Wpis z mikrobloga

@zimne_st00pki: Konkluzja jakbym czytał sobie w myślach.
Lata mijają tak błyskawicznie, że za 2 lata obudzę się jako... 40 letni zdziczały spierdon. Wtedy to już faktycznie będzie over... ehh...

Póki co trzeba się cieszyć, że jest się chociaż wysokofunkcjonującym przegrywem.
  • Odpowiedz
@mik-jj: mój cel to znalezienie partnerki i spokojne życie z nią. Nigdy nawet za rękę nie trzymałem, ani się nie przytulałem. Mógłbym iść na divy, ale dla mnie musi być jakaś więź emocjonalna, co w przypadku div nie ma miejsca, więc ta opcja odpada. Co do celów finansowych to nie mam żadnych oprócz domu. A dom, w którym będę sam nie da mi żadnego spełnienia. Człowiek jest gatunkiem, który potrzebuje
  • Odpowiedz
@HuopskiRozum: Dla mnie szczerze mówiąc nie ma znaczenia czy jestem wysokofunkcjonującym, czy nie. Oczywiście nie będę specjalnie siebie ściągał w dół, ale jestem głęboko nieszczęśliwy i psychicznie nie mogę za bardzo upaść. Jest bardzo źle, więc nie może być dużo gorzej.
  • Odpowiedz
@ja-jesio-ne: Ogólnie można by powiedzieć, że na co dzień wyglądam na zdrowego i czuję się zdrowo kiedy jestem w robocie. Problem się pojawia kiedy wracam do domu i sobie uświadamiam, że jestem sam. Tu już nie pomoże żadna farmakologia, ani terapia bo osiągnąłem poziom normalnego funkcjonowania kiedy jestem wśród ludzi. Jedynym czego mi brakuje jest partnerka i ewentualnie koledzy. Tej niszy żadne substytuty nie wypełnią i nie jestem w stanie
  • Odpowiedz
@zimne_st00pki: rozumiem. Ja mam właśnie ten dylemat, czy mam taki charakter, że samotność mi nie przeszkadza, czy po prostu się zaadaptowałem do niej i mam jakieś mechanizmy obronne, że mogę funkcjonować po pracy, kiedy jestem sam i nawet lubię ten stan. W każdym razie trzymam za Ciebie kciuki i dobrze, że to napisałeś
  • Odpowiedz
  • 1
@ja-jesio-ne niesamowicie ci zazdroszczę. Ja jestem w stanie jedynie we wiosnę i lato w pełni zagłuszyć samotność na tydzień-2 i zająć się innymi tematami bo wtedy można coś sensownego porobić na zewnątrz. Po tym czasie samotność wraca z siłą rozpędzonego tira i znowu jakiś czas po pracy moje myśli orbitują wokół tematu samotności i przegranego życia. Ten cykl się powtarza aż do jesieni/zimy, kiedy już się głównie siedzi w domu i
  • Odpowiedz
Mam psychikę poukładaną, ale nie jestem w stanie się cieszyć życiem bez drugiej osoby.


@zimne_st00pki: czyli nie masz. Taka jest prawda.

Powiem więcej: *dobrze* że z taką psychiką nie znalazłeś sobie baby. Jesteś idealnym celem do zdeptania, zcuckowania i wydrenowania. Odpuściłbyś jej WSZYSTKO byle tylko była łaskawa grać że chce z tobą być. Tak po prostu brzmisz w tym
  • Odpowiedz
@zimne_st00pki: ale można żyć też bez sensu życia ani celu. To że czujesz się samotny i potrzebujesz związku marzysz itd, to jest normalne, ale to nie są odczucia które musisz czuć przez całe życie nawet jak sytuacja nie ulegnie zmianie.
Po prostu to jak się czujesz nie jest stałe i na zawsze.
  • Odpowiedz
  • 0
@r5678 czuję to przez całe dorosłe życie- 9 lat. Skoro boli mnie to tak długo to wątpię, żeby się to zmieniło. Jednocześnie bardzo bym tego chciał bo byłbym w stanie zacząć cieszyć się życiem w trybie ciągłym. Jedynie czas pokaże jak będzie.
  • Odpowiedz