Wpis z mikrobloga

@olito: ja wiem, że tu chodzi o reakcję "kto w ogóle zezwala na takiej wielkości ogródki, które nazwać ogródkiem ciężko", ale czasami lepsze takie coś, niż nic. Jakby ładnymi roślinkami zasłonić, jakieś ciepłe drewniane elementy dać, przytulne oświetlenie i wygodne siedzenie, to może być fajne miejsce do relaksu. Jak się nie ma co się lubi... Jeśli ktoś coś takiego kupuje, to widocznie robi to ze względu na inne zalety (może
  • Odpowiedz
@Krolowa_Nauk: Z tym „najlepiej mieć duży ogród” to tez trzeba trochę uważać. Mój ma realnie ok 400m2 i jedyne co w nim robię to prace utrzymaniowe; na relaks i grilla tam już czasu nie ma, ale może chociaz syn jak podrośnie to zaprosi tu kumpli.
  • Odpowiedz
@olito: najbardziej rozwalają mnie takie ogrody koło chodnika XD albo lepiej okna. Siedzisz na swojej kanapie i możesz ręką pozdrawiać przechodzących obok XD

Jeszcze frajerzy to kupują za stletki tysięcy.
  • Odpowiedz
@OstroS: no, to też fakt - nie każdy lubi kosić. Wynajmuję dom z ogródkiem takim mniej więcej 5 na 10 i z początku było mi szkoda, że właściciel dał kostkę wszędzie. Po czasie jednak jestem w miarę zadowolona - roślinki sobie posadziłam w doniczkach j skrzynkach, a kosić nie trzeba, czasem tylko jakąś kępkę chwastu wyrwać spomiędzy kostki i jednak w lato mamy czas skorzystać;)
  • Odpowiedz
@jamajskikanion nikt nie kupuje tego „ogródka” za setki tysięcy typie, to jest dodatek. Równie dobrze to możesz mieszkać w starym bloku bez żadnego balkonu i nikt nie płacze, ja p------ę
  • Odpowiedz
@Krolowa_Nauk: No właśnie jak się nie skosi 2x w tygodniu to trawa słabo wyglada i raczej nie cieszy. Ale tez rośliny, krzaki, drzewka maja swoje potrzeby różne. Doniczki, jeśli drewniane, tez trzeba przemalować raz na jakiś czas. Ziemie wymienić, większe dokupić, ze starymi coś trzeba zrobić.

Trzeba znaleźć właściwy balans między praca w ogrodzie a radością z niego :)
  • Odpowiedz