Wpis z mikrobloga

@IwanDubietkov: DMT nie daje zadnych wizji ani cie nigdzie nie przenosi. Opowiedziales/as sobie historie, ze tak sie dzieje, tak samo jak celowo zapomniales, ze jestes Bogiem i udajesz sam przed soba czlowieka, ktory ma jakies ograniczenia i potrzebuje psychodelików, zeby sobie o tym przypomnieć.

Wszystkie mozliwe odpowiedzi na kazde pytanie sa w srodku ciebie, bo poza toba nie ma nic. Nie potrzebujesz psychodelikow, zeby sobie to uswiadomic, ale jest to droga
  • Odpowiedz
@IwanDubietkov: Aha i medytacja sama w sobie to jedno z narzedzi do pracy nad świadomością. Moim zdaniem dziala najlepiej z self-inquiry, inną techniką, która polega na samokwestionowaniu wszystkich nabytych przekonań od narodzin, włącznie z samym istnieniem własnych narodzin, ktore oczywiscie sa tez częścią fikcji stworzonej przez Boga dla stabilniejszego poczucia zarzutki i narzuczonych sobie ograniczeń. Narodziny i śmierć nie istnieją, jesteś nieskończonym bytem doswiadczajacym samego siebie od zawsze i na
  • Odpowiedz
@kuba_172: inne techniki? Nie rozumiem. Pytam czy śmierć ego doprowadziła do tych wniosków. Jeatem ciekawy Waszych doświadczeń.
Myślę, że do śmierci ego można dojść za pomocą różnych technik.
Nie miałem okazji spróbować dmt, a może okazję miałem, ale wydawało mi się, że nie byłem na to gotowy. Za to uwielbiam grzybki.
  • Odpowiedz
inne techniki? Nie rozumiem.


@MarianKonopnicki: No polecał medytacje i inne techniki. Zawołaj może ziomeczka albo ja to zrobię @jegertilbake.

Z mojej strony polecam DMT, bo z jednej strony to działa dosłownie kilka minut, a masz niesamowity wystrzał psychodeli, więc możesz sobie np. nawet w przerwie od pracy zapalić XD (ale ja zdalnie pracuje). Polecam też ketamine ale to troszkę inny rodzaj doświadczenia, ale też warto od czasu do
  • Odpowiedz
@jegertilbake: Dlaczego nazywasz to zarzutką i dlaczego uważasz, że te rzeczy mają cię odciągnąć od przypomnienia sobie, że jesteś Bogiem? Dlaczego w ogóle istnieją psychodeliki i inne sposoby przypominania sobie, skoro uważasz, że nie chcemy o tym pamiętać? Po co? Kto stworzył te sposoby? Tylko my mogliśmy je stworzyć. Ale po co je stworzyliśmy jednocześnie tworząc inne mechanizmy, które mają od tego odciągać?
  • Odpowiedz
@Venedi: Moje odpowiedzi wprowadza tylko wieksze zamieszanie. Dalem ci wedke zamiast ryby w postaci metod. Wpisz w google self-inquiry method i uzyj tego w polaczeniu z psychodelikami do znalezienia wlasnych odpowiedzi. Skoro pisze, ze inni ludzie nie istnieja, to jak oczekujesz, ze dowiesz sie czegos inaczej niz odkrywajac te odpowiedzi samodzielnie? Nie da sie kims wyreczyc w szukaniu prawdy, bo dotarcie do niej oznacza uswiadomienie sobie, ze jestes absolutnie sam
  • Odpowiedz
@Venedi: @kuba_172 @MarianKonopnicki @IwanDubietkov

Tak naprawde jak jestescie leniwi i nie chce wam sie wkladac wysilku tylko wolicie droge na skroty, to wystarczy wziac 8-10g grzybow / 400ug LSD, odpalic ten filmik i stosowac sie do instrukcji w nim zawartych

Nie gwarantuje sukcesu, bo moze byc wymagane kilka podejsc, ale juz pierwsze powinno dac wyrazny sygnal, ze "cos" jest na rzeczy. Nie ma bardziej precyzyjnej metody na
jegertilbake - @Venedi: @kuba_172 @MarianKonopnicki @IwanDubietkov 

Tak naprawde jak...
  • Odpowiedz
@jegertilbake: "Nie da sie kims wyreczyc w szukaniu prawdy, bo dotarcie do niej oznacza uswiadomienie sobie, ze jestes absolutnie sam jako Bog"

Easy. Ja to dobrze wiem. Od dłuższego czasu już to wiem. Nie o to pytam. Pytam o tą zarzutkę, ktorą ty połknąłeś. O to wewnętrzne, głębokie przekonanie, że coś chce cię odciągnąć od świadomości bycia Bogiem.
  • Odpowiedz
@Venedi: Ty probujesz nawet teraz udajac, ze nie jestes mną a probujesz zrzucac odpowiedzialnosc na "cos". Troche odpowiedzialnosci ziom, bo jeszcze ktorys z nas sie nabierze, ze jestesmy osobnymi bytami zdolnymi do narodzin i smierci. Po prostu podejmujac takie tematy sobie przypominam, ze gadam z samym soba i nie ma to sensu, wole shitpostowac papieze skoro swiadomosc bycia Bogiem nie zmienia charakteru zycie, bo jest ono juz idealne i nie
  • Odpowiedz
tak samo jak celowo zapomniales, ze jestes Bogiem i udajesz sam przed soba czlowieka, ktory ma jakies ograniczenia i potrzebuje psychodelików, zeby sobie o tym przypomnieć.


@jegertilbake: Śmieszne bo doszedłem do podobnego wniosku a w życiu żadnego psychodelika nie wziąłem. Aczkolwiek moja historia jest taka, że w pewnym momencie życia byłem bardzo rozgoryczony całym moim życiem, właściwie zastanawiałem się czy ze sobą nie skończyć i pomyślałem że skoro i tak mam
  • Odpowiedz
Sam zaprojektowales życie, ktoro jest perfekcyjne, ale czescia jego perfekcji jest zapomnienie o tym oraz narzucenie sobie ograniczen.


@jegertilbake: Wiesz, paradoksalnie to co chyba uchroniło mnie ze skończeniem ze sobą jest właśnie myśl o tym, że to wcale by nie skończyło mojego istnienia...
Bo jak sobie to rozłożysz na czynniki pierwsze to taki koniec ostateczny jest zbyt błachy. Po prostu znikasz. Nie ma już cierpienia, nie ma żadnych udręk, nie ma wspomnień,
  • Odpowiedz