kaczyńskiego albo Czarzastego i powiesz pan już odejdzie?
  • Odpowiedz
  • 0
Dzisiejsza wojna PO-PiS to w dużej mierze walka o to, jak interpretować tamtą bezkarność


@Ptactwo: nieprawda, obydwie partie mają ten sam rodowód i podchodzą do historii podobnie. Pis miał na rozliczenia dwie kadencje.

Oni zobaczyli, że w Polsce można zdradzić interes publiczny, uwłaszczyć się na wspólnym majątku i nigdy nie ponieść konsekwencji


@Ptactwo: jeśli sprzyja Ci geopolityka to niestety mozna. Dużo większym problemem jest to co się dzieje
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 0
@Vinizius: Właśnie na tym polega różnica między wschodnim satrapizmem a zachodnim państwem prawa, do którego aspirowaliśmy. Ludzi z władzą nie odsuwa się, mówiąc 'panie, idź pan stąd', tylko wprowadza się ustawy o lustracji i dekomunizacji. Ostatnio jak ktoś próbował to zrobić to upadł rząd, co pokazuję jak bardzo niektórym zależy żeby tego nie robić- dlaczego??
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 0
@matti-nn: Dopóki osoby pokroju Czarzastego, wywodzące się wprost z tamtego systemu, są traktowane jako pełnoprawni partnerzy w debacie o przyszłości Polski, mamy do czynienia z cichym przyzwoleniem na patologię. To jasny sygnał dla każdego polityka: możesz służyć komukolwiek, możesz deptać wolności obywatelskie, a na koniec i tak wylądujesz na miękkim fotelu i będziesz pouczać innych o demokracji.
  • Odpowiedz
  • 0
mamy do czynienia z cichym przyzwoleniem na patologię


@Ptactwo: ciche przyzwolenie? XD chlopie ty chyba przespałeś okres gdzie postkomusci rządzili dzięki głosom Polaków.
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 0
@matti-nn: To, że Polacy na nich głosowali, to nie była abolicja, tylko smutny dowód na to, jak skutecznie 'gruba kreska' ustawiła im start. Weszli w nową Polskę z kapitałem, strukturami i wpływami, których nikt im nie odebrał.
  • Odpowiedz