Wpis z mikrobloga

Początek Far Cry 3 - balanga, porwanie przez typowego świra z biednego tropikalnego kraju. W sumie sztampa i nuda. Potem jest jednak lepiej.
Początek Far Cry 4 - spokojna wycieczka z prochami, wpada dyktator, nagle jest coś w stylu "Ooooo, znałem twoją matkę. Chodź ze mną, napijemy się wódeczki, potem wpadną d------i i odwiedzimy grób matuli". Zaczyna się od początku fajnie.

#gry #farcry
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Mega_Smieszek: Ja też. Lubię 3, jest bardzo fajna, a Vaas jest fajnym przeciwnikiem. Ale jest go niewiele, znika jeśli dobrze pamiętam w miarę szybko, do tego tak naprawdę nie wyróżnia się on niczym na tle antagonistów z kolejnych odsłon (poza 6, tak to dopiero zmarnowali potencjał aktora i tego jaki mógłby być). Pamięta się go tak naprawdę za jedną mowę i tyle. Pagan jest jednocześnie wrogiem i przyjacielem głównego bohatera
  • Odpowiedz