Aktywne Wpisy

32cm +41
Mirki
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód

marjanoos +328
Nie ma już ratunku dla osób z mentalnością "z-----------a". I bynajmniej nie chodzi o ciężką pracę, a o szybką jazdę.
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa





1) Typ obija mi auto, robi szkodę na około 400zł bo to stary gruz i ucieka xD
2) Sąsiad widział kto/co/jak. Dość szybko mam numer telefonu do kierowcy dostawczaka.
3) Kontakt z kierowcą daje zero skutku, w sumie kilka razy się przypominam przez kilka tygodni.
4) Sprawę przekazuję na policję, dla zasady i z ciekawości jak to działa bo nigdy nic nie zgłaszałem xD
5) Po kilku tygodniach od zgłoszenia kierowca nagle zaczyna dzwonić i wysyłać SMS aby się dogadać.
Rozumiem że na tym etapie ja olewam sprawę i czekam na pismo od policji/numer polisy z jakiej mam naprawiać gruza w aso?
Czyli za jakiś czas dostanę pismo z policji (że była szkoda, taki sprawca, z takim OC) i z tym papierem idę do ubezpieczyciela czy tam mechanika naprawiającego szkody bezgotówkowo ogarniać temat dalej?
Tan nawiasem to nawet średnio chcę z takimi typami podpisywać papiery i dawać tam pesel/numer dowodu/adres itp.
Jeszcze raz dzięki.