Wpis z mikrobloga

#zdrowie #mikrokoksy #alkoholizm
Na koniec 2025 postanowiłem odstawić alko na 4 miechy, żeby skupić się na siłowni i pracy. Plan był taki, że na Sylwestra będę mógł się napić, a w 2026 pomyślę, co dalej. Efekty były zadowalające. Trochę bałem się, że jak "obudzę potwora" na Sylwestra, to regularna chęć picia znowu się pojawi. W Sylwestra postawiłem na moje ulubione drinki i już po pierwszych kilku łykach byłem w szoku - organizm uznał wstępne "zaszumienie" za coś nieprzyjemnego, a sam smak alko był dużo bardziej wyraźny i też dużo mniej przyjemny, niż bym się spodziewał. W efekcie reszta zaplanowanego alkoholu została nietknięta. Nawet szampana nie otwieraliśmy z żoną. Od tamtej pory myśl o alkoholu budzi moje obrzydzenie, także wychodzi na to, że "śmieci się same wyniosły", co bardzo mi się podoba. ()
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@Fattek: Elegancko, najlepiej w ogóle nie pić. Ja w tym roku pierwszy sylwester bez alkoholu od kiedy skończyłem 18 lat - a mam 30+. W święta też nic. Mam nadzieję, że już nigdy nie tknę tego świństwa.
  • Odpowiedz
@Fattek to chyba standard bo ja gdy długo nie pije alko mam to samo, jak wypije p--o lub drinka to mam takie obrzydzenie. W zasadzie już teraz moje picie jest typowi okazyjne, nie sobotnie banie co tydzień
  • Odpowiedz
Elegancko, najlepiej w ogóle nie pić. Ja w tym roku pierwszy sylwester bez alkoholu od kiedy skończyłem 18 lat - a mam 30+. W święta też nic. Mam nadzieję, że już nigdy nie tknę tego świństwa.


@suleD: A ja lubię sobie wypić od czasu do czasu, bo nie mam problemów z autoregulacją.
  • Odpowiedz
@Fattek: Przykro mi ale to są pierwsze symptomy homoseksualizmu. Dzisiaj ci drineczek przestał smakować, a jutro co innego w ustach ci posmakuje
  • Odpowiedz