Tytuł:Limes inferior Autor:Janusz A. Zajdel Gatunek:fantasy, science fiction Ocena: ★★★★★★★★☆☆ ISBN:9788375780260 Wydawnictwo:superNOWA Liczba stron:276 Forma książki:książka Przerwa od Zajdla okazała się dłuższa niż powinna, ale wreszcie przyszła pora na kolejną jego książkę. Co ciekawe, okazała się ona zupełnie inna od obrazu, który sobie na jej temat wydumałem, ale to nieistotne.
Poznajemy świat - a raczej jego wycinek, który na dobrą sprawę może stanowić godną reprezentację reszty planety - Argoland oraz głównego bohatera - wybitnego liftera, człowieka diablo inteligentnego, lubiącego dostatnie życie - Adiego Cherrysona, znanego szerzej jako Sneer. Obok niego odrobinę "czasu antenowego" otrzymuje dwóch osobników: niejaki Filip - dosłownie na scenę-dwie - oraz Karl Pron, którego tyczą się już bardziej złożone i istotne dla fabuły kwestie.
Generalnie przez większość książki obserwujemy funkcjonowanie tej niekoniecznie legalnej strony aglomeracji, choć przebłyski normalności i zwykłości również się pojawiają; poznajemy podstawy świata przedstawionego, czyli m.in. system klasowy wraz z jego konsekwencjami, przyswajamy informacje o ówczesnej technologii oraz masę slangowych pojęć na zjawiska i zawody, które znalazły swoją dosyć istotną niszę w społeczeństwie. Kreacja świata może się wydawać na pierwszy rzut oka prosta w założeniach, jednakże zadaje temu kłam stworzenie żywej sieci zależności, gdzie wiele włókien wzajemnie ze sobą oddziałuje, a społeczeństwo pozornie ewoluuje. Czasami można odnieść wrażenie, że to nie ludzie swoją inteligencją definiują przyznawaną im klasę, a raczej klasa poniekąd określa ich potencjał.
Przez jakiś czas można trwać w założeniu, jakoby przekazem książki było coś w stylu "nieważne, jak idealny i dopracowany może w założeniach i przewidywaniach wydawać się projekt niebagatelnego kalibru (w tym wypadku dążenie do właściwie samowystarczalnej aglomeracji i wolnego społeczeństwa), koniec końców zawsze uda się w nim znaleźć nieprzewidywalne luki (tutaj prawnie i moralnie wątpliwe procedery, które są jednak tolerowane właściwie przez wszystkich, łącznie z władzą)". Jednakże wydarzenia w końcowej fazie historii wywracają to wszystko do góry nogami lub przynajmniej każą spojrzeć na sytuację z odmiennej perspektywy, która nie wykluczy, a jedynie wzbogaci pierwotne założenie.
Nawet jeżeli książka nie rozniosła mnie, tak jak się tego poniekąd spodziewałem, tak jednak dalej stanowi doprawdy solidny kawałek socjologicznej fantastyki, zajmujący i skłaniający do zastanowienia. Bez wątpienia pominąłem jakieś istotne kwestie warte wspomnienia, jednakże nawet bez nich mogę bezsprzecznie do sięgnięcia po tę pozycję zachęcić.
@Cerber108: To zakończenie najbardziej z d--y mi się wydawało, jakby miał pomysł na coś więcej, ale machnął ręką i zostawił konspekt, niech czytelnik sobie dopowiada.
@saib75: wybierałem właśnie między Limes a Paradyzją. Jego książki (i kilku innych autorów, którzy niewiele napisali lub mało zostało u nas wydane) dawkuję sobie sporadycznie, żeby za szybko się nie wyprztykać z dobroci.
@Cerber108: kupiłem te książke miesiąc temu bo właśnie na wykopie słyszałem, że dobra, nawet mam identyczną z tą samą okładką, to jakieś wydanie z ~2004
Przeczytałem obie i wg. mnie Limes wygrywa, jest tak przerażająco realistycznie napisany że głos się na głowie jeży, zwłaszcza że Zajdel wymyślił fabułę pod koniec lat
@Polinik: @Cerber108 zakończenie Limes Inferior mało komu się podoba i jest powszechnie krytykowane, mnie osobiście też się wydawało napisane na siłę i na chybcika, bo z wydawnictwa dzwonili i poganiali, jednak tak bardzo z pierwszej ręki, jak to jest tylko możliwe wiem, że nic podobnego nie miało miejsca, zakończenie polegające na odleceniu w czystą abstrakcję i odwołanie się do czuwających nad
@Cerber108: Czytałem kilka lat temu, a kilka dni temu pomyślałem sobie, że sporo osób w korpo żyje jak Sneer - udają głupszych niż są w rzeczywistości i wygodnie sobie dzięki temu żyją. Wklepałem moją obserwację do Chata GPT i napisał tak:
Bohater Zajdla - Sneer - robi coś genialnie prostego: • zna swoją wartość poznawczą, • wie, jak działa system, • celowo nie daje z siebie maksimum, bo maksimum oznacza kontrolę,
@ploomberg: zapiszę sobie, choć i tak Erebor wstydu mam na kilkanaście lat.
@bord0: czy można się temu dziwić? Szansa, że przy pokazaniu swoich prawdziwych możliwości otrzymasz adekwatne do tego korzyści jest minimalna. Dostaniesz co najwyżej dodatkową robotę, której inni nie chcą odbębniać.
