Pracując z terapeutą przy okazji "niespodziewanego" rozwodu odkryłem że mam syndrom "miłego faceta".
Faktycznie jest to mój duży problem. Oddałem wszystko tej relacji, rodzinie, zarabiając prawie 30k brutto chodziłem w softshellu z Lidla, nie nawiązywałem żadnych męskich przyjaźni, zaniedbałem pasje.
Pytanie do Was - jak w dużym mieście można znaleźć znajomych? Jak znaleźć swoje prawdziwe pasję? Jakieś pomysły na nie?
W zasadzie siedzę i nie mam do kogo otworzyć mordy, całe życie byłem lubiany ale jakoś nigdy nie wchodziłem w głębsze relacje z innymi facetami bo skupiałem się na związku/małżeństwie.
Chciałbym skupić się na sobie i żyć bardziej jak facet.
@grek_zorba: No to jest ciezkie pytanie, wszystkie moje znajomości w nowym mieście wynikały albo z pracy albo z s-x randek z różową. Faceci mają dużo większą skłonność do realizowania znajomości przez wspólne aktywności więc to jest chyba odpowiedź - grupy kolarskie, motocyklowe, sportowe itp itp.
@grek_zorba: może jakieś sporty walki, typu boks, bjj, itd? W wawie jest akademia gorilla, np. gdzie w wiekszości to jakieś mireczki w wieku 20-50 przychodzą po robocie/uczelni trochę się poruszać, więc atmosfera raczej na luzie, niż żeby komuś mordę obić na siłę. Chodziłem tam na boks przez parę miesięcy i mimo że jestem introwertykiem i nie inicjuję za mocno kontaktów to poznałem kilka osób, z jednym ziomkiem nawet zaczeliśmy łazić
@grek_zorba: większość ludzi których znam co zarabiają 30k+ i więcej chodzi w najmniej markowych ciuchach jakie można dostać i w zasadzie mają nudne życie poza pracą tzn wakacje max 1x w roku bo czasu nie ma...ehh
@grek_zorba: nie ty pierwszy nie ostatni. Ważne, aby wykonac pracę. Tak zostawie tutaj kilka informacji.
Pod maską życzliwości kryje się osoba o głębokim braku poczucia własnej wartości, która buduje swoją tożsamość na zewnętrznej aprobacie. Jego “dobroć” to mechanizm obronny przed poczuciem nieadekwatności, ale jednocześnie źródło chronicznej frustracji i urazów. Miły facet to nie ktoś naprawdę dobry - to ktoś, kto nauczył się używać pozorów dobroci jako narzędzia kontroli i manipulacji,
Jak znaleźć swoje prawdziwe pasję? Jakieś pomysły na nie?
Musisz próbować różnych, jak najwięcej. Tak jak pisali sporty walki, bieganie w jakis lokalnych grupach, klasy na siłce, wspinaczki, malowanie, rysowanie,
@teo-stel: miałem tak większość życia (nadal mam, ale mniej) i moge potwierdzić, że wystawianie się na dyskomfort, realnie mi pomogło. Dzięki za linka, dodałem do zakładek, będę cztał co jakiś czas. Pozdro.
Chociaż mam jedną uwagę, zakłamują redpill i źle formułują problem. To nie redpill jest problemem, a męska frustracja. Tym bardziej, że w 95% powtarzają i rozwijają słowa Musisz Wiedzieć.
@PowiatowyBanan: wbijaj na forum, pogadamy. Paru chlopow juz skonczylo z MF w tym ja.
Co do RP, nikt tam nie pisze ze sama koncepcja jest zla, ale czesto wypaczana, przez ludzi ktorzy czuja sie pokrzywdzeni i tkwia z mentalnoscia ofiary. Traktuja kobiety przedmiotowo przez to i o ile na poczatku dziala, to w dlugim okresie czasu potrafi walic toksycznoscia na kilometr niszczac zdrowa relacje. Nie widza ze w zwiazek weszli
@teo-stel: chętnie bym wpadł, ale na pewno nie teraz, może za kilka miesięcy.
Z tym co teraz powiedziałeś o RP mogę się zgodzić, bo tak faktycznie jest. Redpill ma nawet na to swoje określenie - RP rage. Problem jest taki, że po 30 to jest jedynie / głównie gaszenie pożarów, bo głównych problemów nie rozwiążesz. A przynajmniej ja nie widziałem nikogo, kto by je trwale wyleczył bez blizn na ciele
Faktycznie jest to mój duży problem. Oddałem wszystko tej relacji, rodzinie, zarabiając prawie 30k brutto chodziłem w softshellu z Lidla, nie nawiązywałem żadnych męskich przyjaźni, zaniedbałem pasje.
Pytanie do Was - jak w dużym mieście można znaleźć znajomych? Jak znaleźć swoje prawdziwe pasję? Jakieś pomysły na nie?
W zasadzie siedzę i nie mam do kogo otworzyć mordy, całe życie byłem lubiany ale jakoś nigdy nie wchodziłem w głębsze relacje z innymi facetami bo skupiałem się na związku/małżeństwie.
Chciałbym skupić się na sobie i żyć bardziej jak facet.
#zwiazki #rozwod #rozwojosobisty
@grek_zorba: co w tym złego?
Musisz próbować różnych, jak najwięcej.
Tak jak pisali sporty walki, bieganie w jakis lokalnych grupach, klasy na siłce, wspinaczki, malowanie, rysowanie,
Chociaż mam jedną uwagę, zakłamują redpill i źle formułują problem. To nie redpill jest problemem, a męska frustracja. Tym bardziej, że w 95% powtarzają i rozwijają słowa Musisz Wiedzieć.
zrób sobie listę aktywność jakie tylko przychodzą ci do głowy:
bieganie, siłownia, sporty walki, składanie modeli, robienie filmów, gra na instrumencie, majsterkowanie, piwowarstwo, taniec, elektronika, teatr, ogrodnictwo, prlszczelarstwo, motoryzacja
Co do RP, nikt tam nie pisze ze sama koncepcja jest zla, ale czesto wypaczana, przez ludzi ktorzy czuja sie pokrzywdzeni i tkwia z mentalnoscia ofiary. Traktuja kobiety przedmiotowo przez to i o ile na poczatku dziala, to w dlugim okresie czasu potrafi walic toksycznoscia na kilometr niszczac zdrowa relacje. Nie widza ze w zwiazek weszli
Z tym co teraz powiedziałeś o RP mogę się zgodzić, bo tak faktycznie jest. Redpill ma nawet na to swoje określenie - RP rage. Problem jest taki, że po 30 to jest jedynie / głównie gaszenie pożarów, bo głównych problemów nie rozwiążesz. A przynajmniej ja nie widziałem nikogo, kto by je trwale wyleczył bez blizn na ciele
@grek_zorba: nie da się
Oraz https://youtu.be/qSgh-Skw_i4?si=Z-C_xUNdgCa53y-z
Lepiej zrozumiesz temat.
Oczywiście.
źródło: 821
Pobierz