Wpis z mikrobloga

Liczba domorosłych "Wilków z Wall Street" rośnie szybciej niż inflacja, a ceny aktywów są już chyba na innej planecie. To ten moment w cyklu, kiedy chciwość przegrywa ze zdrowym rozsądkiem, więc ja w 2026 (może za kilka miesięcy) swoje żetony wymieniam w kasie. Zabieram zabawki i uciekam z piaskownicy, zanim ktoś w nią rzuci wielkim kamieniem. Co raz więcej ludzi w tej hossie widzi pewne zyski, co raz więcej ludzi chwali się wynikami itd

#gielda
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@smieszek321: ok i co zabierzesz z tej piaskownicy?

- Walutę, która jest cały czas pompowana i może być w każdej chwili spuszczona przez grubasów?
- Krypto, które się zachowuje jak każde inne aktywo ale bez przerw weekendowych?
- Metale szlachetne, które co prawda miały wartość 5000 lat temu i będą miały za 5000 lat, ale ich obecna i przyszła cena to taka sama spekulacja?
- Betonowe złoto? xd
  • Odpowiedz
@smieszek321: mój skrin nie potwierdza twojej tezy, ze zwiększanie się liczby domorosłych "Wilków z Wall Street" (bo ty to rozumiem sam Warren Buffet xd) ma wpływ na bessę, a tym bardziej, że ceny aktywów są z innej planety. Ale jak chcesz się bawić w szukanie górek i dołków to śmiało xd
  • Odpowiedz
  • 1
@PodniebnyMurzyn: Chodzi o to, że ludzie myślą, że są wielkimi inwestorami a nawet nie biją indeksów (np. etf na wig lub sp500) i się chwalą, że zrobili ileś % w hossie (czym się chwalić, nie pobiciem indeksu?) bo każdy zarabia aktualnie, ale jak zacznie się cashowanie to będzie lipa
  • Odpowiedz