Wpis z mikrobloga

Mirki, jest przypał (,)
Dostałem w biurze mocnej biegunki, takiej wiecie z gruzem niczym śrut i niestety świadkami mojego incydentu stali się wszyscy współpracownicy.

Zachowali się bardzo elegancko, zaoferowali podwiezienie do domu, przynieśli Stoperan i miętową herbatę, że niby nic się nie stało.

Następnego dnia udawali, że jest spoko i w ogóle.
Szkoda tylko, że w co drugie zdanie wplatali z premedytacją słowo "kupa":
- Czy możesz poskładać jakoś do kupy ten projekt?
- Pewnie masz kupę roboty?
- Chodź z nami na kawę, w kupie raźniej.

Po całym dniu myślałem, że spale się ze wstydu, a wtedy kierownik poklepał mnie przyjacielsko po plecach i rzekł, tak, żeby wszyscy słyszeli:
- Zbierz się do kupy, musisz być twardy, a nie miękki!

Ehh… (°°

#wyznanie #pracbaza #kolhoz
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@P-v-E: Nie ma co robić dramy. Szkoda, że sam nie zareagowałeś od razu z tekstem: ludzie dajcie spokój tak mnie wczoraj poskładało że masakra, nie życzę tego najgorszemu wrogowi i bardzo dziękuję że mi wczoraj pomogliscie. Normalna rzecz. Teraz pewnie chwilkę pośmieszkują a za tydzień nikt nie będzie pamiętał.
  • Odpowiedz
  • 0
@spnt: mozliwe, ale dzisiaj juz bede twardy ( ͡° ͜ʖ ͡°) a gdyby ktos szukal pomyslu na biznes, to automaty z jednorazowa bielizna polecam
  • Odpowiedz