Pograłem trochę , wbiłem 20 lvl i chyba jednak to nie jest typ rozgrywki dla mnie. Gra sama w sobie jest bardzo wciągająca, jest motyw „jeszcze jednej gry i idę spać” ale na dłuższą metę irytująca a gry to mają relaksować.
Maszyny arc mega mocne o mądre co jest okej ale nigdy nie masz zasobów na walkę z nimi. Co się czegoś dorobisz to dostaniesz od jakiegoś lamusa w plecy i zaczynasz od zera. Kilka razy tak zginąłem z rzędu od innego gracza i wyszło że nie mam ekwipunku na dalszy rajd. Mogę sobie wystartować z darmowym ekwipunkiem czyli: 50 nabojów , dwa kamienie i psie gowno. Co mi po tym jak i tak nie przetrwam z takim gearem, równie dobrze można na golasa iść. Może na początku jak wszyscy startowali to było okej bo każdy się dorabiał a tak to nie masz szans jak ludzie mają po 2 miliony kasy i nawet jak wszystko stracą to im to wisi bo mają 5 takich wymaksowanych zestawów w ekwipunku na zaś.
1. Ci co się dorobili się znudzą bo mają wszystkiego po sufit 2.nowi gracze odejdą z irytacji po 5 zgonach pod rząd
Na początku ludzie byli mega przyjaźni u było czuć cooperacje. Teraz dostajesz lufę na start i już sam nie wiesz czy w następnej rozgrywce masz strzelać do każdego czy nie. Ludzie są tacy że potrafią 10 minut z tobą biegać po czym wbić ci kosę w plecy.
Najbardziej irytujący jest ten motyw tracenia wszystkiego. Wiem że o to chodzi w ekstraction shooterach ale mogliby pozwolić chociaż główną b--ń zachować do bezpiecznej skrzynki. Pal licho ten loot ale co ci po kolejnej grze jak nawet nie masz czym strzelać, właściwie nie masz jak grać.
Dziwi mnie że tyle ludzi gra w ten tytuł tym bardziej że za darmo to nie jest. Nie wiem, może jak się ma ekipę to jest inaczej. Solo rozgrywka to maraton irytacji - z dronami które jedna seria potrafią ci zbić całą tarczę i życie , po graczy do których nie wiadomo jakie mieć podejście. #arcraiders #gry
Mogę sobie wystartować z darmowym ekwipunkiem czyli: 50 nabojów , dwa kamienie i psie gowno. Co mi po tym jak i tak nie przetrwam z takim gearem, równie dobrze można na golasa iść.
@PancakeV: Właśnie darmowy EQ to też jest problem bo nawet z takim gównem można kogoś załatwić, ludzie tak robią że lecą na darmowym i kampią windy z nadzieją że im się uda załatwić kogoś z dobrym sprzętem
@PancakeV: nawet jak będziesz często ginął to w końcu dojdziesz do takiego etapu że zawsze będziesz w stanie stworzyć sobie cały gear jaki potrzebujesz żeby wyjść na powierzchnię. Jedyne czego później szkoda to blue printów i rózowych/złotych itemów. Po za tym na koniec sezonu i tak dużo graczy robi reset postaci i zaczyna w sumie prawie od nowa.
@PancakeV: Polecam nie strzelać się z innymi. Dostajesz wtedy spokojne lobby i praktycznie w 95% rozgrywek nie trafisz na frajerów. Chociaż czasem się zdarzy. Wczoraj w duosach typ krzyczał friendly po czym zaczęli do nas strzelać, a ja nie wiedziałem, że można być powalonym i pociąg zawolac i stracilem najlepszy plecak w grze (mk3 looting survivor) ;( aż się grać odechciało. Ale dziś w pracy znowu myślę o gierce. Kapitalna
@PancakeV: a ja wlasnie lubię i cenię sobie tę nieprzewidywalniść zachowań innych graczy. Tak sobie wyobrazam apokalipsę i próbę wspolnej walki o jakieś zasoby. Jedni będą chujkami, inni pokojowo będą podawać dłoń, a wiec tak naprawde do kazdego musisz zachowac ostroznosc. Mam już ok 60h za sobą i nadal wywołuje we mnie silne emocje, szczegolnie gdy czeka sie na winde lub pociag majac w plecaku naprawde wartosciowe skarby
1. Itytacja. Arci zabijają. Nie wiadomo skąd strzał pada, co się dzieje, gdzie iść. Strach. 2. Zaciekawienie, powalenie pierwszego gracza, robienie questów, zbieranie śmieci. Strach 3. Zaczynasz rozwalać arci, ale pękasz się większych. Czasem kogoś ubijesz, questy, coś tam zbierasz. Znasz dobrze kilka map. Boisz się Stella Montis. 4. Nie boisz się latać sam. Robisz questy. Znasz się trochę na miejscówkach, ale dalej nie ogarniasz gdzie są skrzynki z bronia na mapie
@MajoZZ: Ciekawie rozpisane . To ja jestem gdzieś na etapie miedzy 2 a 3. Myślę ze dodanie możliwości schowania głównej broni do safe pocket ułatwiłoby mi rozgrywkę zdecydowanie. Albo taki system jak w the division ze osoba agresywna jest oznaczona czaszką - im agresywniejsza tym bardziej widoczna dla reszty. Z tego co skumałem to pvp to jest trochę naciągane bo Lore jest takie ze łupieżcy walczą z maszynami i ta
Mikrofon w tej grze jest równie wazny jak amunicja.