@Polinik: tak jak całości książki nie skojarzyłem z czasami PRLu, bo wtedy mnie jeszcze na świecie nie było i nie mam z tym żadnych
@Cerber108: on w chyba każdej książce krytykował władzę xd bardzo czuć, że tworzył w takim a nie innym ustroju. Moim zdaniem, to mocno niedoceniana jest Cała Prawda o Planecie Ksi, jak i jej druga część.
@Cerber108: Piękna, czysto napisana książka, od której zacząłem przygodę z Zajdlem. Sama przyjemność i wizja świata, która po części się sprawdziła (system ocen społecznych, płatności). Czytałem dawno, ale tak ją zapamiętałem.
Tytuł:
Limes inferiorAutor:
Janusz A. ZajdelGatunek:
fantasy, science fictionOcena: ★★★★★★★★☆☆
ISBN:
9788375780260Wydawnictwo:
superNOWALiczba stron:
276Forma książki:
książkaPrzerwa od Zajdla okazała się dłuższa niż powinna, ale wreszcie przyszła pora na kolejną jego książkę. Co ciekawe, okazała się ona zupełnie inna od obrazu, który sobie na jej temat wydumałem, ale to nieistotne.
Poznajemy świat - a raczej jego wycinek, który na dobrą sprawę może stanowić godną reprezentację reszty planety - Argoland oraz głównego bohatera - wybitnego liftera, człowieka diablo inteligentnego, lubiącego dostatnie życie - Adiego Cherrysona, znanego szerzej jako Sneer. Obok niego odrobinę "czasu antenowego" otrzymuje dwóch osobników: niejaki Filip - dosłownie na scenę-dwie - oraz Karl Pron, którego tyczą się już bardziej złożone i istotne dla fabuły kwestie.
Generalnie przez większość książki obserwujemy funkcjonowanie tej niekoniecznie legalnej strony aglomeracji, choć przebłyski normalności i zwykłości również się pojawiają; poznajemy podstawy świata przedstawionego, czyli m.in. system klasowy wraz z jego konsekwencjami, przyswajamy informacje o ówczesnej technologii oraz masę slangowych pojęć na zjawiska i zawody, które znalazły swoją dosyć istotną niszę w społeczeństwie. Kreacja świata może się wydawać na pierwszy rzut oka prosta w założeniach, jednakże zadaje temu kłam stworzenie żywej sieci zależności, gdzie wiele włókien wzajemnie ze sobą oddziałuje, a społeczeństwo pozornie ewoluuje. Czasami można odnieść wrażenie, że to nie ludzie swoją inteligencją definiują przyznawaną im klasę, a raczej klasa poniekąd określa ich potencjał.
Przez jakiś czas można trwać w założeniu, jakoby przekazem książki było coś w stylu "nieważne, jak idealny i dopracowany może w założeniach i przewidywaniach wydawać się projekt niebagatelnego kalibru (w tym wypadku dążenie do właściwie samowystarczalnej aglomeracji i wolnego społeczeństwa), koniec końców zawsze uda się w nim znaleźć nieprzewidywalne luki (tutaj prawnie i moralnie wątpliwe procedery, które są jednak tolerowane właściwie przez wszystkich, łącznie z władzą)". Jednakże wydarzenia w końcowej fazie historii wywracają to wszystko do góry nogami lub przynajmniej każą spojrzeć na sytuację z odmiennej perspektywy, która nie wykluczy, a jedynie wzbogaci pierwotne założenie.
Nawet jeżeli książka nie rozniosła mnie, tak jak się tego poniekąd spodziewałem, tak jednak dalej stanowi doprawdy solidny kawałek socjologicznej fantastyki, zajmujący i skłaniający do zastanowienia. Bez wątpienia pominąłem jakieś istotne kwestie warte wspomnienia, jednakże nawet bez nich mogę bezsprzecznie do sięgnięcia po tę pozycję zachęcić.
#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #ksiazkicerbera #zajdel #supernowa #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
źródło: 950273-352x500
Pobierz@Cerber108:
Przeczytałem obie i wg. mnie Limes wygrywa, jest tak przerażająco realistycznie napisany że głos się na głowie jeży, zwłaszcza że Zajdel wymyślił fabułę pod koniec lat
@Polinik: @Cerber108 zakończenie Limes Inferior mało komu się podoba i jest powszechnie krytykowane, mnie osobiście też się wydawało napisane na siłę i na chybcika, bo z wydawnictwa dzwonili i poganiali, jednak tak bardzo z pierwszej ręki, jak to jest tylko możliwe wiem, że nic podobnego nie miało miejsca, zakończenie polegające na odleceniu w czystą abstrakcję i odwołanie się do czuwających nad
@Jarek_P: Nekromancja czy wywoływanie duchów? ( ͡º ͜ʖ͡º)
I typowo polska cecha -- "niech ktoś przyjdzie i za nas nam zrobi porządek". Trzeba mieć starszego brata, czy to ZSRR, UE czy USA. :|
Bohater Zajdla - Sneer - robi coś genialnie prostego:
• zna swoją wartość poznawczą,
• wie, jak działa system,
• celowo nie daje z siebie maksimum, bo maksimum oznacza kontrolę,
@Polinik: coś w tym stylu ;)
@bord0: czy można się temu dziwić? Szansa, że przy pokazaniu swoich prawdziwych możliwości otrzymasz adekwatne do tego korzyści jest minimalna. Dostaniesz co najwyżej dodatkową robotę, której inni nie chcą odbębniać.
@Polinik: tak jak całości książki nie skojarzyłem z czasami PRLu, bo wtedy mnie jeszcze na świecie nie było i nie mam z tym żadnych