Wpis z mikrobloga

Pracując z terapeutą przy okazji "niespodziewanego" rozwodu odkryłem że mam syndrom "miłego faceta".

Faktycznie jest to mój duży problem. Oddałem wszystko tej relacji, rodzinie, zarabiając prawie 30k brutto chodziłem w softshellu z Lidla, nie nawiązywałem żadnych męskich przyjaźni, zaniedbałem pasje.

Pytanie do Was - jak w dużym mieście można znaleźć znajomych? Jak znaleźć swoje prawdziwe pasję? Jakieś pomysły na nie?

W zasadzie siedzę i nie mam do kogo otworzyć mordy, całe życie byłem lubiany ale jakoś nigdy nie wchodziłem w głębsze relacje z innymi facetami bo skupiałem się na związku/małżeństwie.

Chciałbym skupić się na sobie i żyć bardziej jak facet.

#zwiazki #rozwod #rozwojosobisty
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@grek_zorba: No to jest ciezkie pytanie, wszystkie moje znajomości w nowym mieście wynikały albo z pracy albo z s-x randek z różową. Faceci mają dużo większą skłonność do realizowania znajomości przez wspólne aktywności więc to jest chyba odpowiedź - grupy kolarskie, motocyklowe, sportowe itp itp.
  • Odpowiedz
@grek_zorba: może jakieś sporty walki, typu boks, bjj, itd? W wawie jest akademia gorilla, np. gdzie w wiekszości to jakieś mireczki w wieku 20-50 przychodzą po robocie/uczelni trochę się poruszać, więc atmosfera raczej na luzie, niż żeby komuś mordę obić na siłę. Chodziłem tam na boks przez parę miesięcy i mimo że jestem introwertykiem i nie inicjuję za mocno kontaktów to poznałem kilka osób, z jednym ziomkiem nawet zaczeliśmy łazić
  • Odpowiedz
@grek_zorba: większość ludzi których znam co zarabiają 30k+ i więcej chodzi w najmniej markowych ciuchach jakie można dostać i w zasadzie mają nudne życie poza pracą tzn wakacje max 1x w roku bo czasu nie ma...ehh
  • Odpowiedz
@grek_zorba: nie ty pierwszy nie ostatni. Ważne, aby wykonac pracę. Tak zostawie tutaj kilka informacji.

Pod maską życzliwości kryje się osoba o głębokim braku poczucia własnej wartości, która buduje swoją tożsamość na zewnętrznej aprobacie. Jego “dobroć” to mechanizm obronny przed poczuciem nieadekwatności, ale jednocześnie źródło chronicznej frustracji i urazów. Miły facet to nie ktoś naprawdę dobry - to ktoś, kto nauczył się używać pozorów dobroci jako narzędzia kontroli i manipulacji,
  • Odpowiedz
@grek_zorba:

Jak znaleźć swoje prawdziwe pasję? Jakieś pomysły na nie?


Musisz próbować różnych, jak najwięcej.
Tak jak pisali sporty walki, bieganie w jakis lokalnych grupach, klasy na siłce, wspinaczki, malowanie, rysowanie,
  • Odpowiedz
@teo-stel: miałem tak większość życia (nadal mam, ale mniej) i moge potwierdzić, że wystawianie się na dyskomfort, realnie mi pomogło. Dzięki za linka, dodałem do zakładek, będę cztał co jakiś czas. Pozdro.

Chociaż mam jedną uwagę, zakłamują redpill i źle formułują problem. To nie redpill jest problemem, a męska frustracja. Tym bardziej, że w 95% powtarzają i rozwijają słowa Musisz Wiedzieć.
  • Odpowiedz
@grek_zorba:

zrób sobie listę aktywność jakie tylko przychodzą ci do głowy:

bieganie, siłownia, sporty walki, składanie modeli, robienie filmów, gra na instrumencie, majsterkowanie, piwowarstwo, taniec, elektronika, teatr, ogrodnictwo, prlszczelarstwo, motoryzacja
  • Odpowiedz
@PowiatowyBanan: wbijaj na forum, pogadamy. Paru chlopow juz skonczylo z MF w tym ja.

Co do RP, nikt tam nie pisze ze sama koncepcja jest zla, ale czesto wypaczana, przez ludzi ktorzy czuja sie pokrzywdzeni i tkwia z mentalnoscia ofiary. Traktuja kobiety przedmiotowo przez to i o ile na poczatku dziala, to w dlugim okresie czasu potrafi walic toksycznoscia na kilometr niszczac zdrowa relacje. Nie widza ze w zwiazek weszli
  • Odpowiedz
@teo-stel: chętnie bym wpadł, ale na pewno nie teraz, może za kilka miesięcy.

Z tym co teraz powiedziałeś o RP mogę się zgodzić, bo tak faktycznie jest. Redpill ma nawet na to swoje określenie - RP rage. Problem jest taki, że po 30 to jest jedynie / głównie gaszenie pożarów, bo głównych problemów nie rozwiążesz. A przynajmniej ja nie widziałem nikogo, kto by je trwale wyleczył bez blizn na ciele
  • Odpowiedz