Wpis z mikrobloga

To jeszcze taka szybka rozkmina.
Jakiś czas temu na tagu pojawił się temat, że współcześni młodzi rodzice nie mogą liczyć na żadne wsparcie ze strony swoich rodziców. Za to dziadkowie współczesnych młodych pomagali swoim dzieciom jak tylko mogli.

Jest tak prawdopodobnie z tego powodu, że nasi dziadkowie, to pokolenie masowej migracji ze wsi do miast (roczniki 1940-1960). Wychowane w tradycyjnym jak na tamte czasy wzorcu rodziny - tj. 3 pokoleniowej.
Dla naszych dziadków stanem naturalnym było, że rolą dziadków jest opieka nad wnukami i pomoc swoim własnym dzieciom w codziennych obowiązkach. A gdy dziadkowie całkiem zaniemogą, wnuki będą wspomagać rodziców, a rodzice opiekować się dziadkami. Wiem, że brzmi skomplikowanie, ale jest to proste, tak się świat kulał całe tysiąclecia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Natomiast, nasi rodzice (1960-1980), w większości byli wychowywani w rodzinie 2+2/3, swoich dziadków widzieli tylko na święta lub wakacje. Więc siłą rzeczy, nie widzieli wzorców, które 2 pokolenia wstecz były oczywistością. I stąd właśnie teraz mamy DPSy zapchane po brzegi ludźmi, którzy dawali swoim dzieciom serce na dłoni, a w zamian zostali potraktowani jak niechciana rzecz... Z drugiej strony, głupawe gadki X do Y i Zetek:

Nam nikt nie pomagał.

Najpierw kariera potem rodzina.

Do wszystkiego doszliśmy sami.

Jak można nie mieć na coś czasu?!

Fura, skóra i komóra

Jak można nie mieć własnego domu/mieszkania?


etc. etc.

Można powiedzieć, że #zydkrecikorba i tak właśnie spełnił się mokry sen Lejby Bronsteina o wychowaniu sobie ludzi sowieckich - indywidualistów działających kolektywnie, niezdolnych do krytyki i samodzielnego myślenia, w 100% posłusznych woli władzy.
Zatem #takaprawda , że pierwszym absolutnie egocentrycznym pokoleniem była generacja X (1960-1980), a nie jak obecnie się nam wmawia milenialsi.
Fakt, że w rocznikach 1980-2000 była jeszcze jaka-taka dzietność zawdzięczamy temu, że podstawowy wzorzec pokoleniowy przetrwał do czasów naszych rodziców.
W międzyczasie b0lnada zaliczyła przesyt amerykańskimi wzorcami kulturowymi. Pozorną "niezależnością" i kultem kariery kosztem rodziny. Więc pokolenie X nie dość, że samo w sobie zostało wychowane bez prawidłowych wzorców, to jeszcze zostało zatrute propagandą podbijającą najgorsze ludzkie cechy. I takie wzorce przekazało pokoleniu Y i Z...

Pozostaje pytanie, czy da się ten proces odwrócić? Przywrócić model rodziny 3 pokoleniowej?
Myślę, że teoretycznie tak! Jednak mając na uwadze poniższą grafikę (gdzie wartość na osi Y=2,0 jest wartością zadaną - stanem optymalnym - 3 pokoleniową rodziną z względnie prawidłowymi wzorcami) czas powrotu układu (rodziny) do stabilności jest 6x(!) dłuższy niż czas wybicia go z równowagi. Oznacza to nic więcej niż to, że jeśli do zrujnowania tradycyjnego wzorca rodziny i #demografia wystarczyły zaledwie 3 pokolenia, to do jej odbudowania będzie potrzeba aż 18nastu(!) generacji - co daje realnie ~400 lat XD Kwestia woli, warunków ekonomicznych i lansowanych wzorców...

Taka właśnie jest cena "postępu" wprowadzanego przez młodych, ambitnych, wykształconych, z wielkich miast...

#demografia #przemyslenia #przegryw #przemysleniazdupy #gorzkiezale #zwiazki #szarpankizzyciem #gownowpis
#p0lka #blackpill #redpill
HuopskiRozum - To jeszcze taka szybka rozkmina.
Jakiś czas temu na tagu pojawił się t...

źródło: pid_17

Pobierz
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ludzi sowieckich - indywidualistów


@HuopskiRozum: no przyznam że taka bzdura że aż prychłem.
Ludzie sowieccy indywidualistami XD zabalsamowany Lenin się w mauzoleum przewraca.

