Nigdy nie robiłem takich podsumowań, ale chciałbym w tym roku zrobić wyjątek i to na upadającym portalu ze śmiesznymi obrazkami. 1. Rok temu prosiłem Boga, żeby mnie zabrał z tego świata, teraz cieszę się, że nie posłuchał. Z każdym dniem moja #depresja dobijała mnie, a terapia nie pomagała. Dawałem radę chodzić do pracy, ale wewnątrz ryczałem z bólu istnienia. I nagle zmieniłem swoje podejście do terapii. Nie było żadnego magicznego przycisku, żadnej nadprzyrodzonej sytuacji. Po prostu zacząłem słuchać terapeuty, tego co mówi i dokładnie analizować. 2. Spróbowałem założyć #tinder, ale na własnych zasadach - tj. W momencie w którym byłem na to gotowy, a nie kiedy mnie namawiano. Z myślą, żeby nie nakręcać się każdą rozmową i że będzie co będzie. Po 1,5 roku od porzucenia przez narzeczona po 7-letnim związku. Miałem dużo szczęścia. Pierwsza rozmowa i poznałem wspaniałą dziewczynę w moim wieku. Od pół roku jesteśmy razem i jesteśmy oboje szczęśliwi. Każde z nas ma swój bagaż doświadczeń, ale przez to jest mądrzejsze i wie czego chce. 3. Zrobiłem uprawnienia budowlane co było moim celem odkąd podjąłem pracę, ale dopiero w tym roku mogłem podejść do egzaminu po 8 latach w branży. Nie zmienia to nic w moim życiu, ale ja udowodniłem sobie, że udaje mi się dążyć do celu, który sobie wyznaczyłem i jestem z tego dumny. 4. Chyba najważniejsze moje osiągnięcie w tym roku. Zostałem dawcą szpiku. Podarowałem szansę na życie kobiecie w wieku mojej mamy. Zapisałem się do #dkms rok temu - w momencie, w którym nie miałem ochoty na życie. Stwierdziłem egoistycznie, że może jak komuś uda się pomóc to znajdę dzięki temu motywację, aby dalej żyć. Oczywiście szybkiego kontaktu nie było. Mi w międzyczasie zaczęło się trochę poprawiać, poznałem swoją dziewczynę. I nagle w lipcu telefon - potwierdziliśmy zgodność genetyczną z pacjentem, czy podtrzymuje Pan chęć pomocy? Odpowiedź mogła być tylko jedna i rozpocząłem serię przygotowań do przeszczepu. Po 3 miesiącach - metodą krwi obwodowej przekazałem komórki macierzyste wraz z szansą na życie. Zapewniam Was, że nie ma lepszej świadomości niż ta, że dzięki Tobie może zostać uratowane czyjeś życie. Zwłaszcza gdy chwilę wcześniej sam nie chciałeś tego życia. Były i mniejsze radości jak to, że w końcu pojechałem na urlop zagraniczny, że byłem pierwszy raz w życiu na dużym plenerowym koncercie czy, że po prostu zacząłem wyraźnie stawiać swoje granice oraz coraz mniej angażować się emocjonalnie tam gdzie nie powinienem. Ale największy sukces to to, że żyję i chce żyć. I tego Wam wszystkim też życzę. A sobie, żeby ten rok był po prostu dobry, a jeżeli będzie tak jak w tym roku, to będzie wspaniale. #sylwesterzwykopem #podsumowanieroku2025
1. Rok temu prosiłem Boga, żeby mnie zabrał z tego świata, teraz cieszę się, że nie posłuchał. Z każdym dniem moja #depresja dobijała mnie, a terapia nie pomagała. Dawałem radę chodzić do pracy, ale wewnątrz ryczałem z bólu istnienia. I nagle zmieniłem swoje podejście do terapii. Nie było żadnego magicznego przycisku, żadnej nadprzyrodzonej sytuacji. Po prostu zacząłem słuchać terapeuty, tego co mówi i dokładnie analizować.
2. Spróbowałem założyć #tinder, ale na własnych zasadach - tj. W momencie w którym byłem na to gotowy, a nie kiedy mnie namawiano. Z myślą, żeby nie nakręcać się każdą rozmową i że będzie co będzie. Po 1,5 roku od porzucenia przez narzeczona po 7-letnim związku. Miałem dużo szczęścia. Pierwsza rozmowa i poznałem wspaniałą dziewczynę w moim wieku. Od pół roku jesteśmy razem i jesteśmy oboje szczęśliwi. Każde z nas ma swój bagaż doświadczeń, ale przez to jest mądrzejsze i wie czego chce.
3. Zrobiłem uprawnienia budowlane co było moim celem odkąd podjąłem pracę, ale dopiero w tym roku mogłem podejść do egzaminu po 8 latach w branży. Nie zmienia to nic w moim życiu, ale ja udowodniłem sobie, że udaje mi się dążyć do celu, który sobie wyznaczyłem i jestem z tego dumny.
4. Chyba najważniejsze moje osiągnięcie w tym roku. Zostałem dawcą szpiku. Podarowałem szansę na życie kobiecie w wieku mojej mamy. Zapisałem się do #dkms rok temu - w momencie, w którym nie miałem ochoty na życie. Stwierdziłem egoistycznie, że może jak komuś uda się pomóc to znajdę dzięki temu motywację, aby dalej żyć. Oczywiście szybkiego kontaktu nie było. Mi w międzyczasie zaczęło się trochę poprawiać, poznałem swoją dziewczynę. I nagle w lipcu telefon - potwierdziliśmy zgodność genetyczną z pacjentem, czy podtrzymuje Pan chęć pomocy? Odpowiedź mogła być tylko jedna i rozpocząłem serię przygotowań do przeszczepu. Po 3 miesiącach - metodą krwi obwodowej przekazałem komórki macierzyste wraz z szansą na życie. Zapewniam Was, że nie ma lepszej świadomości niż ta, że dzięki Tobie może zostać uratowane czyjeś życie. Zwłaszcza gdy chwilę wcześniej sam nie chciałeś tego życia.
Były i mniejsze radości jak to, że w końcu pojechałem na urlop zagraniczny, że byłem pierwszy raz w życiu na dużym plenerowym koncercie czy, że po prostu zacząłem wyraźnie stawiać swoje granice oraz coraz mniej angażować się emocjonalnie tam gdzie nie powinienem.
Ale największy sukces to to, że żyję i chce żyć. I tego Wam wszystkim też życzę. A sobie, żeby ten rok był po prostu dobry, a jeżeli będzie tak jak w tym roku, to będzie wspaniale.
#sylwesterzwykopem #podsumowanieroku2025