Wpis z mikrobloga

Powiedzcie mi, co trzeba mieć w głowie, żeby wejść w franczyzę na budkę z kebabem? Moim zdaniem franczyza ma sens, gdy marka jest naprawdę pożądana i popularna: np. KFC czy Mak. Już nawet franczyza z Żabką (już pomijam warunki, bo są różne plotki o tym) stoi wyżej niż franczyza na kebaba. Żabka nie jest passe, ludzie normalnie tam kupują, a nawet wśród tej słynnej młodzieży - jest spoko i hehe trendy.

A taki kebs? Dla mnie osobiście stoi niżej niż taki kebs lokalowy u turasa, który sprzedaje kule mocy. A już taki kraftowy turek, który ma jeszcze schludny i elegancki lokal, to już niebo a ziemia. Gdy jest zimno, dodatkowo musisz jeść na zewnątrz, albo wynos. Często stoi przed galeriami, gdzie znajdują się restauracje i food halle.

Jeżeli ktoś nie jest w stanie sam ogarnąć lokalu i całego know how kebabowego, to po prostu nie nadaje się na ten biznes. A na start z taką franczyzą i tak musisz coś tam wyłożyć, to nie jest tak, że wchodzisz w to za darmo.

Zapraszam do dyskusji.

#biznes #kebab #pieniadze #polska #jedzenie #restauracja #ekonomia #kiciochpyta #franczyza
NadwornyPanicz - Powiedzcie mi, co trzeba mieć w głowie, żeby wejść w franczyzę na bu...

źródło: image

Pobierz
  • 135
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NadwornyPanicz: co ciekawe bafra czerpie głównie zyski z leasingów przyczep xD Nie z samej franczyzy bo na tym nie idzie zarobić. Kiedyś to jeszcze te przyczepy dało się kupić. Teraz one są własnością bafry a ty co miesiąc -płacisz haracz. Scam jeszcze większy jak żabka.
  • Odpowiedz
@NadwornyPanicz: Tez widzialem ta sprawe do reportera. Tam ludzie mowili, ze zgodzili sie na franczyzne bo ich zachecal wlasciciel ze jak oni kupuja masowo mieso i produkty do kilkudziesieciu punktow to jest duzo taniej niz jakby kazdy mial indywidualnie kupowac.
A potem sie okazalo ze jest 5 razy drozej ()
W sensie nie wiem czy oni nie sprawdzili cen? Chyba wierzyli na slowo. Natomaist troche stajac
  • Odpowiedz
@NadwornyPanicz Bafra była i u mnie w mieście. Na otwarcie baloniki, muzyka i pełno dzieciaków napalonych na kebsa od Pudziana.

Jakieś 3 miesiące później zorientowałem się że po budzie zostało tylko puste miejsce. Nikt nie zauważył jak zabrali budę.
Pewnie którejś nocy zwinęli interes i pojechali w cholerę.
  • Odpowiedz
@NadwornyPanicz: No jaa zdaje sobie z tego sprawe, dlatego mnie osobiscie TEZ dziwi ze ktos sie na cos takiego zgodzil, jednoczesnie rozumiem, ze kierowali sie logiką - ze w grupie sila a przedsiebiorczosc wymaga zaufania oraz ryzyka.

Ja bym nigdy na cos takiego nie poszedl, bym szukal z ktorej strony mnie chca oszukac. Ale ze znalazl ssie ktos kto sie zgodzil to az tak bardzo mnie nie szokuje.

Na żabkę
  • Odpowiedz
tymczasem można kupić używaną przyczepę za 40 koła, ogarnąć jakieś dobre miejsce i spróbować samemu...


@NadwornyPanicz: No tak ale trzeba mieć 40 koła papieru no i liczyć się z tym ze pierwsze 6 miesięcy będziesz łapał kontakty, opracywał procesy i szkolił załogę. No i nie zarobisz pewnie ani złotowki więc musisz mieć poduszkę.
  • Odpowiedz
@NadwornyPanicz: przecież takie budy to żyła złota. U mnie w mieście dużo tego jest. Otwieraja się nowe w różnych miejscach i kolejki są. Nigdy też żaden się nie zamyka
  • Odpowiedz
@r5678: chyba dla franczyzodawców :) prawdziwa żyła złota to jest jak masz swój własny lokal, kojarzę takiego chłopaka z mojego małego, rodzinnego miasta, który po szkole pracował w różnych fast foodach. Nabrał doświadczenia i po 2-3 latach otworzył swój własny burger (notabene bardzo dobry) i już kręci się mu to prawie 10 lat. I widać, że żyje na wysokim poziomie.
  • Odpowiedz
porobili chyba rok i teraz mają swój własny kebs bez franczyzy w tym samy miejscu


@dcoder: Na początku było to możliwe, dodatkowo dało się kupić przyczepę na własność. Teraz bafra lepiej się zabezpieczyła w umowach i cięzko z tego wyjść
  • Odpowiedz