A pokolenie które trafiło do DPSów, a przynajmniej ta jego część która tam trafiła, to jest ta połówka od kabli do prodiża i wódki. Nie szkoda mi ich
  • Odpowiedz
  • 4
Ludzie sowieccy indywidualistami XD

Ogólnie +1 za to, że w swoim wpisie połączyłeś złą ameryke ze złymi ludźmi sowieckimi - indywidualistami

@thorgoth Za wiki:

Mentalność Homo sovieticus można scharakteryzować następującymi cechami:

- człowiek podporządkowany kolektywowi (organizacji
  • Odpowiedz
Czy to wypisz wymaluj nie jest pokolenie naszych rodziców? Ich dwukanałowość myślenia? Własnego zdania poza tym, które usłyszą gdzieś w TV - brak. Robią to co powie im TV.


@HuopskiRozum: zawsze byli tacy ludzie i wciąż są. To nie jest cecha pokoleniowa, tylko kompetencje intelektu, które zawsze posiadają zróżnicowany rozkład w populacji.

Amerykański wzorzec zakłada bycie selfmademanem.

Tak, to prawda. Jest to rozwinięcie idei człowieka oświecenia i rewolucji przemysłowej, człowieka który nie
  • Odpowiedz
no przyznam że taka bzdura że aż prychłem.

Ludzie sowieccy indywidualistami XD zabalsamowany Lenin się w mauzoleum przewraca.

@thorgoth:
To jest prawda. Skrajny indywidualizm to atomizacja społeczeństwa, a pojedyncza jednostka lub mała rodzina nie ma szans w starciu z instytucjami. No chyba, że trafi się skrajnie silna jednostka, ale nie mówimy tu o jednym na stu.
Więc taki indywidualista może sobie realizować swój indywidualizm, ale w ściśle określonych ramach, a
  • Odpowiedz
Skrajny indywidualizm to atomizacja społeczeństwa


@LaurenceFass: nie tylko skrajny. Nawet nadwanie ludziom imion to jest atomizacja, bo to jest po prostu przeciwieństwo kolektywizacji. Atomizacja i kolektywizacja to po prostu cieplej/zimniej.
Minus 60 to jest wciąż cieplej względem minus 80, a nadanie większości ludzi indywidualnych nazwisk w XVIII i XIX wieku to była atomizacja, względem tego co było wcześniej.

I atomizacja jest pozytywnym zjawiskiem,
  • Odpowiedz
Jest tak prawdopodobnie z tego powodu, że nasi dziadkowie, to pokolenie masowej migracji ze wsi do miast (roczniki 1940-1960). Wychowane w tradycyjnym jak na tamte czasy wzorcu rodziny - tj. 3 pokoleniowej.

@HuopskiRozum:
Rodziny mogły żyć razem głównie dlatego, że spajała forma działalności (rolnictwo, dziedziczenie) czy nawet praca, która wszędzie była podobna. Więc wyjazd ekonomicznie raczej nie miał sensu.
Analogicznie teraz - jeżeli biznes przekazywany jest międzypokoleniowo, dzieci od razu pracują
  • Odpowiedz
  • 1
@thorgoth: odnośnie atomizacji, dobrym przykładem są Julki z tiktoka. Każdej wydaje się, że jest jedyna i wyjątkowa. A jak idziesz ulicą i widzisz coś jak kopiuj i wklej. Wszystkie wyglądają i zachowują sie tak samo. I realizują tą samą linię ideologiczną.

Analogicznie pokolenie naszych rodziców. Wprogramowano im pewne wzorce, komunizmu, usuwając inne sprawdzone. A potem w tą samą bezmózgą masę wpompowano idę selfmadów z USA. I twraz się im wydaje, żr
  • Odpowiedz
I atomizacja jest pozytywnym zjawiskiem, nawet dziś.

A poszerzanie tych ram ma ładną nazwe - wolność.

I ja właśnie po tej stronie się opowiadam.


@thorgoth:
Tylko zrozum, że to
  • Odpowiedz
@HuopskiRozum: ale nigdy nie było inaczej, człowiek jest zwierzęciem stadnym, więc będzie tworzył grupki i banieczki do siebie podobne.
Z tym że obecny świat jest dużo bardziej różnorodny i czlowiek ma większe pole wyboru, niż chociażby ten 100 lat temu.

Problemem nie jest to, że Juleczki MOGĄ wyglądać podobnie, problem jest gdy Jadwigi MUSZĄ wyglądać podobnie.
  • Odpowiedz
  • 0
@LaurenceFass: nie przesadzaj. 60 lat bawet w XIX w, to nie był mega wyczyn, 70+ tak. Średnia życia była jaka była, bo życie było bardziej niebezpieczne i balyło dużo "głupich", ale śmiertelbych wypadków. Dlatego zastępowalność pokoleniowa była potrzebna non stop.

