Wpis z mikrobloga

Kupiłem sobie pewien przedmiot na #ebay z #usa. Przedmiot został wysłany, ale do mnie nie dotarł. Paczka dostała status "niedostarczalny". Najprawdopodobniej sprzedawca pomieszał coś w adresie. Od razu po zauważeniu w historii śledzenia statusu przesyłki skontaktowałem się z przewoźnikiem, żeby wyjaśnić sytuację. #dhl stwierdził, że na tym etapie nie mogą już nic zrobić, bo paczka wraca do nadawcy. No ok, transakcja objęta gwarancją bezpieczeństwa i zwrotu pieniędzy, więc zgłaszam to eBayowi i okazuje się, że zderzam się ze ścianą. Według nich sprzedawca podał nr śledzenia przesyłki, więc nie przysługuje mi zwrot pieniędzy i zamykają sprawę XD. Robię odwołanie od decyzji, wysyłam screeny, gdzie jak byk jest napisane, że paczka zwrócona do nadawcy i nawet nie było próby dostarczenia jej do mnie, to mi piszą, żebym sprawdził u sąsiadów i ponownie zamykają sprawę XDD. Czyli wygląda na to, że wystarczy sprzedawać rzeczy, wysyłać je na nieprawidłowe adresy, a potem zgarniać zwroty i legalnie robić ludzi w uja. Sprzedawca każe mi się kontaktować w tej sprawie z eBay, a eBay każe się kontaktować ze sprzedawcą. Każdy umywa ręce, więc zostałem bez kasy i przedmiotu. Ktoś ma pomysł, co z tym można zrobić? Jakiś #chargeback, pisać do banku, czy coś? Czy jest w ogóle jakaś szansa odzyskania tych pieniędzy?
#zakupy #sklepyinternetowe #reklamacja #ing #visa #allegro
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@I-____-I: Napisałem do nich po angielsku i bardzo dokładnie przedstawiłem całą sytuację, ale według nich paczka ma status "dostarczona". Uj z tym, że to jest status dostarczenia z powrotem do NADAWCY, a nie do kupującego. Ładna mi gwarancja bezpieczeństwa zakupów.
  • Odpowiedz
  • 1
@ShpxLbh: Niestety chyba masz rację. Przestrzegam przed tym, bo ładnie można wtopić pieniądze. Tworzą ułudę gwarancji i bezpieczeństwa, a potem pierwsi umywają ręce i zostawiają z problemem.
  • Odpowiedz
  • 0
@bradbellick1: Już się kontaktowałem z ING w sprawie chargebacku i będę kompletował dokumentację dla nich. Mam nadzieję, że nie polecą w uja, twierdząc, że nie odebrałem przesyłki, której nie było.
  • Odpowiedz
  • 0
Dla potomnych, którzy być może czytają ten post, mając podobny problem. Chargeback został uznany i kasa wróciła na konto, także warto zgłaszać takie rzeczy bankowi :)
  • Odpowiedz