@PancakeV: bardzo ciekawe stwierdzenie, nie myslalem o tym w ten sposob. Ja mam mikrofon w kompie, ale wyłączam go, bo i tak wiekszosc interakcji zaczyna i konczy sie na 'Dont shoot'. Moze devy dojda do wniosku zeby stworzyc osobne serwery dla ludzi z odpalonymi mikrofonami,bo rzeczywiscie, moze to miec wieksze znaczenie niz amunicja. Bardzo ciekawy pomysl.
Kiedy w półfinale zawodów o negowaniu holokaustu i #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera pokonałeś Korwina i myślisz, że już będzie z górki, a tu na scenę wchodzi sam Netanyahu.
Gra sama w sobie jest bardzo wciągająca, jest motyw „jeszcze jednej gry i idę spać” ale na dłuższą metę irytująca a gry to mają relaksować.
Maszyny arc mega mocne o mądre co jest okej ale nigdy nie masz zasobów na walkę z nimi. Co się czegoś dorobisz to dostaniesz od jakiegoś lamusa w plecy i zaczynasz od zera. Kilka razy tak zginąłem z rzędu od innego gracza i wyszło że nie mam ekwipunku na dalszy rajd. Mogę sobie wystartować z darmowym ekwipunkiem czyli: 50 nabojów , dwa kamienie i psie gowno. Co mi po tym jak i tak nie przetrwam z takim gearem, równie dobrze można na golasa iść.
Może na początku jak wszyscy startowali to było okej bo każdy się dorabiał a tak to nie masz szans jak ludzie mają po 2 miliony kasy i nawet jak wszystko stracą to im to wisi bo mają 5 takich wymaksowanych zestawów w ekwipunku na zaś.
1. Ci co się dorobili się znudzą bo mają wszystkiego po sufit
2.nowi gracze odejdą z irytacji po 5 zgonach pod rząd
Na początku ludzie byli mega przyjaźni u było czuć cooperacje. Teraz dostajesz lufę na start i już sam nie wiesz czy w następnej rozgrywce masz strzelać do każdego czy nie. Ludzie są tacy że potrafią 10 minut z tobą biegać po czym wbić ci kosę w plecy.
Najbardziej irytujący jest ten motyw tracenia wszystkiego. Wiem że o to chodzi w ekstraction shooterach ale mogliby pozwolić chociaż główną b--ń zachować do bezpiecznej skrzynki. Pal licho ten loot ale co ci po kolejnej grze jak nawet nie masz czym strzelać, właściwie nie masz jak grać.
Dziwi mnie że tyle ludzi gra w ten tytuł tym bardziej że za darmo to nie jest. Nie wiem, może jak się ma ekipę to jest inaczej. Solo rozgrywka to maraton irytacji - z dronami które jedna seria potrafią ci zbić całą tarczę i życie , po graczy do których nie wiadomo jakie mieć podejście.
#arcraiders #gry
@PancakeV: Właśnie darmowy EQ to też jest problem bo nawet z takim gównem można kogoś załatwić, ludzie tak robią że lecą na darmowym i kampią windy z nadzieją że im się uda załatwić kogoś z dobrym sprzętem
1. Itytacja. Arci zabijają. Nie wiadomo skąd strzał pada, co się dzieje, gdzie iść. Strach.
2. Zaciekawienie, powalenie pierwszego gracza, robienie questów, zbieranie śmieci. Strach
3. Zaczynasz rozwalać arci, ale pękasz się większych. Czasem kogoś ubijesz, questy, coś tam zbierasz. Znasz dobrze kilka map. Boisz się Stella Montis.
4. Nie boisz się latać sam. Robisz questy. Znasz się trochę na miejscówkach, ale dalej nie ogarniasz gdzie są skrzynki z bronia na mapie
Myślę ze dodanie możliwości schowania głównej broni do safe pocket ułatwiłoby mi rozgrywkę zdecydowanie. Albo taki system jak w the division ze osoba agresywna jest oznaczona czaszką - im agresywniejsza tym bardziej widoczna dla reszty.
Z tego co skumałem to pvp to jest trochę naciągane bo Lore jest takie ze łupieżcy walczą z maszynami i ta
@PancakeV: bardzo ciekawe stwierdzenie, nie myslalem o tym w ten sposob. Ja mam mikrofon w kompie, ale wyłączam go, bo i tak wiekszosc interakcji zaczyna i konczy sie na 'Dont shoot'. Moze devy dojda do wniosku zeby stworzyc osobne serwery dla ludzi z odpalonymi mikrofonami,bo rzeczywiscie, moze to miec wieksze znaczenie niz amunicja. Bardzo ciekawy pomysl.