Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 9
@Palestyn: dziękuje za wsparcie. Doceniam. Po prostu smutno się czyta takie artykuły. Prześladowcy sobie żyją spokojnie. Jakoś znaleźli kobiety (nie wiem co za baby wzięły takich typów), a dziewczyna nie żyje.

Nie ma sprawiedliwości, to po co to wszystko jaki sens.
Ja żyję, ale chorowałam na anoreksję, bo miałam kompleksy od wyzywania od brzydali (przerzucili się z nazywania grubasem na szkieletora, ale nadal brzydkiego), ale co to za życie.
  • Odpowiedz
@Tyrande: Zawsze tak jest, dlatego niektórzy wolą wymierzyć sprawiedliwość w odpowiedni sposób, np. to co dzieje się w USA. Ja osobiście, podczas swoich lat szkolnych, nigdy nie widziałem, ani nie słyszałem, żeby ktoś poniósł jakąś poważniejszą karę, niestety również tego nie doświadczyłem w swoim przypadku, trzeba się było stawiać i obijać po mordach. Jednego gościa tak gnębili na osiedlu, że się wyprowadzili, przerąbane miał ogólnie, raz zebrali się w grupie
  • Odpowiedz
@Tyrande Ehhh 🫂 Sam znam paru żonatych i dzieciatych, co bez żenady przyznają, że gnębili w szkole innych. Ja to już po chwili wyczuwam ten vibe ustatkowanego łobuza. Nienawidzę.
  • Odpowiedz
@Tyrande współczuję, nie spodziewałem się, że kobiety mogły mieć dręczycieli za młodu. Bardzo przykre doświadczenie z podpaską na plecach ()

@Tyrande

Nie polecam nikomu takiego życia. Wtedy - to było piekło. Wszelka moja aktywność, wszelkie potknięcie było powodem do szykan. Bałam się zrobić cokolwiek. Musiałam uważać na każde słowo, które powiem, na każdą czynność, którą robię.


Ja teraz tak mam
  • Odpowiedz
@Tyrande: Ty znalazłaś chociaż niebieskiego ( ͡° ͜ʖ ͡°) ja może nawet 10 procent tego co Ty miałaś ale ślad w główce został, niechęć do ludzi pozostała i chyba ja se do końca życia zostanę sam z swoimi dziwactwami i wstrętem do ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Tyrande: Mogłaś to sprowokować nawet nieświadomie np szukając u rówieśników uwagi, bo ta potrzeba nie była zaspokojona u Ciebie w domu. To chyba najpowszechniejszy i najłatwiejszy do wykorzystania słaby punkt. Jak już ktoś doświadczy odrzucenia to zamyka się w sobie i jest jeszcze gorzej. Trzeba to przeżyć żeby zrozumieć. A nauczyciele pewnie znają zjawisko ale nie mogą nic zrobić bo to wina domu i rodziców.
  • Odpowiedz