Wpis z mikrobloga

@runnerrunner: Ja pamiętam jak byłem na praktykach w technikum, to po robocie januszki z------i kilka szpuli starego kabla, caly weekend je opalali, a na koniec sie okazalo, ze to nie miedziane i sie na zlom nie nadaje xd A co mnie najbardziej rozbawiło, to że to oni przecież de facto okradli zakład pracy, a caly tydzień chodzili p---------i na kierownictwo jakby im wypłaty nie przyszły XD
  • Odpowiedz
@runnerrunner: Serwisuję wagi przemysłowe i czasem zdarzają się do legalizacji wagi na skupach złomu. Podobno nagminne jest sypanie przez żuli piasku do puszek po piwie (po zgnieceniu ciężko to zauważyć). Słyszałem też o samochodach z piachem w profilach zamkniętych albo w oponach. Najlepszy jednak był typ, który po sprzedaży puszek, poszedł do kontenera (gdzie pracownik wyrzucił worek z puszkami) i chciał je sprzedać jeszcze raz. W tym samym worku.
  • Odpowiedz
@runnerrunner: Ja za gówniarza się dogadałem z przyjmującym miedź i wypisywał mi fejkowe kwity na odebrany złom i później się z nim dzieliłem ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
  • Odpowiedz
  • 34
@stanleymorison: Niektórzy na złomie kradzionym z firmy robią drugą wypłatę. Później od takich słyszysz że oni na minimalną pensje nie narzekają ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@runnerrunner: Pracowałem sezonowo na studiach na złomowisku i potwierdzam, przewały były na nas próbowane co chwilę, szczególnie przez "zawodowców", czyli tych zbieraczy złomu jeżdżących po wioskach i ładujący wszystko na przyczepki.
  • Odpowiedz
Morał historii: pracownik przy złomie musi mieć oko sokola i nosa bloodhounda, bo ludzie próbują zrobić z nich Balcerowicza... albo w tym przypadku Balanserowicza /s
  • Odpowiedz