Wpis z mikrobloga

W przedszkolu, na andrzejkowych wróżbach wylosowało mi się, że będę w przyszłości nauczycielką

Nawet nie chcę sobie wyobrażać jakim zgorzkniałym człowiekiem bym była, wracając od chamskiej, dojrzewającej dzieciarni
Zawsze mnie to kłuło w serce, jak większość klasy nie potrafiła zachować kszty szacunku do nauczycieli

Bardzo prosto patrzyli na ich rolę. "Głupia baba krzyczy, że se rozmawiam z kolegą" (drzesz się na całą klasę), "suk@ nie podciągnęła mi oceny" itd.
Jak ktoś więcej wymagał to go wyśmiewano i obrązano na każdym kroku, a jak nauczyciel prowadził zbyt luźno lekcje to był festiwal wykorzystywania go i zagadywania xD
Ogólnie spotkałam w czasach szkolnych wielu bardzo dobrych nauczycieli, a przede wszystkim ludzi. I szkoda, że przez to jaką istotą jesteśmy (jako ludzie), muszą nosić taki ciężar psychiczny na sobie. Nawet na uczelni - dorośli ludzie potrafili sobie śmieszkować z kogoś, bo coś im w charakterze nie podpasowało xD eh

W pracy przynajmniej jest mniejsza przepaść intelektualna pomiędzy jednostkami. :/
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 87
@Wrrronika pamiętam jak kiedyś tak w klasie ktoś moją wychowawczynię zagadał jakiej muzyki słucha i ona powiedziała że różnej i np bardzo lubi taki zespół stare dobre małżeństwo i się te głupie normiki z niej zaczęły śmiać że co to za nazwa iksde
  • Odpowiedz
@Wrrronika: To ja w szkole średniej z paroma nauczycielami konflikty takie otwarte prowadziłem, z tym, że ja ich nie rozpoczynałem nigdy, z innymi normalne relacje eleganckie, bez żadnych problemów i napięć, nawet mnie lubili zawsze, ale jak ktoś nie trzymał ciśnienia i sobie pozwalał na jakieś niestosowne słowa, czy zachowania krzywe w moim kierunku no to ja też odpowiadałem zawsze, a takie trafne i bolesne riposty akurat mi momentalnie się
  • Odpowiedz
większość klasy nie potrafiła zachować kszty szacunku do nauczycieli


@Wrrronika: takich, którzy faktycznie zasługiwali na szacunek mogę policzyć na palcach jednej ręki, reszta to były miernoty nie nadające się do niczego, nawet śliny szkoda żeby im do ryja napluć
  • Odpowiedz
@Wrrronika: Ja mam odwrotne doświadczenia. To znaczy pewnie, pamiętam takie lekcje czy takich nauczycieli którzy nie potrafili zupełnie zapanować nad klasą i zawsze była grupa uczniów, która traktowała ich bardzo źle. Ale ja dobrych nauczycieli w swoim życiu spotkałem czterech - 3 anglistów, 1 informatyk. Spotkałem za to mnóstwo k---w, które nigdy nie powinny zostać nauczycielami. Złośliwość, wybieranie kozłów ofiarnych, lekceważenie, poczucie wyższości, nawet gapienie się 12 letnim koleżankom na
  • Odpowiedz
@Wrrronika przynajmniej mogłabyś bezkarnie pognoić dziesięciolatków, a potem całe życie narzekać, że jako ELYTA (z wiedzą nieaktualizowaną od czasu studiów i skryptu podstawy programowej) zarabiasz podobnie, co ten znienawidzony motłoch w postaci kasjerek w sklepie
  • Odpowiedz
@Wrrronika: Miałem wiele nauczycielek, które zasługiwały tylko na wyśmiewanie i utrudnianie lekcji. Zdarzyło się też kilku nauczycieli, których bardzo lubiłem. Dzielili się na 2 kategorie:

Kategoria 1 - wiem, że mój przedmiot Ciebie nie interesuje / jest nieprzydatny, więc nie zamierzam wymagać cudów na kiju. Tacy nauczyciele często padali ofiarą wykorzystywania ich luźnego podejścia przez oskarkow z ostatniej ławki.

Kategoria 2 - wymagający przedmiot, ale nauczyciel ogarnięty, i wymagający. No
  • Odpowiedz
@Wrrronika: Niestety przez cały okres nauki, od zerówki do studiów, prawdziwych nauczycieli, takich na prawdę z powołania, którzy mieli coś do przekazania i angażowali się w pracę pedagoga spotkałem maksymalnie kilku. Większość to byli zwykli chałturnicy, czyli o-----ć swoje i do domu, zero jakiegokolwiek zaangażowania w naukę czy wychowanie dzieciaków. Do tego najczęściej wymaganie c--j wie czego, wysokie mniemanie o sobie i uważanie, że ich przedmiot jest najważniejszy, a na
  • Odpowiedz
@Wrrronika: Właśnie na szacunek trzeba sobie zasłużyć o ile można zostać kierowca tira spawaczem czy kasjerem bo nie ma się co żreć to żeby zostać policjantem lekarzem czy nauczycielem trzeba mieć powołanie a przez całą edukację spotkałem tylko jedna taka nauczycielkę która nie dość że dobrze umiała przekazać wiedzę to do tego zachowywała się po prostu jak przyzwoity człowiek
  • Odpowiedz
@Wrrronika: Mam zupełnie inne doświadczenia z nauczycielami. W dużej mierze to byli frustraci wyładowujący swoje frustracje na bogu ducha winnych dzieciakach, druga, chyba najliczniejsza, grupa to byli tacy co to przyszli tylko odklepać te 45 minut, czy prawić swoje "mądrości", marnując nas czas, nie dając z siebie absolutnie żadnego zaangażowania jeśli chodzi o przedmiot który prowadzili. To jak miały dzieciaki do takich nauczycieli podchodzić? Nauczycieli/Wykładowców, których przez okres edukacji spotkałem,
  • Odpowiedz
większość klasy nie potrafiła zachować kszty szacunku do nauczycieli


@Wrrronika: zazwyczaj wynikało to z zachowania samego nauczyciela, byli nauczyciele mający respect u największych łobuzów a w klasach panowała cisza.
  • Odpowiedz
wychowawczynię zagadał jakiej muzyki słucha i ona powiedziała że różnej i np bardzo lubi taki zespół stare dobre małżeństwo


@tang_ping: a pomyśl, że jedni i drudzy zarabiali tyle samo. Jakbyś się zastanawiał, dlaczego to jedna z najbardziej wypalonych grup zawodowych, to jest tego jeszcze trochę więcej.
  • Odpowiedz
takich, którzy faktycznie zasługiwali na szacunek mogę policzyć na palcach jednej ręki, reszta to były miernoty nie nadające się do niczego, nawet śliny szkoda żeby im do ryja napluć

@tang_ping: Czemu mnie nie dziwi, że człowiek wstawiający takie posty w czwartek o ~~ 5 rano ma właśnie taki pogląd na szkołę? xDDDD
GodEmperorWasRight - >takich, którzy faktycznie zasługiwali na szacunek mogę policzyć...

źródło: obraz

Pobierz
  • Odpowiedz