Wpis z mikrobloga

@423frewq4f23: dobra, ale szczerze mówiąc to mają rację. Dzisiejsze pokolenie osób wchodzących w dorosłość oczekuje 10k+ na koncie pracując w swojej pierwszej pracy, prawdopodobnie w trakcie studiów, a bardzo często musisz po takiej osobie też poprawiać dużo rzeczy, bo jest nieogarnięta. Niewykształceni albo w trakcie studiów osoby mają dużą tendencję na narzekanie jak mało zarabiają w gastro będąc kelnerem albo pracownikiem w sklepie spożywczym, no szanujmy się ten zawód możesz
  • Odpowiedz
@423frewq4f23: ale większość z komentarzy jest prawdziwa - od (((mediów społecznościowych))) młodym się w dvpach poprzewracało, tutaj @paluszki_rybne ma rację, najlepiej to być milionerem przed 30 a jeszcze lepiej to być dyrektorem po samej maturze w ciągu 2-3 lat, nastała era natychmiastowych nagród oraz gratyfikacji
  • Odpowiedz
@Rheinmetall: dokładnie też to mam na myśli, problem zaczyna się od małego, gdzie za wygranie jakiejś nagrody wszystkie dzieci tak samo muszą dostać puchar, a kiedyś było medal za pierwsze złoty medal dostanie osoba a, a za drugie srebrny medal osoba b. Teraz w przedszkolu dzieci mają gratyfikacje na równi - czy to zwycięzca czy przegrany, za udział się nagroda należy, a później wchodzą w dorosłość i zdziwieni, że to
  • Odpowiedz
Pokolenie Z to mentalne przedszkole, no ale życie zweryfikuje. @423frewq4f23 cieszcie się że macie starych którzy jako "mentalna januszerka" zarobili na wasze wychowanie i utrzymanie. Zamiast ciężkiej pracy teraz możecie pierdzieć w stołki i się wymądrzać bo przecież pieniądze bierze się z banku i zawsze są na koncie.
  • Odpowiedz
  • 1
cieszcie się że macie starych którzy jako "mentalna januszerka" zarobili na wasze wychowanie i utrzymanie.


@tuhajbej: Ty widzisz na jakim tagu odpowiadasz? Jak dla mnie to mógłbym się wcale nie urodzić, ja się na ten świat nie prosiłem. Piszecie o rozszczeniowości młodych pokoleń jednocześnie później pewnie narzekacie na to że jest słaba demografia i nikt nie chce mieć dzieci. Kisne.
  • Odpowiedz
@423frewq4f23: żeby żyć ponad minimum, powtórzę jeszcze raz - trzeba w życiu się wykazać i coś wykazać swoją osobą, jeśli twoje umiejętności może zrobić zwykły kasjer albo kelner, to znaczy, że zarabiasz tyle ile powinieneś. I nie bronię tu januszy, bo za moich czasów to jeszcze gorzej kombinowali i trzeba było walczyć o prawa, bo na śmieciówkach albo na czarno ludzi zatrudniali, byłem jednym z nielicznych, którzy mieli umowę o
  • Odpowiedz
  • 0
eby żyć ponad minimum, pow


@paluszki_rybne: co znaczy dla ciebie ponad minimum?

trzeba w życiu się wykazać i coś wykazać swoją osobą, jeśli twoje umiejętności może zrobić zwykły kasjer albo kelner, to znaczy, że zarabiasz tyle ile powinieneś. I n


Albo wyjechać za granicę i nagle się okazuje że tam w takich zawodach można zarobić tyle aby godnie żyć i ludzie bardzo często już nie wracają.
  • Odpowiedz
@423frewq4f23: trochę męczy mnie ta dyskusja z tobą, brzmisz jak typowa z.

Lekarz w Polsce, będzie owszem miał gorsze zarobki, niż w Niemczech, ale jak jesteś jakimś kasjerem albo podajesz towar w lidlu, to w takim położeniu już lepiej zostać w Polsce, bo może wypłatę trochę większą będziesz miał, ale wydatki okażą się większe, niż u nas i nagle wyjdzie, że w Polsce nie jest tak źle. I to próbujemy
  • Odpowiedz
  • 2
trochę męczy mnie ta dyskusja z tobą,

Zadałem Ci bardzo proste pytania

brzmisz jak typowa z.

XD typowe zwalanie na pokoleniowość, kiedyś byli millenialsi teraz Z, za kilka lat będzie alfa i tak to się kręci. Łatwiej szufladkować niż dyskutować.

akim
  • Odpowiedz
@423frewq4f23: no dobrze, powodzenia ci życzę, trochę pożyłem na świecie i takie coś to tylko polak może powiedzieć, żę na minimalnej w obcym kraju żyje się lepiej. Obracam się w środowisku expatsów, poznałem ludzi z różnych krajów i dziwnym trafem wolą siedzieć w Polsce, bo mają dużo lepsze warunki do życia tutaj, niż u siebie (mówię o holendrach, irlandczykach, brazylijczykach przykładowo), którzy tutaj zakładają rodziny, a u siebie nie mieli
  • Odpowiedz
@paluszki_rybne: dokładnie tak, ja jakoś na utrzymaniu cały czas jestem i nie narzekam bo przyjemności sobie nie robię, jak skończę dzienne studia to będę pracował, 10k oszczędności dla.mnie to byłoby dużo, a że nie pogodziłbym pracy z rozkładem zajęć (zresztą ciężko zacząć bez doświadczenia, wiem po praktykach)

@423frewq4f23 a kto każe się pchać do wojewódzkich? Jeżeli nie jesteś kwalifikowanym pracownikiem, ekspertem czy innym wykształciuchem to można zostać w powiatowym,
  • Odpowiedz
  • 2
a kto każe się pchać do wojewódzkich? Jeżeli nie jesteś kwalifikowanym pracownikiem, ekspertem czy innym wykształciuchem to można zostać w powiatowym, ja nawet po studiach będę


@Rheinmetall: to że w powiatowych nie ma najczęściej pracy, jak u Ciebie jest to spoko ale nie jest tak wszędzie bo są mniejsze i większe powiatowe, bliżej i dalej od uprzemysłowionych terenów itd. Nie chce mi się nawet tego tłumaczyć.
  • Odpowiedz