Wpis z mikrobloga

w sumie to pierwszy knockout widziałem jak miałem 10 lat.

2005 rok. w nocy z 7/8 marca oczywiście stary był nabombiony jak Messerschmitt i robił trzodę na chacie, jakieś rękoczyny, wyzwiska, więc mama zamknęła się w łazience i zadzwoniła po policję. godzina trwała jak wieczność, ale przyjechali i starego na izbę.

8 marca, dzień kobiet, godzina popoludniowa, jakieś ciotki u nas, kuzyni, kuzynki i nagle ktoś puka do drzwi. mama mówi do wszystkich - idę otworzyć. otwiera drzwi i nagle szlag jakby pociąg ją p--------ł. padła sztywna na ziemię. przerażony byłem, bo pierwszy raz widziałem jak ktoś tak sztywnieje.

"ZABIŁEŚ MAMĘ TY CHUJU" - wybrzmiewa mój głosik przed mutacją.

dostałem sierpa w ryj xd mama oczywiście po chwili odzyskała przytomność, ale potem musiała chodzić z dwiema p-----i - jedną pod okiem, a drugą byłem ja, to tyle()
  • 55
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ale powiem tobie w tajemnicy, ze teraz tez sie tak dzieje. Może nie na taką skalę, ale wciąż jest wiele takich miejsc.


@Mihu_: teraz też się tak dzieje, tylko na odwrót. I nie z przemocą fizyczną, tylko psychiczną.
  • Odpowiedz