Wpis z mikrobloga

Połączenie Slacka z Claude Code to jest realny game changer. W praktyce wygląda to tak, że manager średniego szczebla, który ma kontekst biznesowy i ownership nad produktem, jest dziś w stanie sam wprowadzać zmiany w aplikacjach, za które odpowiada. Robi to dokładnie w ten sam sposób jak wcześniej zarządzał zasobami na B2B więc próg wejścia jest mega niski.

Różnica jest taka, że zamiast standardowego: "ok, spróbuję dowieźć", „"już sprawdzam", "wrócę z updatem" czyli komunikatów, z których niewiele wynika i których nie da się sensownie wycenić pod kątem effortu, dostajesz od Claude’a konkret: co trzeba zmienić, jak to zrobić, jakie są zależności, ryzyka i realny zakres pracy. De facto masz zawsze dostępnego, bardzo ogarniętego seniora, który nie znika na spotkaniach, L4 czy urlopach ani nie przepala czasu na "self-education"/certyfikaty

Testujemy to teraz u siebie w firmie i pierwsze KPI są dość bezlitosne. Zmiana pod konkretnego klienta, która wcześniej przechodziła przez backlog, refinement, planowanie i kończyła się po tygodniu, dziś ląduje na produkcji po kilkunastu minutach. Bez spotkań, bez kolejek, bez "wrócimy do tego w kolejnym sprincie".

#programista15k #pasjonat15k #programowanie #pracait
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kukold: no ale co to za zmiany? czemu wymagały tyle czasu a teraz już nie? zrobi ci rozjechanego inputa i zielony przycisk i puścisz to dalej bo działa? czy tak to jest sprawne bo operuje na mechanizmach i dopracowanych elemntach, które jednak te zasoby b2b musialy najpierw wypracowac?
  • Odpowiedz
  • 0
@IlllI: najwięcej czasu oczywiście zjadało wytłumaczenie programistom co trzeba zrobić, po co i do kiedy. Potem trzeba było się nasłuchać jak to ta zmiana nie jest taka prosta bo A,B,C i że ta zmiana koloru przycisku zajmie tydzień bo cośtam. Już nie mówiąc o bardziej znaczących zmianach typu klient X potrzebuje, żeby interfejs Y zwracał inaczej dane. Z punku widzenia PO/kierownictwa teraz proces jest uproszczony: zmiana biznesowa ląduje w czasie
  • Odpowiedz
@kukold: @IlllI Dosłownie wczoraj o tym pisałem, jakie problemy są z AI. I to "lepszym" (pojęcie względne) niż Claude, bo z Gemini Pro. Znajdę i przekleje. O widzę, że ktoś mi ten koment nawet zminusował. Ciekawe czemu i na jakiej podstawie niby.

Też używam Gemini Pro, ale potrafi robić takie banalne kwiatki jak np. 3 dni temu ładowało jedną bibliotekę z literówką lower case zamiast upper case na końcu
  • Odpowiedz
  • 0
@Miii_Kiii: tak, technologia nie jest doskonała, ale umówmy się: mijają 3 lata od premiery chata gpt, który nie potrafił wygenerować pojedynczego kawałka kodu bez błędów a w tym momencie mówimy o layoffach całego zespołu technicznego (w praktyce wszyscy poniżej PMa lecą) bo kod jest "wystarczająco dobry"
  • Odpowiedz
@kukold: Zgadzam się. Poprostu jestem sceptyczny. A prywatnie nienawidzę AI i marzę żeby te gówna wreście poupadały. Chociaż daje sobie sprawę, że nawet jak padnie 99% branży to i tak Google, GTP i Claude na pewno zostaną. Ja już w sumie przestałem jakoś specjalnie zwracać uwagę na kod. Ale domyślam, się że przy powaznych sprawach typu zarządzanie pamięcia w C w embeded, albo wogółe pisanie w assembly, chyba długo AI
  • Odpowiedz
@Miii_Kiii: LLM w trybie agenta rozwiązuje w większości problemów o których piszesz, bo agent sam weryfikuje czy kod który napisał jest poprawny (np kompiluje go, uruchamia testy i sprawdza czy działa, czyta błędy itd). To eliminuje rolę człowieka w tej pętli.
  • Odpowiedz
@ly000: O kurka. To musze zobaczyć jak to zrobić w moim IDE. Niestety pracuję w takim specyficznym, mniej popularnym - R studio. I jestem na nie skazany z dwóch powodów. Jest dobre, oraz jest złotym standardem. Próbowałem używać vscode po wielu modyfikacjach ale jest to droga przez mękę a finalnie i tak nie działa tak jak potrzebuje. Inne IDE wogóle sie nie nadają.
  • Odpowiedz
O kurka. To musze zobaczyć jak to zrobić w moim IDE. Niestety pracuję w takim specyficznym, mniej popularnym - R studio


@Miii_Kiii: IDE nie ma znaczenia, przecież możesz to uruchomić poza IDE. agent i tak bedzie to uruchamiał z poziomu linii poleceń. sprawdź Cursora (w miarę tanie) lub Claude Code (droższe, ale działa w CLI)
  • Odpowiedz
@kukold: dobra pasta, chciałbym zobaczyć architekturę, modele danych itd po kilku miesiącach i realny koszt naprawy zmian wprowadzanych przez Claude’a.
„żeby interfejs Y zwracał inaczej dane” ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Testujemy to teraz u siebie w firmie i pierwsze KPI są dość bezlitosne. Zmiana pod konkretnego klienta, która wcześniej przechodziła przez backlog, refinement, planowanie i kończyła się po tygodniu, dziś ląduje na produkcji po kilkunastu minutach. Bez spotkań, bez kolejek, bez "wrócimy do tego w kolejnym sprincie".


@kukold: ale to nie jest problem wydajności programisty tylko walenie konia do procesu, który bardziej szkodzi niż pomaga. Podobna hipokryzja jak z seniorami
  • Odpowiedz
  • 0
@RolnikSamWdolinie: każda zmiana jest testowana przez agenta AI przed puszczeniem na produkcję. AI generuje pełne pokrycie testami nowej zmiany oraz zmienia starsze testy i zwraca statusy. Jeszcze nie zdażyło się żeby nie były wszystkie na zielono gdzie w kodzie pisanym przez programistów starsze testy często nie przechodziły i trzeba było robić zmiany w kodzie
  • Odpowiedz
@kukold: myk polega na tym, że bez teamu technicznego nie będzie komu reagować na potencjalne pożary, bez 'technical direction' AI generuje kod który jest taki-sobie w utrzymaniu longterm, co znowu generuje bezsensowne koszty.

Co innego wpuscić Agenta w greenfield gdzie techniczną specyfikacje jesteś w stanie rozpisać w dość zwięzłym dokumencie a co innego w brownfield gdzie codebase to często masa legacy code, implicit depsów, rozmaitych patternów do tego samego; wtedy
  • Odpowiedz