Wpis z mikrobloga

Dużo jest zachwytu nad nowym prawem karnym, które w końcu "utemperuje" piratów drogowych.
No więc poczytajmy co tam nasi fachowcy od legislacji wyprodukowali...

Bo mamy dwie definicje "nielegalnych wyścigów", już pierwsza jest strasznie g------a, ale druga to przebija dno od spodu...

Art. 115. § 26. Nielegalnym wyścigiem pojazdów mechanicznych jest:
2) [...] celowe doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu mechanicznego, wykonane w trakcie spotkania zorganizowanego na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni – odbywające się bez wymaganego zezwolenia.

No więc jak pojedziecie sobie na jakiś ogólnodostępny "piknik 4x4" i na tym pikniku komuś zabraknie wykrzyżu i celowo doprowadzi do sytuacji pic-rel (ja np. zawsze to robię w celu demonstracji zjawiska), to kierowca właśnie wziął udział w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych, a organizator wydarzenia ten wyścig zorganizował.
A to są zarzuty prokuratorskie i minimalna kara dla obu to 3 miesiące więzienia, a maksymalna do 5 lat. Plus grzywna dla wszystkich oglądających.

No tak - można by rzec - ale przecież mowa tylko o "bez wymaganego zezwolenia"... wystarczy więc zajrzeć do przepisów wykonawczych, sprawdzić jake zezwolenie jest potrzebne, załatwić je i już mamy zezwolenie na "podniesienie koła" na wykrzyżu tak? No właśnie nie, bo komuś się zapomniało, albo coś tam po drodze odrzucono i nie ma żadnego trybu wydawania "zezwoleń".
Spotkania motoryzacyjne owszem podlegają "zgłoszeniu" (to już kolejny niekonstytucyjny skandal, ale to pomińmy), natomiast nie ma żadnej procedury uzyskiwania tych "zezwoleń", a więc "zezwolenia" nigdy nie dostaniecie.

Ustawodawcy OCZYWIŚCIE chodziło o motocyklistów jeżdżących na jednym kole między ludźmi na "dzikich" pokazach w centrum miasta.
Ale to co ustawodawcy się wydawało, a to co zostało wyryte w prawie, to jak często są dwie różne rzeczy.
I nawet jeśli w rzeczywistości można sądzić że nikogo za sytuację pic-rel do więzienia nikt nie wsadzi, to jednak trzeba liczyć tu dopiero na rozsądek sędziego, czy prokuratora, może nawet policjanta.

#polskiedrogi #prawo #4x4
hellfirehe - Dużo jest zachwytu nad nowym prawem karnym, które w końcu "utemperuje" p...

źródło: image

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hellfirehe: Kozackie prawo. Nie ma tam żadnej wzmianki o dwukółkach? Drift to też nie jest utrata styczności z nawierzchnią, a utrata tarcia statycznego na rzecz tarcia dynamicznego :P Czyli generalnie drift jest nadal dozwolony, czy ta druga definicja coś uściśla?

Dobra przeczytałem. O poślizgu jest :)
  • Odpowiedz
Czyli generalnie drift jest nadal dozwolony


@janawykop: drift od dawna nie jest dozwolony, bo to jest celowe wprowadzanie auta w poślizg ;) Najczesciej z art86 kodeksu wykroczen.

Ale i tak dodano do ustawy prawo o ruchu drogowym, ktore to zmiany wchodzą 3mies od ogloszenia, czyli za 2mies od
  • Odpowiedz
@hellfirehe: masz rację, że ta definicja jest zbyt szeroka, ale prawo to nie są wyizolowane przepisy, to jest system.
Po pierwsze, przęstepstwo, o którym mówimy, jest umyślne. Czyli ani organizator, ani inni uczestnicy nie popełnią go, gdy jedna osoba zrobi to, co opisałeś.
Po drugie, art. 1 § 2 k.k. stanowi, że

Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.

Na czym polega szkodliwość społeczna tego, co określiłeś
  • Odpowiedz
@PanKapibara: mam nadzieję że cię zatrzyma policja jak będziesz jechał 60/50 i ci zabiorą prawko za rażące przekroczenie prędkości i jednoczesne zagrożenie życia czy jak to tam się nazywa teraz. Wtedy zrozumiesz problem, ale dla ciebie będzie już za późno.
  • Odpowiedz
@pasta_alla_carbonara: Tak już przeczytałem. Dziękuję za odpowiedź. Myślę jednak, że w Twojej interpretacji jest błąd (po przemyśleniu). Jeżeli wykonujesz opisany przez Ciebie manewr, to nie odrywasz celowo koła od nawierzchni, a nawierzchnia po prostu ucieka spod kół... Rozkminiając po Twojemu, to w zasadzie przy mniejszych dziurach i większej prędkości (dozwolonej) też tracisz czasem kołem przyczepność z nawierzchnią.
Tak czy siak - przepis (jak większość tego typu) "łata" lukę prawną na
  • Odpowiedz
I nawet jeśli w rzeczywistości można sądzić że nikogo za sytuację pic-rel do więzienia nikt nie wsadzi, to jednak trzeba liczyć tu dopiero na rozsądek sędziego, czy prokuratora, może nawet policjanta.


@hellfirehe: no ale całe prawo tak działa. Na całym świecie. Zwłasza w USA, gdzie prawo jest doprecyzowane dopiero w sądach (zasada precedensu).
Prawo nie jest z gumy, nie da się każdej sytuacji opisać prawnie. Każda sytuacja jest inna. Po
  • Odpowiedz
  • 1
Zwłasza w USA, gdzie prawo jest doprecyzowane dopiero w sądach (zasada precedensu).


@996ef650daf32b92bf708bc9376908ea: tam ono nie jest doprecyzowane, a dopiero tworzone.
To zupełnie inny system, w którym tego typu rzeczy w ogóle nie trafiają do ustaw, a po prostu sędziowie wydają wyroki w sprawach które policja wytoczyła kierowcy.

Prawo nie jest z gumy, nie da się każdej sytuacji
  • Odpowiedz