Aktywne Wpisy

crystalmethh +35
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

oficjalniemartwa +48
źródło: 1000040833
PobierzSkopiuj link
Skopiuj link

źródło: 1000040833
PobierzRegulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
Serial "Graczykowie" to egzystencjonalna matnia kilku zbłąkanych dusz tworzących z pozoru zwyczajną rodzinę. Co sprawia wrażenie niedzielnego sitcomu do kotleta, zamienia się w podróż po najciemniejszych zakątkach ludzkiej psychiki gdzie poczucie humoru diametralnie zmieniło swój wydźwięk: ze zwyczajnych gagów sytuacyjnych - w mentalne samookaleczanie się - spowodowane trudną sytuacją finansową bohaterów, nieporadnością życiową, niską tolerancją na stres oraz głęboko zakorzenionymi kompleksami projektowanymi na postronnych. Motywem przewodnim jest cierpienie. Cierpienie zarówno postaci jak i widza. Zerwanie ze schematem komedii w sitcomie to celowy zabieg reżyserski: żarty i gry słowne nie śmieszą, one wrzynają się w duszę, a z ran po nich pozostawionych boleśnie wylewa się nie krew, a ropa i żółć. Uważny widz oglądający tę powolną dekonstrukcję toksycznych charakterów stopniowo pozostawiany jest z uczuciem bezsensu i beznadziei, zmuszony do refleksji nie tylko nad fikcyjnym epizodem rozgrywającym się na ekranie, ale także nad epizodem swojego życia, epizodem który zdecydował się przeznaczyć na konsumpcję tego dzieła. Czy jest to czas dobrze wykorzystany? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie samodzielnie. Swoiste katharsis połączone z autorefleksją dokonuje się w okolicach 50 odcinka, a pozostałe 7 służy jako test charakteru dla najwytrwalszych. Nie jest to serial który można pochłonąć kilkoma maratonami niczym netflixowe epizodówki.
Linka: Jadła Pani kiedyś ludzkie mięso?
Jadwiga: Nie… Wie pan, u nas w mięsnym na osiedlu jest takie słabe zaopatrzenie.
Źródło: odcinek 47, Film
Nieustająca bieda i psychiczny terror jest w stanie wyzwolić w człowieku skłonności kanibalistyczne, a "Graczykowie" otwarcie manifestują to w formie żartu sytuacyjnego. Żartu mówionego z kamienną twarzą wprost do obiektywu kamery, sugerującego że sprawy przyjmują nieco ciemniejszy obrót gdy widz akurat nie patrzy.
Jest to zapomniany już klasyk kinematografii nurtu Buczkowski-core, idealny na jesienne popołudnia, kontrowersyjny i skłaniający do refleksji. Pokazujący ponury absurd rzeczywistości, absurd przy którym "Dzień Świra" to durna komedyjka na jeden wieczór. Klimatyczny i oniryczny niczym "Stalker" Tarkowskiego. Dzieło sztuki od którego odbije się zwyczajny widz, a koneser doceni po latach
źródło: IMG_4193
Pobierz