Wpis z mikrobloga

Ale dzisiaj była kompromitacja, pojechałem na chwile do roboty z kolegą. I klient był przy nas, a mi po tej duloksetynie jak kręciłem śrubkę zaczęły ręce latać, ja z gościem na drabinach. W jednej ręce śrubka w drugiej wkrętak. Kolega patrzy to na mnie, to na klienta za mną, ja na ręce to na niego czując już o co chodzi. Ledwo kompan się powstrzymuje od śmiechu.
Jak wyszliśmy to powiedział mi że ledwo co nie jebnął z tej drabiny widząc przerażenie u tego typa.
Pewno pomyślał że alkus albo ćpun na głodzie przyjechał xD
Ale później chociaż kierowca tira był obejrzeć trasę na pole i stwierdził że bezproblemowo tędy przejedzie więc są też plusy dzisiejszego dnia.
No i jeszcze z takim dziadkiem gadałem na temat 5,5hektarów czy by nie dał, tylko słabo dziadek kojarzy lekko.
#przegryw
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach