Wpis z mikrobloga

@pogop: Ło matko...jaka przyjemność xd. 1. poczytać książkę Chlopki, o tym jakie były realia, na wsi kobieta była tylko rękami do pracy i gębą do wyżywienia której trxeba było dać posąg. nie to co syn, prawda?. 2. małżeństwa były w jakiś tam sposób aranzowane, czasem w wieku obecnej gimbazy czyli koło 15 r. z. 3. brak opieki medycznej, leków i antybiotyków, zagrożone ciąże nie miały szans przy pracy w polu,
  • Odpowiedz
każda matka miała swoje "aniołki" w niebie


@WrzeCiOna: Żadnych aniołków 100 lat temu nie było, to współczesny wymysł. Kiedyś na całym świecie było absolutnie normalne, że część dzieci szybko umierała i nikt z tego powodu nie płakał i nie robił życiowej traumy. Umierały zarówno dzieci chłopskie, jak i dzieci królów.
  • Odpowiedz
kobieta była tylko rękami do pracy i gębą do wyżywienia której trxeba było dać posąg. nie to co syn, prawda?


@WrzeCiOna: Z tego powodu to jeszcze całkiem niedawno w XX wieku, przed II wojną światową - moje prababki jako młode dziewczyny szły na służbę na zamkach. Albo to albo szybkie zamążpójście. Trochę porąbane jak pomyślisz o tym dzisiaj, a to raptem ~100 lat wstecz.
  • Odpowiedz
@KaerTrolle: literówka się wkradła. @przikopa o kobietach pracujących jako służące i żonach arystokracji też powstały książki. ktoś gdzieś wpsonoal o tym że gloryfikujemy XX lecie międzywojenne a wtedy była spora bieda bo to lm in lata wielkiego kryzysu w usa. u nas panie domu brylowalu i robiły przyjęcia, przebierały się do kolacji, ale no nie nosiły wieczorem chusty w kratę na mieście bo by były nagabywane przez klientów tzw
  • Odpowiedz
@Aaso

@whos_your_daddy_snakegirl: no to złóż jakąś książkową "kontrpropozycję", którą napisał historyk i lepiej zobrazuje mi i reszcie wykopków to zagadnienie x)


Chociażby "Chłopstwo. Historia bez krawata" Wyzgi a jak serio chcesz czegoś historycznego i specjalistycznego to Guzowski "Chłopi i pieniądze" ale szczerze wątpię czy będziesz w stanie ją przeczytać ze zrozumieniem...
  • Odpowiedz
@WrzeCiOna: "Chłopki" to wybitnie chamski cherry picking, do tego ocenianie realiów sprzed 100 lat że współczesnej perspektywy. Nic nie warte. Jakby feministki były 100 lat temu to na pewno by wszystko "naprawiły".
  • Odpowiedz
@23kulpamens: twój komentarz jest właśnie cherry pickingiem, to jest książka pościecona kobietom i postała na pewnych świadectwa i dokumentach, ale to nie znaczy że mężczyźni wtedy mieli jakoś wybitnie fajnie. tam są dokumenty, gdzie to było powszechne, wypisywania dziewczynek że szkoły jeśli np matka była chora albo zmarła, i zamiast się uczyć zostawały gospodyniami z przymusu. i często potem przez to nie mały wykształcenia, a potem była wojna. ja tam
  • Odpowiedz
@WrzeCiOna: książka opisuje te zjawiska jakby były powszechnym pewniakiem w życiu każdego, a tymczasem były to zjawiska skrajne, nie marginalne, ale też nie powszechne i nie wynikały z pogardy dla kobiet tylko z realiów w jakich ci ludzie się znajdowali. Książka jest zwyczajnie przekłamana i żeruje na szokującym przekazie pod twitterowe młodsze i starsze "Julki"
  • Odpowiedz