Jak pisałem wyżej kwestia lansowania odpowiednich wzorców. Niestety, ale problem demografii, to wiele czynników zachodzących równolegle. Najistotojiejszy moim zdaniem to lansowany model rodziny, reszta lepiej lub gorzej, ale sama się
  • Odpowiedz
nie przesadzaj. 60 lat bawet w XIX w, to nie był mega wyczyn, 70+ tak.


@HuopskiRozum:
Tak, w XIX wieku już tak (zwłaszcza II połowa) bo to był przełom w produkcji rolnej, przemysłowej, warunkach sanitarnych, rozwoju medycyny itp. Wcześniej nie. Normalnie żyło się po 50-60 lat. Czyli nie widziało się już wnuków najmłodszych

Najistotojiejszy moim zdaniem to lansowany model rodziny, reszta lepiej lub gorzej, ale sama się do tego dostosuje.
  • Odpowiedz
Jak dobrze wiemy, teraz lansuje się wzorce jak za króla Sasa "jedz, pij i popuszczaj pasa" ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@HuopskiRozum: ciekawe zatem dlaczego za króla sasa była dzietność pod 10.0 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Serio, nie potrafie zrozumieć nostalgii za czasami gdy życie 95% populacji polegało na nieustannej walce o przetrwanie, a za opuszczenie rodzinnej wsi groziła ci śmierć z rąk
  • Odpowiedz
@HuopskiRozum: Problemy są głównie trzy:
1. Dziadki muszą pracować bo nie mają jeszcze wieku emerytalnego. Pokolenia boomerów z PRL przechodziło na emerytury pomostowe w wieku 50-55 lat albo łatwo dostawali rentę. Oni byli głównymi beneficjentami zmian ustrojowych.
Pokolenia urodzone pod koniec lat 50tych musi jeszcze z---------ć.
2. Odległość miejsca zamieszkania. Millenialsi masowo ruszyli na studia do wojewódzkich gdzie się przenieśli. Ich rodzice pozostawali w Polsce powiatowej, więc jak mają się
  • Odpowiedz
@HuopskiRozum: Mam pytanie do argumentu z tą odpowiedzią skokową. Użyłeś do tego jakiegoś modelu społeczeństwa? Wydaje mi się, że społeczeństwo jako ogół to na tyle nieliniowy proces, że ciężko może nam być teoretyzować o dokładnych czasach odwrócenia tego trendu w oparciu o model. Na dobrą sprawę, to może się okazać, że ten obecny trend się odwróci za dwa pokolenia, jako chwilowa perturbacja, która nie miała prawa się utrzymać.

Pytam z
  • Odpowiedz
  • 1
@Nowystaryziel:
Zgadza się;
1. A mogli przechodzić tak wcześnie na emeryturę, bo rodziło się dużo dzieci i na 1 emeryta przypadało np. 15 pracujących. Więc, przy zusowskiej piramidzie finansowej, brak dzieci jest młotkiem, który uderza w palec i ból czuje się dopiero po 40 latach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
2. To o czym napisałem tyczy się tylko tych osób, które mają taką możliwość. Przecież nikt nie będzie jechał 100 czy 400
  • Odpowiedz
Niestety millenialsi c-----o wychowują swoje dzieci.


@Nowystaryziel: dlatego ja nie wierze w to co Winnicki przedstawiał jako szanse na odbicie. Otóż ci nieliczni konserwatywni millenialsi majacy 2-3 dzieci maja niby te dzieci wychowac w ramach konserwatywnych wartości i te dzieci pozniej tez beda miec po 2-3 dzieci, a wszelkie teczowe julki, oskarki ruchacze i incele po prostu wymra.
  • Odpowiedz
@Eugeniusz_Zua: No dzisiaj dzieciaki z tych "dobrych domów" to największa patologia, bo jak OP pisał wyżej rodzice w pogoni za sukcesem i statusem w wyścigu szczurów nie mają czasu dla swoich dzieci. Rozpieszczanie ich i zapisywanie na coraz więcej zajęć po szkole to nie wychowanie. Tak samo brak kontroli co oglądają w necie.
Wyścig szczurów przenosi się również z rodziców na dzieci w szkole, gdzie te konkurują w tym co
  • Odpowiedz
Zawsze tak było i zawsze tak będzie.

A poszerzanie tych ram ma ładną nazwe - wolność.

I ja właśnie po tej stronie się opowiadam.


@thorgoth: ten indywidualizm działa, gdy państwo funkcjonuje poprawnie. Możemy się nie lubić, możemy śmiać się ze swoich wypowiedzi etc. Ale to wynika z działania wspólnoty. Podstawowym działaniem każdego imperium na podbitym terenie jest możliwie najgłębsze wykorzenienie ludzi i rozbicie społeczeństwa. Z różnych powodów, od krwawych do
  • Odpowiedz