Wpis z mikrobloga

233 + 1 = 234

Tytuł: Celsjusz
Autor: Marc Elsberg
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Ocena: ★★★★★★
ISBN: 9788383199498
Tłumacz: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 557
Forma książki: książka
No i mam poważny problem z oceną powyższego tytułu, ech. Ale może zacznijmy od początku.
Książki Marca Elsberga bardzo lubię, jego poprzednie powieści (poza „Sprawą Prezydenta”, której nie czytałem i która wydaje się odbiegać klimatem od reszty, sądząc po opisie fabuły) dumnie prezentują się na półce. I tutaj od razu pierwszy zarzut w stronę „Celsjusza” a dokładniej pomysłodawcy grafiki – okładki poprzednich książek są spójne, a tutaj ostatnia nagle kompletnie niepotrzebnie wybija się innym stylem grzbietu. Irytujące fest (picrel w komentarzu).
Dla przeciwwagi za to muszę przyznać, że „Celsjusza” udało mi się wyhaczyć w naprawdę dobrej kwocie, bo za całe 10 zł za nówkę sztukę w moim Auchan jako jedna z „tanich książek z koszyka” ( ͡ ͜ʖ ͡)

No dobrze, może jednak spróbuję opisać moje wrażenia. Oczekiwania miałem oczywiście duże, niestety nie zostały spełnione. Książka jako taka nie jest zła, potrafi wciągnąć, a temat globalnej katastrofy klimatycznej jest ciekawy. Niestety książka choć jest też mocno nierówna i czasem budzi politowanie, do tego nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest politycznie poprawnym materiałem „propagandowym”.


Zasadniczo podzieliłbym całość akcji na cztery części– co do pierwszej przyczepiłbym się do strasznego natłoku wrzucania co chwilę nowych bohaterów do historii. Niby mamy rozpiskę na początku książki, ale i tak trudno się połapać, szczerze mówiąc na rozpiskę zaglądałem właściwie przez całą książkę, żeby się nie pogubić. Poza tym raczej brak uwag, pomysł ciekawy, bohaterowie zasadniczo też.

No i część druga – co to miało być? Od tak, po wprowadzeniu dramatycznych wątków, w tym naprawdę interesujących losów pewnego dziennikarza, urywamy nagle wszystkie historie i przeskakujemy akcją o piętnaście lat do przodu. Strasznie irytujące. No i to co się dzieje te 15 lat później jest takie sobie.


No i samo zakończenie – z jednej strony końcówka była ciekawa, z drugiej


Jaką końcową notę bym wystawił? 5-6/10 – można przeczytać, ale nie jest to niestety wybitnie satysfakcjonująca lektura. Po Marcu Elsbergu spodziewałem się więcej.

Wpis dodany za pomocą tego skryptu

#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #dwanascieksiazek #czytelniczebingo #kryminalbookmeter #sensacjabookmeter #thrillerbookmeter
ZlodziejBilonownic - 233 + 1 = 234

Tytuł: Celsjusz
Autor: Marc Elsberg
Gatunek: krym...

źródło: Celsjusz

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZlodziejBilonownic: książka wygląda jakby autor bardzo chciał napisać thriller na ten temat, ale za chiny ludowe nie miał weny na prawdopodobny scenariusz więc zaczął stosować sztuczki by fabuła choć z grubsza trzymałą się kupy. Ale wyszło tak że kupa jest ale bardzo śmierdząca.

  • Odpowiedz
@ZlodziejBilonownic: można odnieść wrażenie, że ludzie w wydawnictwach czasami wyłączają myślenie, bo w takich wypadkach i grafik musi zaniemóc, i ze 2 osoby, które to przyklepują.


@Cerber108: Mam sporo fantastyki z lat 90-ych i co się wtedy odpierdzielało w kwestii designu okładek to głowa mała. Grzebiety z tej samej serii to zmieniały kolor, czcionkę, ułożenie logo i napisów i bóg wie co jeszcze.
  • Odpowiedz