Wpis z mikrobloga

Mam 33 lata i wrażenie, że całe życie spędziłem przed komputerem. Żałuję tych wszystkich lat i tego czasu, który mogłem lepiej wykorzystać. Nie umiem stwierdzić czy to depresja napędziła izolację czy izolacja depresję. Nie umiałem wchodzić w interakcję z ludźmi na poziomie który by mnie zadowalał i był dla mnie satysfakcjonujący. Udało mi się jedynie przeżyć fajny epizod na studiach, co nie każdy może powiedzieć.

Najgorsze, absolutnie najgorsze jest to, że nie umiem zachować jako takiej stałości charakteru i zachowania. Często popadam w totalną depresję, która mnie blokuje na wszystko - nawet jeśli próbuje do mnie zagadać kobieta (co zdarza się raz na 5 lat i już pewnie wyczerpałem swój limit) to jestem tak skupiony na przeżywaniu smutku, że nic nie odpowiadam. Wraz z większą liczbą przeżytych lat coraz bardziej paraliżuje mnie strach, że to koniec. Coraz rzadziej myślę racjonalnie, pożera mnie otchłań rozpaczy. Chciałem innego życia a nie umiałem go sobie zapewnić (częściowo z mojej winy, częściowo nie). Podjąłem wiele złych decyzji, które w momencie ich podejmowania mogły wydawać się słuszne. Nie przeszedłem kilku "quick time events" które mogły zmienić jeśli nie wszystko to wiele. Naprawdę współczuję moim rodzicom, że wychowali kogoś takiego jak ja. Mogę mieć do nich (i mam) mnóstwo żalu, ale czy to cokolwiek zmienia - zwłaszcza, że dobijają już do 80.

Czy ktokolwiek mógłby poratować radą albo podzielić się doświadczeniem, może komuś udało się przetrwać coś podobnego i jednak potrafił zmienić dotychczasowy bieg losu.

#przegrywpo30tce #przegrywpo40tce #przegryw #depresja #nerwica
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matka_boska_w_klapie: każdy rodzic popełnia błędy. Masz prawo mieć do nich żal, ale nie pielęgnuj go w sobie. Z tego co piszesz, to oni są twoimi najbliższymi ludźmi. Jestem pewien, że bardzo cię kochają i czekają na szeroki kontakt. Jako, że są u kresu życia, doradzam ci odłożyć żale na bok i cieszyć się nimi, póki jeszcze są.
  • Odpowiedz
@matka_boska_w_klapie:

Nie umiem stwierdzić czy to depresja napędziła izolację czy izolacja depresję.


Jedno i drugie. Jak ktos ma sklonnosc do depresji to nie mozna siadac na dupie. Mimo szczerej niecheci trzeba isc cos zrobic albo sie z kims spotkac. Mi "tilapia" pomogla nie wpadac w skrajne stany emocjonalne. Ale przylozylem sie do tego i pracowalem nad soba mialem szczera chec zmiany (w--------e na siebie ktore widze z twojego posta
  • Odpowiedz
@matka_boska_w_klapie: nie katuj tym siebie za bardzo, nie wiem czy określanie tego zmarnowaniem życia to dobry pomysł bo to nie była twoja decyzja i twój wybór tylko ucieczka od problemów z którymi sobie nie radziłeś i z którymi nikt nie nauczył cię sobie radzić. Trzeba zaakceptować to jak wyglądało twoje życie i jaki jesteś i po prostu powoli stawać się coraz bardziej "normalnym" człowiekiem. Małymi kroczkami pracuj nad sobą i
  • Odpowiedz
@matka_boska_w_klapie: terapia albo jeśli czujesz, że to w jakimkolwiek stopniu Twój klimat to Vipassana. Mógłbyś też spróbować grzybow psylocybinowych- ale w taki sposób żeby zrobić to samemu z dobrymi wobec siebie intencjami, przygotowanymi pytaniami do grzybka, w bezpiecznym miejscu, a później popracować nad tym co ta sesja z grzybem przyniosła. Życzę Ci żebyś wyszedł z tego mroku i zebys w czasie tej drogi miał dużo łagodności wobec siebie.
  • Odpowiedz
@matka_boska_w_klapie: twoi rodzice maja 80 lat = twoj ojciec mial okolice 50 jak cie zrobil, co daje ci jakies 20 lat na ogarniecie
jesli zamierzasz umrzec pojutrze, to w pewnym sensie zmarnowales zycie (ciezko zdefiniowac), jesli nie to nie jestes jeszcze w polowie

zeby cie dobic - czesc ludzi poznala juz osobe, z ktora spedzi kolejne relaywnie szczesliwe 40 lat, wychowa dzieci i umrze (niestety nie tak duza czesc, plus zwykle tylko czesc
  • Odpowiedz
@matka_boska_w_klapie: W moim przypadku to odstawiałem po kolei rzeczy, które mnie ciągną w dół i marnują czas. Czyli gra gacha, oglądanie seriali po wiele godzin, granie po nocach, niezdrowe jedzenie, brak ruchu. Zacząłem chodzić co tydzień na spotkania planszówkowe, 3x razy na siłownię/basen, barber i kupowanie nowych ciuchów, inicjowanie spotkań ze znajomymi, włączyłem, ogranicznik rolek na YT, ograniczyłem mirko, zacząłem nowe hobby intensywnie. Niby pierdoły, ale byłem na ten weekend
  • Odpowiedz
@matka_boska_w_klapie: brzmi jakbyś dużo czasu poświęcał na analizowanie to co było i to co mogłeś zrobić lepiej, pod kątem straconych szans, jakby to wypełniało większość czasu i nie widzisz szans na życie jakie chciałbyś wieść. Oprócz trywialnej odpowiedzi, że zgłosiłbym się na Twoim miejscu do dobrego psychoterapeuty, który pomoże Ci odnaleźć się gdzie jesteś w życiu i z czym się zmagasz oraz pomoze stwierdzić czy potrzebujesz pomocy lekarza psychiatry to
  • Odpowiedz
Mam 33 lata i wrażenie, że całe życie spędziłem przed komputerem


@matka_boska_w_klapie: a otaczałeś się patologią? Bo ja w szkole i na osiedlu się otaczałem i dlatego siedziałem przy kompie. Gdybym się urodził w miejscu gdzie dzieci szanują innych to bym z nimi czas spędzał.
  • Odpowiedz
@matka_boska_w_klapie: zalezy jaki masz typ charakteru, jak wygladasz itd. dla mnie zycie w pojedynke to nie koniec swiata. No i nawet jak jestes w pojedynke to zawsze mozesz robic rzeczy. Sport, bieganie, silka, isc do knajpy cos zjesc jakeis male wyjazdy, moze nawet podroz samemu. Interakcje z kims to juz inna bajka. Na bycie w zwiazku bym sie nie napalał patrzac po tym co piszesz, ale skoro jakas kobieta Cie
  • Odpowiedz