Wpis z mikrobloga

Jestem załamany, wrakiem człowieka. 5 lat się znaliśmy, i postanowiła odejść... (,)
Więcej się ostatnio kłóciliśmy, ona otwarcie sygnalizowała, czego jej brakuje, a ja nie starałem się wystarczająco według niej. Nie ma nikogo na boku, po prostu nie potrafiłem jej dać tyle uwagi ile chciała (,)
Jak sobie radzić z rozstaniem? Nie radzę sobie z tym co mi się przytrafiło. #zwiazki #rozstanie #samotnosc #relacje
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak sobie radzić z rozstaniem? Nie radzę sobie z tym co mi się przytrafiło


@Kriszuo: nie pierwszy nie ostatni.
To nie koniec świata, przejdzie z czasem. Za jakiś czas będziesz się dziwić czemu aż tak emocjonalnie reagujesz. Będzie dobrze.
  • Odpowiedz
@Kriszuo: luz, na początku jest średnio, będzie dużo myśli: co, jak, dlaczego, trzeba to przetrwać.

Jak byłeś młodszy i zdarłeś łokieć, to najpierw bolało, potem mniej, potem był strupek, a potem zapomnialeś.
  • Odpowiedz
po prostu nie potrafiłem jej dać tyle uwagi ile chciała (,)


@Kriszuo: co to za jakieś depresyjne stany obwiniania się za nieudany związek?. Dałeś co miałeś i tyle. Nie pykło, cześć i nara. A może to ona nie potrafiła docenić tego co jej dawałeś? nie ma co się obwiniać bo przepadniesz. Niech spada wąchać zmywak.
  • Odpowiedz
  • 0
@RandyBobandy: Nie chce mi się w ogóle
@Fattek: Ćwiczę regularnie, nie pomaga (,)
@Not_Broken To prawda, jestem emocjonalny. Nie radzę sobie z negatywnymi emocjami, i nigdy nie radziłem
@malin90 Mam wrażenie cały czas, że mogłem lepiej. Lepiej ją słuchać, więcej dawać siebie (,)
  • Odpowiedz
@Kriszuo: przecież to oczywiste, że zastępstwo już od dawna było tylko ona po prostu musiała się upewnić, kobiety bardzo rzadko odchodzą jak nie mają nikogo w zastępstwie, to praktycznie zawsze jest przeskok do lepszej gałęzi w jej mniemaniu. Kobieta nie powie Ci wprost, że jesteś gorszy bo ukrywa fakt znalezienia lepszego i wyszłoby, że Cię zdradzała. Kolejna sprawa jest taka, że to naturalne dla kobiet zrzucanie winy za rozpad związku
  • Odpowiedz
@Kriszuo: mordo, przeczytaj sto razy komentarz @malin90 wyryj to sobie w głowie jak amen w pacierzu. Nie szukaj winy w sobie. Starane się bardziej nic by nie dało, jej emocje nie są zależne od tego jak dużo robisz, mógłbyś stanąć na chuju i to by nic nie pomogło, bo ona się wypaliła. Jak nie będziesz siebie obwiniał (a nie masz za co) to szybciej przejdzie. Świat się nie skończył,
  • Odpowiedz
@Kriszuo: to jest pieprzenie takie że nie dałeś uwagi.. sam wiesz że robiłeś wszystko co mogłeś. Nie było tu wygrywającej strategii, w jej głowie ta relacja skończyła się już nawet i miesiące temu. Nic by tego nie zmieniło. Siebie bardziej powinieneś doceniać, a ona pewnie już dawno kręciła z kimś.

Co ona dla Ciebie robiła? czułeś się doceniany, czy już to było ustawione że Ty latasz za nią i od
  • Odpowiedz
@centerario:

kobiety bardzo rzadko odchodzą jak nie mają nikogo w zastępstwie, to praktycznie zawsze jest przeskok do lepszej gałęzi w jej mniemaniu.


Bzdura, gałęzi w lesie jest pełno i kobiety o tym wiedzą. Jeśli kobieta chce kogoś znaleźć to znajdzie, nie musi mieć przy tym upatrzonego
  • Odpowiedz
@Kriszuo żyjesz jej lepszym wyobrażeniem, a ona jest inna - wymagająca, rozkapryszona, znudzona. Ty masz się starać a ona może co najwyżej oczekiwać?
Nie ma dobrych rad teraz. Czas będzie odwalał najlepszą robotę. Musi minąć przyzwyczajenie, przywiązanie, niespełnione wizje przyszłości. A tymczasem ból, żal że mogło być inaczej, trzeba było, utrzymać Znajdź sobie jakieś zajęcie, żeby nogi lub inne czesci ciała bolały bardziej niż głowa.
Dla mnie ważne były słowa, że
  • Odpowiedz
  • 1
@Kangur100: @otsutsuki @r5678 @choochoomotherfucker Starała się. Dawała z siebie dużo, a ja nie umiałem się odwdzięczyć. Kryła długo swoje żale, ale nie potrafię jej winić za to. Myślałem, że jest progres, że coraz bardziej jest lub będzie ze mnie zadowolona. Przekreśliłem to ostatnią kłótnią. Spotkałem ją ostatnio na ulicy, chcąc zamienić kilka słów. Przyspieszyła kroku i powiedziała, żebym się do niej nie odzywał (
  • Odpowiedz
@Kriszuo: Też miałem takie odklejki po rozstaniu i mi się wydawało, że wszystko moja wina, bo dałem sobie zryć psychikę. Za jakiś czas jak emocje Ci opadną dostrzeżesz dużo więcej.
  • Odpowiedz
  • 2
@Kriszuo: O kolega po fachu widzę u mnie też ponad 5 lat poszło w kibel. Teraz mam wrażenie, że to był kontrakt, a nie związek - ja robiłem wszystko co mogłem, a nawet czasami ponad wytrzymałość, a w związku liczyły się praktycznie tylko jej potrzeby. Jak nie dowodziłem ze zmęczenia to zamiast wsparcia dostawałem informację zwrotną, że mam się ogarnąć xD. Sam nie wiem jak tyle wytrzymałem, warunkowa miłość -
  • Odpowiedz