Wpis z mikrobloga

via Android
  • 4
@kierowca-smieciarki: 2-3 czubate łyżki i to na koniec. Robię taki wielki garncuch, redukuje bardzo mocno, a potem do pojemniczków i mrożę. Średnio co 4-5 dni gotuję zupę, więc szybko idzie. Finalnie wyszło mi 14 pojemniczków 600ml
  • Odpowiedz
@Dawtona: 36 godzin - :O

Co robisz z goryczą - niwelujesz jakoś?
Słyszałem, że żelatyna, która się wygotowuje daje ten fajny, kleisty rosół, ale jak się za długo gotuje, to ona się dalej rozkłada na aminokwasy czy peptydy i to one właśnie dają tę gorycz. To już taki 'przegotowany' kolagen. Dodatkowo - warzywa typu pietruszka czy seler też się "przepalają" smakowo. 4-6 godzin to optimum, góra 8-12 (ale na bardzo
  • Odpowiedz
via Android
  • 2
@Kokokolinoo: właśnie od kiedy nie dodaje opalanej cebuli to nie ma tej gorczyczki, ale też dodaje cebulę bez dupek bo przy długim gotowaniu dają gorycz.

Nie dodałam też , że to 36h z przerwami.
W tym garnku póki to się zagotuje to 3h mija, potem daje na mikro ogień, a po 18-20h odcedzam, chłodzę i jeszcze gotuję zeby sie zredukowalo o połowę (już bez mięsa i warzyw). Znowu chłodzę, a
  • Odpowiedz
via Android
  • 2
@zenon_z_chorzowa1: oczywiście, że jest pyszny.
Jak bym chciała zrobić normalny rosół, nie taki koncentrat to bym dawała bo gotuję się o wiele krócej. Zależy mi żeby było jak najwięcej smaku w mniejszej ilości temu przy tak długim gotowaniu opalana się nie sprawdza
  • Odpowiedz